TERAZ -14°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama Wolmed 2025

Mariusz Staszek o cyberbezpieczeństwie, wodociągach i zarzutach radnej Kingi Mazur – wywiad w radiu Strefa FM

Cyberbezpieczeństwo i ochrona infrastruktury wodnej, zarzuty dotyczące łączenia funkcji i wysokości wynagrodzenia, nadzwyczajne zagrożenia, a także napięcia w Radzie Miasta i organizacja jej pracy – to główne tematy rozmowy z Mariuszem Staszkiem, przewodniczącym Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego oraz specjalistą ds. obrony cywilnej, cyberbezpieczeństwa i nadzwyczajnych zagrożeń. Wywiad przeprowadziła Beata Hołubowicz-Stachaczyk w audycji „O tym się mówi” na antenie radia Strefa FM 9 stycznia.

Mariusz Staszek o cyberbezpieczeństwie wodociągach i zarzutach radnej Kingi Mazur wywiad w radiu Strefa FM

Od cyberbezpieczeństwa do odpowiedzialności za miasto

Mariusz Staszek, mówiąc o swojej pracy w Piotrkowskich Wodociągach i Kanalizacji, podkreślał, że objęcie stanowiska związanego z obroną cywilną i cyberbezpieczeństwem traktuje jako poważne zobowiązanie wobec mieszkańców. Jak zaznaczał, bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej, w tym dostępu do wody, to dziś jeden z fundamentów funkcjonowania miasta.

Muszę powiedzieć, że bardzo dobrze, bo to jest nowe wyzwanie w moim życiu. Bardzo ważne wyzwanie, jeżeli chodzi o mieszkańców Piotrkowa. A praca w Piotrkowskich Wodociągach i Kanalizacji jest dla mnie zaszczytem, dlatego że to jest strategiczna spółka i z punktu widzenia jako przewodniczący, któremu bardzo zależy na bezpieczeństwo miasta, kwestia ochrony wody i kwestia cyberbezpieczeństwa jest bardzo ważna.

Wraz z nową rolą pojawiły się jednak wątpliwości części radnych dotyczące łączenia funkcji przewodniczącego Rady Miasta z pracą w miejskiej spółce. Mariusz Staszek odpowiadał na te zarzuty, podkreślając, że jego sytuacja nie różni się od innych radnych zatrudnionych w instytucjach publicznych.

Szanowni Państwo, moją pracę można porównać do zawodu nauczyciela. Mamy wielu radnych nauczycieli, które pracują w szkołach. Ja jestem pracownikiem w Piotrkowskich Wodociągach i Kanalizacji, nie jestem kierownikiem, czyli prezesem spółki, dlatego mogę pełnić taką funkcję.

Zapewniał przy tym, że wszystkie obowiązki wykonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Ostra odpowiedź na zarzuty radnej

Najbardziej emocjonalny fragment rozmowy dotyczył publicznych oskarżeń radnej Kingi Mazur, która zarzuciła Mariuszowi Staszkowi wysokie zarobki i brak obecności w pracy.

Z tego co wiem, to jest 17 tysięcy netto, pan zarabia, panie przewodniczący, nie przychodząc do pracy, podpisując listę raz na miesiąc. Panie przewodniczący, to jest nie do uwierzenia - mówiła radna na grudniowej sesji Rady Miasta.

Mariusz Staszek stanowczo zaprzeczył tym słowom i zapowiedział podjęcie kroków prawnych.

Niestety to już nie jest pierwszy raz, kiedy w jakiś sposób jestem pomawiany. Oczywiście, moja skóra jest bardzo gruba, ale w tym przypadku moja cierpliwość dobiegła końca. Przygotowałem pismo, w którym wnoszę, aby pani Kinga Mazur mnie przeprosiła za te słowa. Za te oszczerstwa, te kłamstwa. Niestety, jeżeli pani Kinga mnie nie przeprosi, to spotkamy się w sądzie.

I dodał:

Nie jest żadną tajemnicą, nie mam zamiaru nic ukrywać. Oświadczenie majątkowe, które składam co roku, jest jawne. Mogę państwu powiedzieć, że mój zarobek, zasadnicza pensja, to jest 6700 zł w tej spółce.

