TERAZ20°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

100 tys. zł odszkodowania?

Dziennik Łódzki pt., 3 lipca 2009 09:53
Posłali go za kraty chociaż nie był niczemu winny, teraz przyszedł czas na zapłatę. Znana łódzka adwokat, mecenas Maria Wentlandt-Walkiewicz (występowała m.in. w imieniu rodziny bliźniaczek zamienionych w warszawskim szpitalu), podjęła się reprezentowania przed sądem 28-letniego Maćka, którego wstrząsającą historię opisaliśmy w tygodniku "7 Dni" 15 maja.
Zdjęcie
Autor: www.dziennik.lodz.pl

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Chłopak przesiedział dwa miesiące w piotrkowskim areszcie pod zarzutem napadu z bronią w ręku na SKOK Stefczyka, zanim okazało się, że nie miał z nim nic wspólnego. Nawet nie wiedział, gdzie mieści się ta placówka. Adwokat zamierza wystąpić do Sądu Okręgowego w Piotrkowie o zasądzenie od Skarbu Państwa 100 tys. zł odszkodowania za krzywdę, jaka spotkała Maćka za sprawą organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

- Pozew zostanie złożony w najbliższy wtorek - zapowiada mec. Maria Wentlandt-Walkiewicz. - Co prawda, okres aresztowania nie był długi, ale biorąc pod uwagę, że to chłopak młody, a do tego chory, zdarzenie mogło pozostawić głęboki ślad w jego psychice i wpłynąć na pogorszenie stanu zdrowia.

 

28-letni Maciek z Piotrkowa na dwa miesiące trafił za kraty, bo - jak się później okazało - świadek pomylił go z kimś zupełnie innym. Zarzucono mu napad z bronią w ręku, choć od kilku lat jest na lekach, które ograniczają mu kontakt z otoczeniem.

W pierwszych dniach lutego zamaskowany mężczyzna wkroczył do kasy SKOK Stefczyka w Piotrkowie, wyciągnął pistolet, sterroryzował kasjerkę, zabrał około 7,5 tys. zł i uciekł. Piotrkowska policja szybko spełniła społeczne oczekiwania, bo namierzyła i zatrzymała podejrzanego już następnego dnia po napadzie. Maciek wpadł - jak chwalili się mundurowi - m. in. dzięki "doskonałemu rozpoznaniu środowiska przestępczego".

 

Za błyskawiczne rozwiązanie sprawy policjanci odebrali wysokie nagrody (po 1.800 zł), przyznane przez komendanta głównego policji. Po naszej publikacji na ten temat przekazali je na rzecz fundacji prowadzącej hospicjum dla dzieci.

Kluczowym świadkiem, który rozpoznał w Maćku sprawcę napadu, był rencista cierpiący na... organiczne zaburzenie osobowości i epilepsję. Biegły stwierdził jednak, że jest on "wiarygodnym źródłem dowodowym". Trzy miesiące później doszło do kolejnego napadu z bronią w ręku, tym razem na aptekę. Sprawca wpadł w ręce policji i sam "pochwalił się" napadem na piotrkowski SKOK. Dopiero wówczas Maćka oczyszczono z zarzutów.

 

Marek Obszarny POLSKA Dziennik Łódzki

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 12

    tutaj

    14.05.2016 01:01

    Dziękuję za namiary na panią mecenas.


    ~olit (gość)

    13.05.2016 15:26

    Maciek, walcz o swoje. Nie daj się. Dziwnie się robi na sercu, jak się czyta o kimś kogo się zna ze szkoły i to w kontekście nieprzyjmnej sprawy. Trzymam kciuki za Maćka.


    ~Mac (gość)

    08.07.2009 10:01

    policjanci sa nietykalni, oddadza premie i dalej beda pracowac jak gdyby nigdy nic


    ~FX (gość)

    07.07.2009 22:31

    Nasza policja znowu słynna na całą Polskę:

    http://interwencja.interia.pl/news?inf=1335088


    ~pracowity (gość)

    06.07.2009 19:19

    Ludzie czy nie macie nic innego do roboty jak siedzieć dzień w dzień przed komputerem i komentować każdy niemal wątek?


    reklama

    Dla Ciebie

    20°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio