Artykuł sponsorowany
Chyba każdemu choć raz zdarzyło się pójść do pracy, chorując, tłumacząc sobie przy tym, że przecież to tylko katar czy lekki ból gardła. Ignorowanie pierwszych objawów infekcji jest całkiem powszechne, w końcu wielu osobom zależy, by należycie dopilnować swoich obowiązków. Tymczasem takie podejście może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Z badań wynika, że duża część pracujących Polaków przychodzi do pracy mimo objawów infekcji, a nawet decyduje się pracować podczas L41. Eksperci jednak zgodnie podkreślają, że takie podejście nie jest dobrym rozwiązaniem. W ten sposób możesz przedłużyć czas trwania infekcji, bo choroba i tak musi minąć. W pracy lub podczas nauki, będąc chorym, tracisz na efektywności, a dodatkowo możesz zarazić innych, o czym więcej przeczytasz na portalu ezwolnienia24.
Stanowisko czy charakter obowiązków nie ma tu większego znaczenia. Choroba wpływa na zdolność koncentracji, podejmowania decyzji i efektywnego wykonywania zadań. Wszystko dlatego, że Twój organizm jest zajęty walką z infekcją i potrzebuje do tego sił, przez co Ty możesz nie mieć jej na inne obowiązki.
Co ciekawe, przychodzenie do pracy mimo choroby ma swoją nazwę: prezentyzm. Zjawisko to dobrze opisuje Instytut Medycyny Pracy2. To sytuacja, w której pracownik jest fizycznie obecny w pracy, ale ze względu na swój stan zdrowia funkcjonuje znacznie poniżej swoich możliwości. W praktyce może i firma zyskuje obecność, ale traci na jakości i tempie wykonywanej pracy. W dłuższej perspektywie bywa to znacznie kosztowniejsze niż kilkudniowa nieobecność.
Biuro, sala konferencyjna czy wspólna kuchnia, to miejsca, w których wirusy przenoszą się bardzo łatwo. Wirus grypy może przetrwać na powierzchniach nawet do kilkudziesięciu godzin, co tylko zwiększa ryzyko zarażenia się. A jeśli zarazi się kilka osób w zespole, to łączny koszt absencji chorobowej tylko rośnie.
Nieleczone przeziębienie może znacząco się wydłużyć, a potem przejść w stan, który będzie wymagał dłuższego powrotu do zdrowia. Nawet niepozornie łagodna infekcja wirusowa przy braku odpoczynku, może prowadzić do powikłań, takich jak zapalenie zatok. W przypadku grypy ryzyko powikłań bywa znacznie groźniejsze.
Warto pamiętać, że wymienione powikłania mogą, ale nie muszą wystąpić, bo nie są regułą. Mimo to zawsze warto skonsultować obawy z lekarzem, który oceni ryzyko i w razie potrzeby zaleci odpowiednie leczenie.
W natłoku codziennych obowiązków łatwo uznać własne zdrowie za sprawę, którą można odłożyć na półkę z napisem „później”. Odpoczynek podczas choroby to nie oznaka lenistwa czy braku zaangażowania. To naturalna potrzeba organizmu, który w trakcie zmagania się z chorobą potrzebuje więcej wyrozumiałości i troski. Kilka dni regeneracji to nie stracony czas.
1 https://www.zdrowiego.pl/prawo/10587569,polacy-choruja-ale-pracuja-nowy-raport-pokazuje-skale-problemu-z-l4-gov.html
2 https://medpr.imp.lodz.pl/Prezentyzm-nie-nowe-zjawisko-w-srodowisku-prac,y,517,0,1.html