Do nietypowej interwencji doszło w sobotę, 1 sierpnia, w Piotrkowie Trybunalskim. Po zgłoszeniu o kierowcy, który uderzył samochodem w bramę jednej z posesji i odjechał z miejsca zdarzenia, policjanci odnaleźli uszkodzonego Volkswagena. Żadna z trzech osób znajdujących się przy pojeździe nie chciała jednak przyznać się do kierowania autem.
Około godziny 13.30 funkcjonariusze Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego zostali skierowani na ulicę Spacerową. Ze zgłoszenia wynikało, że kierujący Volkswagenem Golf Plus uderzył w bramę jednej z posesji, a następnie odjechał w kierunku cmentarzy. Świadek przekazał również, że kierowca mógł znajdować się pod wpływem alkoholu.
Policjanci rozpoczęli patrolowanie okolicy i na jednej z posesji przy ulicy Krętej odnaleźli poszukiwany samochód. Volkswagen miał uszkodzone przednie prawe koło oraz widoczne ślady kolizji. Przy pojeździe zastano 37-letnią kobietę oraz dwóch mężczyzn w wieku 44 i 50 lat. Jeden z nich próbował wymienić uszkodzone koło.
Żadna z obecnych na miejscu osób nie chciała wskazać, kto kierował pojazdem ani wyjaśnić okoliczności zdarzenia. W trakcie interwencji 44-latek wyjął z kieszeni kluczyk do Volkswagena. Badania stanu trzeźwości wykazały, że wszystkie trzy osoby znajdowały się pod wyraźnym wpływem alkoholu, dlatego zostały zatrzymane do wyjaśnienia sprawy – informuje mł. asp. Edyta Daroch z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
W trakcie prowadzonych czynności do komendy zgłosił się właściciel Volkswagena, który zawiadomił o zaborze samochodu z garaży przy ulicy Słowackiego.
Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy pozwolił ustalić, że pojazdem kierował 44-letni mężczyzna. Usłyszał on zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości, mimo obowiązującego dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponieważ działał w warunkach recydywy, wymiar grożącej mu kary może zostać zwiększony. Za to przestępstwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Z kolei 50-letni mężczyzna usłyszał zarzut zaboru Volkswagena w celu krótkotrwałego użycia oraz doprowadzenia do jego uszkodzenia. Za ten czyn grozi kara do 8 lat więzienia.
Prokurator zastosował wobec obu mężczyzn środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju
Komentarze 8