To był bardzo ważny mecz dla obu zespołów, spotkanie o „6 punktów” w Orlen Superlidze. Piotrkowianin zajmował bowiem 11, a Puławy 12 miejsce. Nasi szczypiorniści jednak dali radę i pokonali rywala 34-31 zdobywając cenne trzy punkty. MVP spotkania został Patryk Grzesik, który rzucił 11 bramek (79% skuteczności).
Zaczęło się bardzo źle dla Piotrkowianina. W 3 minucie goście prowadzili już 3-0. Dopiero w 5 minucie Patryk Grzesik zdobył pierwszą bramkę dla gospodarzy. Przez kolejne trzy minuty drużyny grały gol za gol. W 9 minucie 4 minuty kary otrzymał zawodnik gości Dmytro Artemienko (2 dodatkowe minuty za krytykowanie decyzji sędziego). Wykorzystali to piotrkowianie i w 11 minucie wyszli na prowadzenie 7-6. Sześć minut później prowadzili nawet 12-10, ale goście zdobyli kolejne trzy bramki.
Pod koniec pierwszej części gry dwukrotnie do bramki rywali trafiał doświadczony Roman Pożarek. Ostatecznie ta odsłona zakończyła się zwycięstwem Piotrkowianina 18-17.
Świetnie w I połowie grali Patryk Grzesik (Piotrkowianin) i Krzysztof Komarzewski (Lotto Puławy).
W 34 minucie Artur Kot obronił rzut karny wykonywany przez Komarzewskiego i to nasz zawodnik okazał się lepszy. I w 37 minucie dokonał tego ponownie! Tym razem nie trafił Łyżwa. Kontuzji doznał Artemienko, którego dwaj szczypiorniści Piotrkowianina znieśli z boiska. Niestety podopieczni Vita Teleya musieli grać w dużym osłabieniu, bowiem aż dwóch naszych zostało ukaranych (Szopa i Dróżdź). Na szczęście goście nie wykorzystali sytuacji.
W tym fragmencie gry świetnie spisywał się Jan Stolarski rzucając dwie bramki. Piotrkowianin prowadził już 25-20, ale nasi zawodnicy zaczęli grać nonszalancko i rywale niebezpiecznie zaczęli się zbliżać wykorzystując trzy rzuty karne i w 45 minucie zrobiło się 25-23 po rzutach Komarzewskiego. Poza tym w bramce Puław świetnie bronił Paweł Ciupa.
Ale nasi piłkarze ręczni pokazali charakter i w 50 minucie prowadzili już 29-24, po raz kolejny rywali ośmieszał Patryk Grzesik. Dodatkowo czerwoną kartkę otrzymał szczypiornista gości Ignacy Jaworski.
Niestety w 55 minucie po błędach naszych zawodników zrobiło się 30-27. Na szczęście piotrkowianie kontrolowali grę, minutę później było 32-28. Na plac gry wrócił Artemienko, który zdobył trzy bramki w 57 i 59 minucie. Ale końcówka należała do Piotrkowianina i ostatecznie podopieczni Vita Telekyego wygrali 34-31.
Piotrkowianin – KS Lotto Puławy 34-31 (18-17)

Komentarze 2