Zniszczone przystanki autobusowe to problem, który od lat rzuca się w oczy mieszkańcom. Jeden z nich – Filip Derewenda – postanowił jednak nie tylko narzekać, ale zaproponować konkretne rozwiązanie. Jego pomysł łączy estetykę, edukację historyczną i promocję miasta.
Inspiracją do stworzenia koncepcji był przystanek przy ulicy Szklarskiej, który – jak podkreśla pomysłodawca – od lat pozostaje w fatalnym stanie i nie doczekał się skutecznej reakcji. To właśnie takie miejsca mają stać się punktem wyjścia do zmian.
Pomysł ma na celu po pierwsze odpowiedzieć na problem dewastacji przystanków oraz promocję osiągnięć naszych mieszkańców oraz lepsze podkreślenie bogatej historii miasta – mówił Filip Derewenda, autor inicjatywy.
Projekt zakłada tworzenie tzw. minimurali na wiatach przystankowych. Ich tematyka miałaby być ściśle związana z lokalną tożsamością – historią miasta, jego mieszkańcami oraz sportowcami.
Uważam, że takie małe rzeczy jak przystanki odgrywają bardzo dużą rolę w wizerunku miasta – podkreślał inicjator.
Wśród przykładów postaci, które mogłyby pojawić się na muralach, wymienia m.in. tenisistę Kamila Majchrzaka czy Irenę Sendlerową. Jak zaznacza, oboje są ważnymi postaciami związanymi z miastem, choć ich obecność w przestrzeni publicznej jest jego zdaniem niewystarczająca.
Kamil Majchrzak jest jednym z najlepszych ambasadorów naszego miasta. Irena Sendlerowa jest bardzo mało eksponowana w naszym mieście, co jest bardzo smutne- mówił.
W najnowszym wątku pomysłu pojawia się także temat tzw. szklanych przystanków. Zdaniem Derewendy mogłyby one zostać wykorzystane w bardziej funkcjonalny i estetyczny sposób.
Jeśli chodzi o szklane przystanki, uważam, że tutaj potencjalnym rozwiązaniem mogą być plakaty drukowane takich właśnie postaci jak Rowecki- Grot – wyjaśniał.
Jak dodaje, miejsca przeznaczone na reklamy mogłyby pełnić jednocześnie funkcję promocyjną i artystyczną:
W sytuacjach, gdy jest małe zainteresowanie, mogłoby to zwiększyć wartość marketingową dla potencjalnych firm, które chciałyby się też pokazać na tych przystankach.
Część mieszkańców pozytywnie ocenia inicjatywę i zauważa problem estetyki obecnych wiat. Jak podkreślają, choć przystanki są regularnie odnawiane, szybko wracają do złego stanu.
Wydaje mi się, że tak. Będzie to bardziej estetyczne – mówiła jedna z mieszkanek pytana o pomysł minimurali.
Zwraca jednak uwagę na problem dewastacji.
Te przystanki są odnawiane i one za chwilę wyglądają tak samo. To jest niestety kultura młodzieży. Wydaje mi się, że to fajny pomysł. Coś przyjemnego dla oka zawsze wpływa na postrzeganie miasta.
Pomysł nie ogranicza się jednak wyłącznie do „pozytywnych” wątków historii. Derewenda podkreśla, że miasto powinno również odważniej eksponować trudne i bolesne wydarzenia ze swojej przeszłości.
Wiele wydarzeń historycznych odbyło się w naszym mieście, które nie są podkreślane- zaznaczał.
Jako przykład podaje historię II wojny światowej: – „U nas było pierwsze getto żydowskie w okupowanej Europie, a niestety ten fakt jest bardzo mało eksponowany”.
W jego ocenie większa obecność takich tematów w przestrzeni miejskiej także w formie przystankowych murali mogłaby pełnić nie tylko funkcję edukacyjną, ale również przyciągać turystów zainteresowanych historią.
Istotnym elementem projektu ma być także zaangażowanie społeczności lokalnej. Przystanki mogłyby być „opiekowane” przez rady osiedli, kluby sportowe czy stowarzyszenia.
Chodzi o nieformalne powierzenie przystanków lokalnym organizacjom, dzięki którym mogłyby one wyeksponować swoją historię i opiekować się tymi miejscami – tłumaczy Derewenda.
Za realizację wizualną mieliby odpowiadać lokalni artyści, co jak zakłada pomysłodawca pozwoliłoby stworzyć trwałą współpracę między różnymi środowiskami w mieście.
Jednym z kluczowych elementów projektu jest jego finansowanie. Wstępnie zakłada się, że środki mogłyby pochodzić z budżetu przeznaczonego na promocję miasta.
Uważam, że moglibyśmy wykorzystać budżet z promocji miasta, ponieważ jest to drugie główne założenie tego projektu – wypromować nasze miasto – mówi.
Jak argumentuje, projekt ma nie tylko poprawić estetykę przestrzeni publicznej, ale również pełnić funkcję promocyjną i turystyczną.
Niewiele miast może pochwalić się tak bogatą historią jak nasze miasto. Uważam, że bardzo mało ten potencjał wykorzystujemy – dodaje.
W jego ocenie inwestycja w estetykę przystanków mogłaby przełożyć się na szersze korzyści gospodarcze, m.in. rozwój turystyki, gastronomii i usług hotelarskich.
Jak informuje pomysłodawca, projekt nie pozostaje jedynie koncepcją. Odbyło się już spotkanie z Zarządem Dróg i Utrzymania Miasta, które jego zdaniem przebiegło pozytywnie.
Kolejnym krokiem mają być rozmowy z władzami miasta, które mają odbyć się jeszcze w maju i podczas których omawiane będą szczegóły realizacji.
Choć projekt dotyczy przystanków, jego autor traktuje go jako część szerszej zmiany podejścia do miasta i jego potencjału.
Mamy naprawdę bardzo bogate zasoby, żeby być miastem dumnym, które się rozwija. Wiele wydarzeń historycznych odbyło się w naszym mieście, które nie są dziś wystarczająco eksponowane- podkreśla.
W jego ocenie odpowiednie wykorzystanie historii i lokalnej tożsamości mogłoby realnie wpłynąć na rozwój miasta – nie tylko wizerunkowo, ale również ekonomicznie i turystycznie.
Komentarze 5