Trzej autorzy kryminałów – Michał Śmielak, Mariusz Kanios i Robert Małecki – przyjechali do Piotrkowa Trybunalskiego na motocyklach. Ich wyprawa to jednak nie tylko okazja do spotkań z czytelnikami i rozmów o literaturze. Pisarze ruszyli w charytatywny rajd, podczas którego zbierają pieniądze dla swojego kolegi Dawida, byłego motocyklisty, który po poważnym wypadku zmaga się z problemami zdrowotnymi. Motocykle, na których przyjechali autorzy, można było zobaczyć przed piotrkowską Mediateką, gdzie odbyło się spotkanie z czytelnikami.
Pomysł na akcję narodził się podczas rozmów o wspólnych motocyklowych wyprawach. Mariusz Kanios wyjaśniał, że wybór osoby, której chcieli pomóc, był dla nich naturalny.
To jest mój kolega, mieszka w moim mieście, w Tarnobrzegu. (...) To były motocyklista, no niestety były w tej chwili, bo chłopak ma problemy ze zdrowiem, wypadek był poważny i nie wstaje z łóżka – mówił Kanios.
Jak podkreślał, gdy tylko przedstawił pomysł pozostałym autorom, ci bez wahania zdecydowali się włączyć do akcji.
– My jako motocykliści też czujemy, jak chłop cierpi i chcemy mu pomóc – zaznaczył.
Pisarze liczą również na wsparcie lokalnej społeczności motocyklistów. W Piotrkowie zachęcali ich do przyjazdu do Mediateki i dołączenia do zbiórki.
Michał Śmielak i Mariusz Kanios już wcześniej wspólnie przemierzali Polskę na motocyklach, traktując swoje wyprawy także jako sposób na poszukiwanie inspiracji do książek.
Wybraliśmy się w góry, bo wiadomo, że w górach się najlepiej zabija – żartował Kanios. – Żadnego monitoringu, ciekawskich sąsiadów, ewentualnie jakichś turystów, zawsze można zrzucić winę na niedźwiedzia.
Autorzy przyznali, że motocyklowe wyprawy coraz mocniej wpisują się w ich codzienność. Jak się okazało, jednośladów nie brakuje również na kartach ich książek.
Okazało się, że nie wszystko pamiętamy, ale zadziwiająco często te motocykle się w naszych książkach pojawiają, wszystkich z nas – mówił Mariusz Kanios.
Robert Małecki do motocyklowej grupy dołączył stosunkowo niedawno. Jak sam przyznał, przez wiele lat jego kontakt z jednośladem ograniczał się właściwie do prawa jazdy.
Wszystko zmieniło się w ubiegłym roku, kiedy ponownie pojawił się motocykl.
Bardzo się cieszę, że udało nam się właśnie wymyślić coś, co łączy ze sobą przyjemną jazdę motocyklem, nasze pasje literackie, a jednocześnie ma w sobie ten aspekt pomagania – podkreślał Małecki.
Nie zabrakło również żartów związanych z Sandomierzem i popularnym serialowym księdzem. Michał Śmielak, którego twórczość kojarzona jest z Sandomierzem, przyznał, że chciałby kiedyś doczekać się sytuacji, w której rozmowa o mieście nie będzie automatycznie prowadziła do „Ojca Mateusza”.
– Kiedyś ojciec Mateusz musi się przesiąść na motocykl – stwierdził.
Pisarz zauważył również, że autorzy mogą w ten sposób stanowić swoistą konkurencję dla serialowego bohatera.
– Robimy konkurencję dla ojca Mateusza, przejeżdżamy przez Sandomierz, ale finalnie lądujemy w Tarnobrzegu w sobotę – mówił z uśmiechem.
Podczas spotkania nie mogło zabraknąć pytań o kolejne książki. Robert Małecki został zapytany o możliwość kontynuacji „Rumoru”.
Na razie nie planuje powrotu do tej historii, choć nie wyklucza, że kiedyś może zmienić zdanie.
Nic na to nie wskazuje, przynajmniej w mojej głowie nic na to nie wskazuje, żebym myślał o drugiej części tej opowieści, ale nauczyłem się mówić „nigdy nie mów nigdy” – powiedział.
Autor przyznał, że nawet zamknięte historie mogą czasem otrzymać ciąg dalszy.
– Zawsze powinniśmy być gotowi do tego, aby nawet powieści zamknięte (...) na nowo otwierać historię i opowiadać dalej o losach bohaterów – dodał.
Pisarze żartowali przy tym, że dla autorów kryminałów nie ma rzeczy niemożliwych – nawet śmierć głównego bohatera nie musi oznaczać końca historii. Jako przykład przywołali Sherlocka Holmesa, który po swojej śmierci w wodospadzie Reichenbach powrócił w kolejnych opowieściach.
Najważniejszym punktem piotrkowskiego spotkania była jednak zbiórka dla Dawida. Autorzy przygotowali między innymi wyjątkowe egzemplarze swoich książek, które trafiły na licytację.
Każdy z nas ma po jednym limitowanym egzemplarzu książki, której się wszyscy trzej autorzy podpisują, więc takiego egzemplarza nigdzie się nie będzie można zdobyć – zapowiadali.
Dodatkową atrakcją były rysunki motocykli wykonywane przez autorów. Jeden z pisarzy przyznał nawet z przekonaniem:
– Ja umiem rysować.
Na żartobliwe pytanie, czy można będzie zdobyć książkę z takim rysunkiem, padła równie żartobliwa odpowiedź:
– Mogę ci wyskrobać na baku. Jakimś ładnym rylcem.
Piotrków Trybunalski nie jest ostatnim przystankiem literacko-motocyklowej wyprawy. Kolejnego dnia autorzy planują zatrzymać się w Kielcach, a następnie dotrzeć do Tarnobrzega, gdzie odbędzie się finał całej akcji.
Wydarzenie zaplanowano nad Jeziorem Tarnobrzeskim, w miejscu dawnej kopalni siarki. Na uczestników czekać mają między innymi koncerty zespołów rockowych, motocykliści, darmowy bigos i inne atrakcje.
W sobotę finał naszej wielkiej imprezy, naszego rajdu, będą zespoły rockowe, będą motocykliści, będzie darmowy bigos, no mnóstwo, mnóstwo atrakcji – zapowiadał Mariusz Kanios.
Trasa trzech pisarzy na motocyklach łączy więc trzy elementy: literaturę, pasję do jednośladów i przede wszystkim pomoc koledze, który po wypadku potrzebuje wsparcia. Piotrkowski przystanek był kolejną okazją, by nie tylko spotkać ulubionych autorów kryminałów, ale także dołożyć swoją cegiełkę do charytatywnej zbiórki.
Komentarze 0