Miało być szybko, gładko i przyjemnie. Zwykła sprawa proceduralna. Niestety posiedzenie trwało dłużej z powodu awarii nowego systemu do głosowania. Radni, czekając na wznowienie obrad, często żartowali, co wprowadzało nieco luźniejszą atmosferę. Ostatecznie, gdy awaria się przedłużyła, musieli zagłosować w tradycyjny sposób, podpisując się pod listą.