Otwarte spotkanie z Adrianem Zandbergiem w Piotrkowie Trybunalskim przyciągnęło kilkadziesiąt osób zainteresowanych tematami ochrony zdrowia, energetyki, mieszkalnictwa i sytuacji gospodarczej w Polsce. Lider partii Razem odwiedził miasto w ramach trasy po 49 dawnych miastach wojewódzkich.
Wydarzenie współorganizowały lokalne struktury Razem. Spotkanie prowadził Tomasz Gucwa z Koła Terenowego Partii Razem w Piotrkowie Trybunalskim, który na początku podkreślał działalność partii w regionie dawnego województwa piotrkowskiego.
Działamy na terenie powiatów bełchatowskiego, opoczyńskiego, radomszczańskiego, tomaszowskiego i piotrkowskiego. Walczymy między innymi z zamykaniem szkół i przedszkoli oraz o lepszą służbę zdrowia w naszym regionie – mówił Tomasz Gucwa.
Podczas wystąpienia Adrian Zandberg dużo miejsca poświęcił energetyce i przyszłości regionu bełchatowskiego. Przekonywał, że Polska jest spóźniona z inwestycjami w energetykę jądrową i modernizację sieci energetycznych.
Kolejne rządy przez lata nie zdołały zbudować ani jednej elektrowni jądrowej. Jesteśmy w dramatycznym niedoczasie i za chwilę możemy znaleźć się w sytuacji, w której będziemy zmuszeni importować energię – mówił polityk.
Lider Razem podkreślał także potrzebę większych inwestycji publicznych w naukę, badania i nowe technologie.
Kraje wysoko rozwinięte od dekad inwestują w politechniki, instytuty badawcze i rozwój technologii. My przez lata zaniedbywaliśmy te obszary i tracimy najlepszych specjalistów, którzy wyjeżdżają za granicę – ocenił.
Dużą część spotkania zajęła otwarta dyskusja z mieszkańcami. Pytania dotyczyły m.in. opodatkowania wielkich korporacji, rynku pracy, kryptowalut, mieszkalnictwa i relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi.
Jeden z uczestników pytał o skalę pieniędzy, jakie mogłyby trafić do budżetu po uszczelnieniu systemu podatkowego wobec międzynarodowych firm.
Mówimy o dziesiątkach miliardów złotych. Problem polega na tym, że duże korporacje bardzo często płacą w Polsce symboliczne podatki albo nie płacą ich praktycznie wcale – odpowiadał Adrian Zandberg.
W trakcie spotkania pojawił się także temat tzw. śmieciówek i wypychania pracowników na samozatrudnienie.
Nasz system podatkowy zachęca do kombinowania. Jeżeli różne grupy są opodatkowane na różnych zasadach, to tworzy się zaproszenie do obchodzenia prawa i wypychania ludzi na fikcyjne samozatrudnienie – mówił lider Razem.
Jedno z pytań dotyczyło uzależnienia Polski od Stanów Zjednoczonych w kwestiach wojskowych i technologicznych. Adrian Zandberg przekonywał, że Europa musi budować własne zdolności obronne.
Świat amerykańskiej hegemonii już się skończył. Stany Zjednoczone są dziś dużo mniej zainteresowane Europą niż dwie czy trzy dekady temu. Dlatego musimy rozwijać własne technologie i współpracę regionalną, szczególnie z krajami skandynawskimi – mówił.
Polityk pozytywnie odniósł się również do rozwijania współpracy obronnej z Francją oraz państwami regionu Morza Bałtyckiego.
Wielokrotnie wracał temat ochrony zdrowia. Zandberg krytykował wydłużające się kolejki i postępującą - jego zdaniem - prywatyzację systemu.
Przyzwyczajamy się do tego, że na SOR-ze czeka się kilkanaście godzin albo że badania diagnostyczne są przekładane miesiącami. To nie jest normalne i nie powinno być akceptowane – podkreślał.
Mieszkańcy pytali również o politykę mieszkaniową. Lider Razem mówił o konieczności walki ze spekulacją na rynku nieruchomości oraz rozwoju budownictwa komunalnego.
Musimy ograniczyć spekulację mieszkaniami. Potrzebne są też duże programy publicznego budownictwa i większa ochrona osób wynajmujących mieszkania – mówił.
Choć organizatorzy początkowo planowali ograniczoną liczbę pytań, dyskusja z mieszkańcami przeciągnęła się i po oficjalnej części wiele osób zostało jeszcze na mniej formalne rozmowy z politykiem.
W trakcie spotkania pojawiały się zarówno głosy poparcia, jak i bardziej krytyczne opinie dotyczące skuteczności działań lewicy czy kondycji polskiej polityki.
Komentarze 4