Do Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego trafił wniosek o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym Piotrem Gajdą. Wbrew pozorom radni nie będą jednak rozstrzygać, czy decyzja pracodawcy jest słuszna. Ich zadaniem będzie ocena, czy planowane zwolnienie ma związek z wykonywaniem mandatu radnego.
Wniosek o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym Piotrem Gajdą trafił już do Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. To kolejny konsekwencje czwartkowych wydarzeń w piotrkowskim muzeum.
Piotr Gajda pełni funkcję kustosza, a z samą placówką związany jest od ponad 40 lat. Jednocześnie pełni mandat radnego Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego i przewodniczy komisji kultury.
Jak informowaliśmy wcześniej, we wniosku wskazano szereg przesłanek mających uzasadniać rozwiązanie stosunku pracy. Według ustaleń naszej redakcji mają one dotyczyć m.in utraty zaufania pracodawcy, kwestii związanych z bezpieczeństwem funkcjonowania muzeum i zwiedzających oraz relacji z częścią pracowników.
Sprawa pojawia się po ubiegłotygodniowej interwencji policji i patrolu saperskiego na terenie muzeum. Funkcjonariusze znaleźli tam amunicję oraz granty. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomieszczenie, w którym znajdowały się pociski i granaty, zostało otwarte w obecności służb przez Piotra Gajdę, który dysponował kluczami do tego pokoju. Okoliczności sprawy są jednak nadal wyjaśniane.
Choć ostateczna decyzja będzie należała do Rady Miasta, jej rola nie sprowadza się do rozstrzygania, czy pracodawca słusznie chce zwolnić pracownika.
Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych rada nie pełni funkcji sądu pracy i nie powinna oceniać, czy wskazane przez pracodawcę zarzuty są prawdziwe, wystarczające lub proporcjonalne do zastosowania zwolnienia dyscyplinarnego.
Kluczowe znaczenie ma natomiast odpowiedź na pytanie, czy przyczyny rozwiązania stosunku pracy mają związek z wykonywaniem mandatu radnego.
Przepisy przewidują szczególną ochronę radnych przed działaniami, które mogłyby być formą nacisku lub represji za działalność samorządową. Jeżeli jednak przyczyny zwolnienia dotyczą wyłącznie wykonywania obowiązków pracowniczych, rada ma znacznie mniejsze możliwości odmowy wyrażenia zgody.
Prawdopodobnie na środowej sesji radni będą musieli zająć stanowisko wobec złożonego wniosku. Na razie nie wiadomo, czy sprawa znajdzie się już w porządku obrad najbliżej sesji.
Jeżeli tak się nie stanie, konieczne będzie procedowanie wniosku na jednej z kolejnych posiedzeń ponieważ ustawa przewiduje 30 dni na zajęcie stanowiska przez radę. W praktyce może to oznaczać konieczność zwołania sesji nadzwyczajnej.
W orzecznictwie pojawiały się interpretacje, zgodnie z którymi brak reakcji rady w ustawowym terminie 30 dni może zostać potraktowany jako milcząca zgoda na rozwiązanie stosunku pracy radnego.
Jeżeli rada wyrazi zgodę, pracodawca będzie mógł podjąć dalsze kroki związane z rozwiązaniem umowy. Jeżeli natomiast zgody nie będzie, sprawa może wejść na drogę dalszego sporu prawnego.
Jeżeli natomiast radni odmówią wyrażenia zgody, nie musi to oznaczać zakończenia sprawy. W podobnych przypadkach spory często trafiają do sądów administracyjnych gdzie prawie pewnym jest, że uchwała zostanie uchylona, jeśli przyczyny zwolnienia dotyczą wykonywania obowiązków pracowniczych, a nie działalności samorządowej.
Komentarze 0