KRASOŃ MKS Piotrcovia walczyła w środę w ćwierćfinale Pucharu Polski w piłce ręcznej kobiet w Koszalinie. Do przerwy Piotrkowianki miały cztery bramki przewagi, w drugiej połowie jeszcze ją powiększyły i wygrały ostatecznie 30:23. To oznacza, że podopieczne trenera Horatiu Pasci obok KGHM MKS Zagłębia Lubin i Energa Startu Elbląg będą trzecim finalistą tych rozgrywek. Piotrcovia w niedzielę zagra raz jeszcze w Koszalinie, tym razem w rozgrywkach ligowych.
Pierwszą bramkę w meczu rzuciły wprawdzie gospodynie, ale potem rzut karny Romany Roszak, a także trafienia Patrycji Nogi i Darii Grobelnej dały prowadzenie 3:1 Piotrkowiankom..Podopieczne trenera Horatiu Pasci bardzo dobrze spisywały się w obronie, a kolejne bramki rzucały Roszak i Marcelina Polańska. Po bramce Joanny Gadziny było już 7:2 dla Piotrcovii, świetnie w bramce spisywała się Karolina Sarnecka, ale Mai Goma również dobrze broniła, między innymi rzut karny wykonywany przez Romanę Roszak. Po 15 minutach gry Piotrcovia miała sześć bramek przewagi (4:10). W kolejnych minutach coś jednak w grze Piotrkowianek się zacięło. Straciły dwie bramki z rzędu, miały coraz większe problemy w ataku, gubiły piłkę i przy stanie 10:6 o przerwę poprosił trener Pasca. Kontratak wykończony przez Darię Grobelną odblokował wynik po stronie zespołu gości. Wciąż dobrze w bramce gospodyń spisywała się Goma, ale po dobrym rzucie Oliwii Domagalskiej Piotrcovia znów miała sześć bramek przewagi (7:13). W końcówce pierwszej połowy mnożyły się błędy Piotrkowianek, nie ze wszystkich jednak zespół z Koszalina potrafił skorzystać. Po 30 minutach gry gospodynie przegrywały już tylko 10:14.
Pierwsza bramka w drugiej połowie padła dopiero po trzech minutach gry, a jej autorką była Oleksandra Furmanets. Piotrcovia natychmiast odpowiedziała trafieniem Romany Roszak, a prowadzenie powiększyła Oliwia Domagalska. Przyjezdne utrzymywały kilkubramkową przewagę, ale gra była już o wiele bardziej wyrównana niż w pierwszych 15 minutach meczu. Gdy do bramki rywalek trafiła Edyta Byzdra było 18:13 dla Piotrcovii, ale gospodynie powoli odrabiały straty. W 45. minucie gdy Hanna Rycharska trafiła rzutem ze swojej połowy do pustej bramki było już tylko 17:20. Piotrkowianki nieco przyspieszyły grę, częściej wychodziły do kontry. Gdy kolejny szybki atak skutecznym rzutem wykończyła Joanna Gadzina było 23:18 dla przyjezdnych. Gospodynie nie zamierzały się jednak poddawać i również trafiały. Na 9 minut przed końcem meczu Piotrkowianki prowadziły po bramkach Edyty Byzdry i szybkiej kontrze Gadziny 26:21. Gdy na pięć minut przed końcem meczu po raz kolejny trafiła Gadzina a Karolina Sarnecka obroniła dwa rzuty przeciwniczek, mecz był już praktycznie rozstrzygnięty. Po bramce Darii Grobelnej było 28:21, a w końcówce Piotrkowianki już kontrolowały wydarzenia na boisku i wynik. Po rzucie karnym Pauliny Masnej Piotrcovia prowadziła 30:22, trafiła jeszcze Kneżević i zespół prowadzony przez trenera Horatiu Pascę pojedzie na turniej finałowy Pucharu Polski do Elbląga.
Piłka Ręczna Koszalin – KRASOŃ MKS Piotrcovia 23:30 (10:14)
Komentarze 1