Dwa pożary wózków dziecięcych i za każdym razem zadymiona klatka schodowa. W bloku przy ulicy Wroniej 47 w Piotrkowie Trybunalskim mieszkańcy coraz poważniej obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Pierwsze zdarzenie miało miejsce w kwietniu, kolejne w lipcu. W obu przypadkach interweniowali strażacy.
Jak wyjaśnia kapitan Adam Romas z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim, strażacy w tym roku dwukrotnie interweniowali pod tym adresem.
W tym roku dostaliśmy dwa zgłoszenia odnośnie pożaru przy ulicy Wroniej 47 w budynku mieszkalnym wielorodzinnym. Zdarzenia dotyczyły pożaru wózka dziecięcego znajdującego się na klatce schodowej. Przez to dochodziło do zadymienia na całej klatce schodowej. Te zdarzenia miały miejsce w kwietniu oraz w lipcu tego roku - mówi kapitan Adam Romas.
Choć w żadnym ze zdarzeń nikt nie został poszkodowany, po drugim pożarze mieszkańcy zaczęli mieć poważne wątpliwości, czy oba zdarzenia rzeczywiście były przypadkowe.
Za pierwszym razem uważaliśmy, że to przypadek. Ludzie wychodzą na klatkę, palą papierosa, ktoś mógł tego PET-a wrzucić w wózek. Natomiast jeżeli to się stało drugi raz, to już nie wygląda na przypadek, tylko na działanie celowe - mówi mieszkanka bloku.
W związku z obawami mieszkańców zorganizowano spotkanie dotyczące bezpieczeństwa w budynku. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Piotrkowskiego TBS-u, administrator oraz policjanci. Jednym z rozważanych rozwiązań jest montaż monitoringu.
Ustaliliśmy tutaj jakieś kroki, żeby troszeczkę tej sytuacji przeciwdziałać. Przede wszystkim może to być możliwość instalacji monitoringu, a także czujników dymu. My już przeprowadziliśmy jako zarządca dla wspólnoty rozeznanie rynku, zebraliśmy kilka ofert. Przygotowujemy uchwały, bo decydentem w tej sprawie oczywiście jest wspólnota mieszkaniowa - mówi Grzegorz Rudzki, prezes Piotrkowskiego TBS-u.
Policja prowadzi postępowanie, którego celem jest ustalenie, kto odpowiada za pożary. Funkcjonariusze kontrolują również okolice budynku.
Prowadzone są wszelkie czynności procesowe zmierzające do ustalenia sprawców tego przestępstwa. Miejscowy dzielnicowy spotkał się z mieszkańcami tego bloku. Po tym spotkaniu została wdrożona karta działania doraźnego. Funkcjonariusze Wydziału Prewencji, Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego oraz Wydziału Wywiadowczego kontrolują wskazane miejsce pod kątem ewentualnych sprawców - informuje mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy piotrkowskiej komendy.
Problemem pozostaje również samo przechowywanie przedmiotów na klatce schodowej. Strażacy przypominają, że jest ona drogą ewakuacyjną i nie powinna być zastawiana rzeczami, które mogą dodatkowo utrudnić opuszczenie budynku lub przyczynić się do rozprzestrzeniania ognia.
Mieszkańcy muszą też liczyć się z kolejnymi pracami remontowymi. Po pierwszym pożarze klatka schodowa została odnowiona, ale kolejne zdarzenie ponownie pozostawiło ślady. Zarządca czeka obecnie na wypłatę odszkodowania. Po jej otrzymaniu planowane jest odmalowanie i usunięcie skutków pożaru.
Czekamy na wypłatę odszkodowania i wtedy na pewno będą tutaj roboty remontowe, które będą miały na celu likwidację tych śladów, czyli przede wszystkim malowanie i tego typu czynności -c dodaje prezes TBS-u.
Na razie nie wiadomo, kto stoi za podpaleniami. Policja apeluje do osób, które mogą mieć informacje w tej sprawie, o kontakt z funkcjonariuszami.
Komentarze 22