Piotrkowianin przegrał w sobotę, 12 września, z Industrią Kielce 30:46 w meczu Lotto Superligi. Wynik jest wysoki, ale piotrkowski zespół może mieć powody do zadowolenia z postawy w ataku. Gospodarze rzucili 30 bramek jednej z najlepszych drużyn klubowych Europy, a po spotkaniu zawodnicy i trener podkreślali, że tym razem nie zabrakło walki i charakteru.
Spotkanie z Industrią Kielce od początku było dla Piotrkowianina ogromnym wyzwaniem. Kielczanie przyjechali do Piotrkowa jako zdecydowany faworyt, a różnica klas obu zespołów była widoczna szczególnie w drugiej części spotkania.
Ostatecznie Industria wygrała 46:30.
Mimo porażki postawę gospodarzy docenił po meczu Adam Morawski, bramkarz Industrii Kielce.
Chwała zespołowi z Piotrkowa za to, że podjął rękawice. My chcieliśmy mecz wygrać. Fajnie, że dostali szansę zawodnicy, którzy we wcześniejszych meczach trochę mniej grali – powiedział Morawski.
Kielczanie nie ukrywali jednak, że ich celem było przede wszystkim zwycięstwo i dobre przygotowanie do kolejnego spotkania w Lidze Mistrzów.
– 46 bramek, 30 straconych. Troszkę pozostawia to do życzenia. Powinniśmy zredukować liczbę straconych bramek, ale wierzę, że w kolejnych meczach będzie jeszcze lepiej – ocenił bramkarz Industrii.
Piotrkowianin próbował przeciwstawić się utytułowanemu rywalowi przede wszystkim ambicją i szybką grą.
Jak przyjeżdżają drużyny takie jak Wisła, Orlen Wisła Płock czy dzisiejszy przeciwnik, Kielce, to jest to dla nas fajny sprawdzian. Możemy skonfrontować nasze umiejętności z takim hegemonem europejskim – mówił po spotkaniu Jakub Matlęga, bramkarz Piotrkowianina.
Jego zdaniem gospodarze nie mieli powodów do wstydu.
– Walczyliśmy. Możemy powiedzieć, że nasza walka naprawdę nie ustępowała. Staraliśmy się z każdej piłki kontynuować szybki atak w miarę możliwości. W obronie też przerwaliśmy, ile mogliśmy, ale z takim zespołem jak Kielce ciężko o równą walkę.
Największym problemem były błędy, które Industria bezlitośnie wykorzystywała.
Piotrkowianin konstruował akcję, grał bardzo ambitnie, grał naprawdę fajną piłkę ręczną, ale kiedy popełniał błąd, kończyło się to po prostu bramką dla Industrii – podkreślał Matlęga.
Kielczanie bardzo dobrze wykorzystywali również grę z kołem. Piotrkowianin miał sporo problemów z powstrzymaniem zawodników Industrii w centralnej części obrony.
Sobotnie spotkanie było także okazją do porównania postawy zespołu z wcześniejszym meczem ze Śląskiem Wrocław. Tydzień wcześniej Piotrkowianin przegrał spotkanie, w którym miał znacznie większe szanse na zdobycie punktów.
Też jestem tego zdania, że faktycznie więcej charakteru pokazaliśmy nawet w tym meczu niż tydzień temu, kiedy mieliśmy ważne spotkanie o punkty – przyznał Jakub Matlęga.
– Z takimi zespołami jak Śląsk możemy szukać punktów. Niestety, nie udało się ich wywieźć z Wrocławia. Dzisiejszy mecz pokazał nam, że potrafimy grać w piłkę ręczną i że potrafimy charakterem dźwignąć pewne elementy – dodał bramkarz Piotrkowianina.
Teraz najważniejsze będzie przełożenie tej postawy na spotkania z rywalami, z którymi Piotrkowianin będzie walczył o ligowe punkty.
W tych meczach, kiedy presja jest punktowa, musimy pokazać ten charakter i naszą złożoną grę. Dzisiaj to wyglądało, we Wrocławiu tego nie było. Na pewno musimy to przekuć na kolejne spotkania z przeciwnikami, którzy są w naszym zasięgu – zaznaczył Matlęga.
Podobnego zdania był trener Piotrkowianina Ivo Vávra. Szkoleniowiec przyznał, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć, dlaczego jego zespół tydzień wcześniej nie zaprezentował podobnego charakteru.
Ciężkie pytanie. Może wyciągnęliśmy lekcję z Wrocławia. Może zobaczyliśmy, że to, co mamy, nie wystarczy i że czeka nas jeszcze dużo pracy – powiedział trener Piotrkowianina.
Spotkanie z Industrią było dla gospodarzy również wyjątkową lekcją. Na parkiecie pojawili się zawodnicy mający ogromne doświadczenie z reprezentacji swoich krajów i europejskich rozgrywek.
– To są dla nas święta piłki ręcznej. Kompletna kadra Francji, Słowenii, Polski, zawodnicy z ekstraklasy… – mówił szkoleniowiec.
Choć końcowy wynik 30:46 nie pozostawia złudzeń, że to Industria była zdecydowanie lepszym zespołem, w Piotrkowie zwracają uwagę na inną statystykę – 30 zdobytych bramek.
– Wynik 30:46 wygląda bardzo źle, ale 30 rzuconych bramek takiemu przeciwnikowi cieszy – podkreślano po spotkaniu.
Teraz przed Piotrkowianinem mecze, w których punkty będą już znacznie ważniejsze. To właśnie w nich zespół będzie musiał pokazać taką determinację, jaką zaprezentował przeciwko Industrii.
Kielczanie natomiast już myślą o Lidze Mistrzów. We wtorek udadzą się do Norwegii, gdzie w środę zmierzą się z Kolstad.
Dla Piotrkowianina sobotni mecz był natomiast kolejnym doświadczeniem w trudnym początku sezonu. 30 zdobytych bramek przeciwko Industrii może być dobrym punktem wyjścia przed kolejnymi ligowymi spotkaniami.
Piotrkowianin – Industria Kielce 30:46 (13:21)
Piotrkowianin: Matlęga – Petlak 5, Szopa 4/4, Bekisz 4, Dudkowski 4, Warzyński 3, Jurczenia 3, Rutkowski 3, Filipowicz 2, Surosz 1, Mastalerz 1, Trójniak, Waśkiewicz, Wroniszewski.Rzuty karne: 4/5Kary: 6 min
W 3. kolejce Piotrkowianin zagra na wyjeździe w Głogowie z Chrobrym. Spotkanie odbędzie się w sobotę (19 września) o 15:00.
Komentarze 13