Przewodniczący odniósł się także bezpośrednio do zarzutów o rzekomą nieobecność w pracy i wyjaśniał, że pełni kilka kluczowych funkcji związanych z bezpieczeństwem.

Muszę powiedzieć, że jestem codziennie w pracy, chyba że mam urlop na sesję albo mam potrącane z pensji. To stanowisko wymaga dużej odpowiedzialności i dużego zaangażowania mojego. Jestem tutaj powołany do obrony cywilnej. Jestem szefem struktur obrony cywilnej w Piotrkowskich Wodociągach i Kanalizacji, jestem kierownikiem stałego dyżuru. Mam bardzo dużo funkcji, które są niezwykle ważne w przypadku sytuacji kryzysowych, a nawet wojny.

„CyberStaszek” - przydomek, z którego się nie tłumaczy

Mówiąc o codziennych obowiązkach, Mariusz Staszek podkreślał, że jego praca nie sprowadza się do jednej funkcji, a wątek cyberbezpieczeństwa stał się na tyle rozpoznawalny, że przylgnął do niego charakterystyczny przydomek. Jak zaznaczył, odbiera to określenie pozytywnie i nie traktuje go jako ironii czy zarzutu.

Tak naprawdę ta moja praca jest podzielona na trzy części. Tą, od której zacząłem, to jest kwestia cyberbezpieczeństwa i dlatego to powiedzenie ‘cyberstaszek’. Moim zdaniem, jeżeli bym nie wykonywał tego, co robię, to bym mógł się wstydzić, a ja się szczycę.

Przewodniczący wskazywał przy tym na konkretne działania, które stoją za tym przydomkiem, w tym starania o znaczące środki finansowe na zabezpieczenia systemów. Zwracał również uwagę na presję czasu, jaka pojawi się w przypadku przyznania dofinansowania.

Ja odpowiadam za złożenie wniosku na kwotę brutto ponad milion dwieście tysięcy złotych. Rozstrzygnięcie miało być pierwszego grudnia. Czekamy cały czas, ale niestety wiemy, jak to działa w naszym kraju, że są pewne opóźnienia. Jeżeli pozyskamy te środki, to musimy zrealizować je do końca czerwca i to jest problem.

Realne cyberzagrożenia i woda jako kluczowe dobro w czasie kryzysu

W dalszej części rozmowy przewodniczący szerzej opisywał zagrożenia wynikające z rozwoju cyberprzestępczości. Jak zaznaczał, ataki hakerskie mogą sparaliżować funkcjonowanie miejskich systemów. Podkreślał też, że dziś kluczowe jest przygotowanie na moment, w którym do ataku faktycznie dojdzie.

Żyjemy w takich czasach, gdzie niebezpieczeństwo oprócz fizycznego, jest też w kwestiach przekazu internetowego. Wiemy dobrze, jakie są sytuacje w Polsce, gdzie są zhakowane całe sieci, gdzie firmy po prostu nie mogą funkcjonować. Zhakowanie naszej bazy danych spowoduje, że jest paraliż techniczny w kwestii rozliczeń z naszymi klientami. 

To jest coś, co u nas oczywiście funkcjonuje, bo mamy odpowiednie zabezpieczenia, ale jesteśmy już w czasach o poziom wyżej i te zabezpieczenia musimy zmienić, dostosować do norm.

 My już nie powinniśmy się bać, czy nas oszukają, tylko co zrobić, jak nas oszukają.

Z cyberbezpieczeństwa rozmowa naturalnie przeszła do kwestii fizycznego zabezpieczenia infrastruktury wodnej. Mariusz Staszek przypominał, że dostęp do wody to jedno z podstawowych wyzwań w sytuacjach kryzysowych.

Sama woda to jest kwestia, związana bardziej już technicznie z cyberbezpieczeństwem. Studni mamy w Piotrkowie 17 i te studnie są bardzo dobrze zabezpieczone, ale ostatnia kwestia, którą teraz będziemy audytować, to jest kwestia pomysłu, aby te wszystkie studnie były nadzorowane poprzez system dronowy, czyli dron, który będzie monitorował te studnie. 

