Coraz bardziej popularne samochody elektryczne potrzebują stacji ładownia, tych dostępnych publicznie w Piotrkowie Trybunalskim jest około dziesięciu, jednak nie z wszystkich - widocznych na mapach i aplikacjach - możemy skorzystać. Do miasta trafił znany już w Polsce problem, kradzieży kabli elektrycznych. 35-40 zł w skupie za miedź kusi złodziei, cierpią na tym kierowcy, którzy wybrali samochody z "zielonymi rejestracjami".
Kierowcy próbujący naładować pojazd przy markecie Kaufland mogą być zdziwieni. Na stacji ładowania znajdującej się przy Al. Armii Krajowej skradziono dwa kable do ładowania samochodów elektrycznych. Również ładowarka na parkingu Lidla przy ul. Kostromskiej "uległa awarii" - za sprawą złodziei wyposażonych w przecinaki.
Kilkumetrowy kabel ładujący może zawierać od kilku do kilkunastu kilogramów grubych przewodów miedzianych, na skupie za taki złom można dostać nawet 40 zł za kilogram. Łup dwóch kabli zawierających 5 kilogramów miedzi może przynieść nawet 400 złotych zysku dla przestępców. To jednak duże obciążenie dla firm instalujących i opiekujących się ładowarkami, nowe kable z wtyczkami to koszt nawet kilku tysięcy złotych.
W szukaniu ogólnodostępnych stacji ładowania pomocne są m.in. dedykowane aplikacje. W Piotrkowie Trybunalskim możemy znaleźć około 10 ładowarek różnych firm i operatorów, ładowarki zazwyczaj posiadają po dwa miejsca na samochody elektryczne, które często mają odróżniający się zielony kolor.
Jeśli wartość kabli przekracza 800 zł, jest to przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze 8