Miało być szybko, gładko i przyjemnie. Zwykła sprawa proceduralna. Niestety posiedzenie trwało dłużej z powodu awarii nowego systemu do głosowania. Radni, czekając na wznowienie obrad, często żartowali, co wprowadzało nieco luźniejszą atmosferę. Ostatecznie, gdy awaria się przedłużyła, musieli zagłosować w tradycyjny sposób, podpisując się pod listą.
Ale po kolei. Obrady zostały zwołane, bo być musiały. Przewodniczący Rady Miasta, Mariusz Staszek, wyjaśnił, że sesja była niezbędna ze względu na skargę złożoną przez jedną z jednostek oświatowych. Mimo że wniosek został złożony pół roku temu, sprawa nabrała tempa po tym, jak sąd przychylił się do argumentacji rady, co zmusiło skarżący podmiot do złożenia kasacji wyroku. W efekcie, radni musieli przyjąć uchwałę, która miała na celu podtrzymanie dotychczasowych ustaleń.
Cała procedura odbyła się w nietypowych okolicznościach. Sesja, która z założenia miała trwać zaledwie dwie minuty, przedłużyła się znacznie z powodu awarii nowego systemu transmisji i głosowania, za który miasto zapłaciło aż 250 tysięcy złotych. W związku z problemami technicznymi radni byli zmuszeni do głosowania w sposób tradycyjny – ręcznie, podpisując się na kartkach.
Ostatecznie 15 osób było za, 4 wstrzymały się od głosu.
P.S.
Na koniec sprawa nieco osobista. Radny Piotr Gajda, który siedzi w ostatniej ławce po prawej stronie, blisko stołu dla dziennikarzy, nagle odwrócił się do mnie i powiedział: „Wyjdź, człowieku stąd!”
Rozumiem zdenerwowanie pana radnego po jego ostatnich „występach”, o których wielokrotnie pisaliśmy na portalu epiotrkow.pl. Jednak takie zachowanie nie przystoi członkowi Rady Miasta. Posiadam nagranie tej wypowiedzi. Chciałem zarejestrować dyskusję, więc włączyłem mikrofon. Nie sądziłem jednak, że pan radny postanowi dodać coś od siebie. Życzę zdrowia...
Komentarze 6