Kwestia zabezpieczeń, czy ktoś się nie przedostał przez zabezpieczenia, czyli ogrodzenia na teren studni, czy nie próbuje czegoś zrobić negatywnego.

Wskazywał też na rozwiązania awaryjne, przygotowane na najczarniejsze scenariusze.

Przypomnę, a może tutaj w jakiś sposób poinformuję, że mieliśmy okazję niedawno pozyskać środki z Urzędu Wojewódzkiego, łącznie miasto ponad 5 milionów zł, na zakupy związane z obroną cywilnych urządzeń. W naszym przypadku chodziło o ponad 2 miliony zł w kwestii stacji uzdatnienia wody. Takiej stacji, którą bezpośrednio z zbiornika Bugaj moglibyśmy filtrować wodę do spożycia. Jeżeli byśmy, zakładam oczywiście tutaj dość czarny scenariusz, byli zbombardowani, czy w jakiś sposób zablokowane zostałyby ujęcia wody, to zostają nam popularne abisynki, których w Piotrkowie mamy 19. Oczywiście ta woda nie nadaje się do spożycia bezpośrednio, ale wiemy dobrze, że w przypadku, kiedy jest problem z wodą, to nawet dobrze przefiltrowana woda z kałuży nadaje się do picia.

Sesje Rady Miasta i krytyka radnych

Kolejna część wywiadu dotyczyła pracy Rady Miasta. Przewodniczący nie krył rozczarowania poziomem merytorycznym części dyskusji.

Rada pracuje na komisjach i podejmuje uchwały na sesjach. Na komisjach możemy zapytywać i powiem szczerze, tu jest problem, bo tych pytań jest mało. Niestety kwestia zadawanych pytań na sesji, kiedy jest włączona kamera, która w jakiś sposób powoduje, że uruchamiają się osoby, które zadają mnóstwo pytań. Przypomnę, że te pytania powinny być zadawane na komisji, po to, żeby się czegoś dowiedzieć. I właśnie, ważniejsza jest kwestia, kto ile zarabia, pomówić kogoś, niż żeby zadać konkretne pytania. Osoby, które zadają pytania, które powinny być zadawane na komisjach, to po prostu pokazują wyraźnie nieprzygotowanie tych radnych do sesji. Oczywiście, nie wszyscy radni tacy są. Są wyjątki i muszę pochwalić kilku radnych, którzy na ostatniej sesji budżetowej wyrazili swoje stanowisko, zadając konkretne swoje przekonanie do budżetu. Nawet, jeżeli negatywne.

Krytycznie odniósł się również do inicjatywy zwołania sesji nadzwyczajnej poświęconej miejskim spółkom.

Po mojej głębszej analizie, no niestety trochę uśmiech na mojej twarzy powstał, dlatego, że pismo było przygotowane 3 grudnia z prośbą o przedstawienie raportu trzech spółek, Piotrkowskich Wodociągów i Kanalizacji, Towarzystwa Mieszkaniowego - TBSu popularnego i Miejskiego Zakładu Komunikacji. Przypomnijmy jeszcze jedną rzecz, że nowi prezesi dwóch spółek, jeden będzie dopiero od poniedziałku 12 stycznia, drugi jest od pierwszego stycznia i nagle jest zwoływana sesja nadzwyczajna, żeby sprawdzić, raportować to, co się dzieje w mieście. Jak ci panowie mają przedstawić cokolwiek, jeżeli oni jeszcze nie weszli w funkcję?

„Zajmijmy się sprawami merytorycznymi miasta”

Rozmowę Mariusz Staszek zakończył apelem do radnych, by skupić się na realnych problemach miasta, a nie personalnych sporach.

Bardzo bym prosił, żeby zajęli się problemami merytorycznymi miasta, a nie - przepraszam - pierdołami.

A całej rozmowy z Mariuszem Staszkiem można posłuchać poniżej:

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 12

    reklama

    Dla Ciebie

    -14°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio