Ponad pół miliona złotych - na tyle wstępnie oszacowano straty po pożarze, do którego doszło w czwartek wieczorem na terenie oczyszczalni ścieków w Piotrkowie Trybunalskim. Ogień uszkodził instalację elektryczną rozdzielni wraz z okablowaniem.
W akcji uczestniczyły dwa zastępy oraz przyczepa proszkowa z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Piotrkowie. Działania na miejscu trwały około półtorej godziny. Nikt nie został poszkodowany.
Jak przekazał st. kpt. Dominik Ciach, zastępca dowódcy JRG w Piotrkowie Trybunalskim, przypuszczalną przyczyną zdarzenia była awaria instalacji elektrycznej w pomieszczeniu rozdzielni.
Pożar wpłynął jednak na pracę oczyszczalni. W rozmowie z nami prezes Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji Mieczysław Kacperek wyjaśnił, że awaria uniemożliwiła działanie pomp tłoczących oczyszczone ścieki do rzeki Goleszanki. Do czasu przywrócenia zasilania ścieki są gromadzone w zbiorniku retencyjnym.
Dla mieszkańców nie ma to żadnego znaczenia - zapewnił prezes PWiK - Dobę możemy przyjmować ścieki od mieszkańców, jak nie ma deszczu, także nam to śmiało starczy. Myślę, że w tym czasie przewrócimy działanie tych pomp.
Prezes PWiK liczy, że problem uda się rozwiązać w ciągu najbliższych dwóch-trzech godzin. Na razie nie podano kosztów naprawy ani dokładnej przyczyny awarii. Te kwestie mają zostać wyjaśnione po zakończeniu najpilniejszych prac.
Komentarze 15