TERAZ 9°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama Skup złomu - konrad

Sezon grzewczy w Piotrkowie. Strażacy ostrzegają przed pożarami i czadem

Choć do kalendarzowej jesieni zostało jeszcze kilka dni, dla piotrkowskich strażaków sezon grzewczy właściwie już się rozpoczął. Pojawiły się pierwsze interwencje związane z pożarami sadzy w kominach. Kapitan Adam Romas z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim w programie „O tym się mówi” przypominał także o zagrożeniu tlenkiem węgla i czujkach, które mogą uratować życie.

Sezon grzewczy w Piotrkowie. Strażacy ostrzegają przed pożarami i czadem
Strefa FM

Pierwsze pożary sadzy już były

Koniec lata oznacza zmianę charakteru interwencji strażaków. Zamiast pożarów traw coraz częściej pojawiać będą się zdarzenia związane z ogrzewaniem budynków.

Na ten moment jesteśmy w trakcie przygotowań do tego sezonu, natomiast ilość tych zdarzeń jest porównywalna. W zasadzie ten sezon można uznać już za rozpoczęty. Już mieliśmy pierwsze zdarzenia związane z pożarami sadzy w kominie – mówił kapitan Adam Romas.

Zagrożeniem nie jest jednak wyłącznie ogień. Wraz z uruchamianiem urządzeń grzewczych powraca również problem zatruć tlenkiem węgla.

„Pożar potrafi wejść w stan rozgorzenia już po trzech, czterech minutach”

Kapitan Adam Romas zwraca uwagę, że współczesne wyposażenie mieszkań sprawia, że rozwój pożaru może przebiegać znacznie szybciej, niż wielu osobom się wydaje.

Pożary, które pamiętają nasi ojcowie czy nasi dziadkowie, kiedy ten pożar rozwijał się przez 10, 15, 20 minut, to już jest dzisiaj taki śpiew przeszłości. Dzisiaj, w przypadku pomieszczeń, w których mamy bardzo dużo materiałów syntetycznych, pożar potrafi wejść w stan rozgorzenia już po trzech, czterech minutach – mówił kapitan Adam Romas.

Właśnie dlatego tak duże znaczenie mają urządzenia, które mogą zaalarmować mieszkańców jeszcze zanim sami zauważą ogień lub dym.

Kapitan Adam Romas przypomniał także o nowych przepisach dotyczących obowiązkowych czujek. W istniejących budynkach mieszkalnych odpowiednie wymagania mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2030 roku. Strażacy przekonują jednak, że z zakupem urządzenia nie warto czekać do ustawowego terminu.

Strażacy coraz częściej również w roli ratowników

Rozmowa dotyczyła także tego, jak na przestrzeni lat zmieniła się praca strażaka. Dziś nie ogranicza się ona do gaszenia pożarów czy uwalniania osób zakleszczonych w samochodach.

Każdy strażak Państwowej Straży Pożarnej przechodzi szkolenie z kwalifikowanej pierwszej pomocy, a samochody ratownicze wyposażone są między innymi w zestawy medyczne. Zdarza się, że to właśnie strażacy przez pierwsze minuty udzielają pomocy osobie poszkodowanej.

Często pojawiają się sytuacje, w których jedziemy do zdarzenia, ponieważ czas dojazdu zespołu ratownictwa medycznego jest znacząco przekroczony. Na przykład jest karetka zajęta i to my musimy udzielać tej pomocy przez 10 czy 15 minut. Takie zdarzenia rzeczywiście się zdarzają – mówił kapitan Adam Romas.

Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego strażacy przekazują poszkodowanego ratownikom i zajmują się zadaniami właściwymi dla swojej formacji.

Wakacje bez tragedii na wodzie

Kapitan Adam Romas podsumował również minione wakacje. Najważniejszą informacją jest brak śmiertelnych zdarzeń na akwenach na terenie działania piotrkowskich strażaków.

Nie oznacza to jednak, że ratownicy nie byli wzywani nad wodę. Zdarzały się przewrócone łodzie, poszukiwania osób czy konieczność ewakuacji ludzi, którzy utknęli na wyspie.

Nie było sytuacji w tym roku, aby w naszym rejonie doszło do śmiertelnego wypadku na akwenach wodnych – podkreślał kapitan Adam Romas.

Strażacy odnotowali również mniej pożarów niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Zdaniem kapitana Adama Romasa jednym z czynników może być prowadzona od lat edukacja dotycząca między innymi niewypalania traw.

Z Piotrkowa do wielkich pożarów w Hiszpanii

W rozmowie pojawił się również zupełnie inny wymiar pracy strażaka. Kapitan Adam Romas należy do specjalistycznego modułu GFFF Łódź, przeznaczonego do działań przy pożarach lasów. W tym roku uczestniczył w misji w Hiszpanii, gdzie przez 10 dni pełnił funkcję oficera łącznikowego.

Skala tamtejszych pożarów była nieporównywalna z większością zdarzeń, z którymi strażacy spotykają się w Polsce.

Mówimy tutaj o pożarach ogromnej skali, wielokrotnie większych aniżeli nasze historycznie największe pożary. Trudno powiedzieć, że jakiś kraj może się przygotować na pożar rzędu 60 tysięcy hektarów. To jest ogromna połać terenu – mówił kapitan Adam Romas.

Kapitan Adam Romas zwracał uwagę również na trudne ukształtowanie terenu, które w wielu miejscach uniemożliwia wykorzystanie ciężkiego sprzętu. Jak opowiadał, pożary zbliżały się do zabudowań, a mieszkańcy zagrożonych miejsc musieli być ewakuowani.

Posłuchaj całej audycji O tym się mówi

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 3

    reklama

    Dla Ciebie

    9°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio