Dyrektor Muzeum w Piotrkowie, Dariusz Turek, kończy swoją misję na stanowisku. Jak poinformował w rozmowie z Radiem Strefa FM, rezygnacja wynika wyłącznie z powodów osobistych. Od 1 sierpnia jego obowiązki przejmie Izabela Nems.
Od kilku miesięcy nie mieszkam już w Piotrkowie. Codziennie pokonywałem ponad 100 kilometrów w jedną stronę, co oznaczało blisko cztery godziny jazdy dziennie. Przy kilkunastogodzinnym dniu pracy nie da się tak funkcjonować – wyjaśnił.
Zaprzeczył jednocześnie, by jego decyzja miała związek z trudną współpracą z radnym i kustoszem Piotrem Gajdą.
Pan Gajda jest osobą specyficzną, ale na pewno nie jest przyczyną mojej rezygnacji – podkreślił.
Znaczną część rozmowy poświęcono sprawie ujawnienia w muzeum kilkuset sztuk amunicji i innych materiałów, które – jak twierdzi dyrektor – były przechowywane poza oficjalną ewidencją zbiorów.
Turek przypomniał, że po otrzymaniu informacji o niebezpiecznych materiałach przeprowadzono kontrolę, a następnie zawiadomiono policję. Na miejsce przyjechał patrol oraz policyjni pirotechnicy.
Jako pracodawca byłem zobowiązany do podjęcia odpowiednich działań. Takie rzeczy nie mogą być przechowywane poza ewidencją muzealną – zaznaczył.
Dyrektor podkreślił, że każdy przedmiot trafiający do muzeum powinien przejść procedurę oceny przez Komisję Wyceny i Zakupu Muzealiów, a następnie zostać wpisany do ewidencji.
Odnosząc się do tłumaczeń Piotra Gajdy, który publicznie mówił, że eksponaty miał otrzymać od poprzedniego dyrektora, Turek stwierdził, że takie przekazanie powinno być udokumentowane.
Nie ma czegoś takiego, że ktoś coś komuś przekazał bez dokumentów. Wszystko musi mieć potwierdzone źródło pochodzenia i zostać formalnie przyjęte do zbiorów – powiedział.
Dyrektor przyznał również, że od wielu miesięcy zabiega o powołanie Rady Muzeum, która – zgodnie ze statutem – powinna funkcjonować przy placówce.
Wniosek do Rady Miasta złożyłem już we wrześniu ubiegłego roku. Niestety do dziś Rada Muzeum nie została powołana – poinformował.
Jak wyjaśnił, muzeum nie posiada także głównego inwentaryzatora zbiorów – stanowiska odpowiedzialnego za nadzór nad ewidencją wszystkich muzealiów.
To jedna z najważniejszych funkcji w muzeum. Główny inwentaryzator jest dla zbiorów tym, kim główny księgowy dla finansów – tłumaczył.
Według Turka brak takiego stanowiska wynikał przede wszystkim z ograniczeń finansowych. Dodał również, że podczas rozmów sprzeciw wobec jego utworzenia wyrażał Piotr Gajda, argumentując, że obowiązki te mogą wykonywać inni pracownicy.
Podczas wywiadu pojawił się także temat atmosfery w muzeum i pojawiających się publicznie zarzutów o mobbing.
Dariusz Turek stanowczo zaprzeczył, aby dopuszczał się takich działań.
Nie ma żadnych spraw ani dowodów potwierdzających mobbing. Jeśli wydawanie poleceń służbowych miałoby być uznawane za mobbing, to trudno się z tym zgodzić – powiedział.
Jednocześnie odmówił komentowania szczegółów dotyczących stosowania kar porządkowych wobec pracowników, wskazując, że są to wewnętrzne sprawy zakładu pracy.
Jednym z największych sukcesów ostatnich miesięcy było zakwalifikowanie projektu Muzeum w Piotrkowie do kolejnego etapu programu Funduszy Norweskich.
Jak poinformował Turek, na sierpień zaplanowano wizytę przedstawicieli norweskiego partnera.
Uważam, że niezależnie od zmiany dyrektora współpraca powinna być kontynuowana. Nawet jeśli nie uda się zrealizować wszystkich planów, samo partnerstwo daje muzeum duże możliwości – ocenił.
Na zakończenie rozmowy odchodzący dyrektor podkreślił, że piotrkowskie muzeum ma duży potencjał, czego dowodem są wydarzenia organizowane w ostatnich miesiącach.
Przypomniał m.in. lipcowy piknik historyczny, który zgromadził – według szacunków – od tysiąca do dwóch tysięcy uczestników.
Mieszkańcy zasługują na nowoczesne muzeum. W ciągu kilkunastu miesięcy udało się zorganizować wiele konferencji, wydarzeń kulturalnych i pozyskać środki zewnętrzne. To przede wszystkim zasługa pracowników muzeum, którym bardzo dziękuję za ich zaangażowanie – podkreślił.
Komentarze 2