25-letni pracownik wesołego miasteczka spadł z wysokości około pięciu metrów. Mężczyzna nie miał żadnych zabezpieczeń. Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielę po godzinie 15 na terenie wesołego miasteczka działającego w czasie Dni Sulejowa. Poszkodowany w stanie krytycznym został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala.
Jak wynika z naszych ustaleń, 25-latek wszedł na konstrukcję karuzeli, żeby nasmarować jeden z jej elementów. W pewnym momencie spadł z wysokości około pięciu metrów. Mężczyzna nie był w żaden sposób zabezpieczony.
- Około 15 w Sulejowie na terenie prywatnym wynajętym pod wesołe miasteczko 25-letni mężczyzna w trakcie konserwacji jednego z urządzeń spadł z wysokości. W wyniku poniesionych obrażeń został przetransportowany LPR do szpitala w Łodzi - poinformowała rzeczniczka KMP w Piotrkowie Trybunalskim Edyta Daroch.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Poszkodowany był w stanie krytycznym. Został zaintubowany, a następnie przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala.
Jak udało nam się ustalić, poszkodowany pracował przy obsłudze wesołego miasteczka, które przyjechało ze Zgierza.
Do wypadku doszło na terenie wynajętym prawdopodobnie przez parafię. Organizatorzy Dni Sulejowa podkreślają, że zdarzenie nie było związane z organizacją miejskiej imprezy ani jej programem.
Na miejscu pracują policjanci oraz technicy kryminalistyki. Funkcjonariusze zabezpieczają miejsce zdarzenia i będą wyjaśniać dokładne okoliczności wypadku. Od ich ustaleń zależeć będzie również, czy wesołe miasteczko będzie mogło dalej funkcjonować na tym terenie podczas Dni Sulejowa.25-latek wciąż walczy o życie.
Komentarze 58