Elementy z rozebranego pomnika w Polichnie są już zabezpieczone, ale wciąż nie wiadomo, gdzie ostatecznie trafią. Po raz pierwszy obejrzeli je przedstawiciele władz Piotrkowa. Miasto zapowiada analizy, a społecznicy liczą, że decyzja zapadnie szybko – i że symbole pozostaną na ziemi
Wiceprezydent Piotrkowa Piotr Kulbat oraz sekretarz miasta Włodzimierz Lasek zapoznali się ze stanem elementów pochodzących z rozebranego pomnika w Polichnie. Chodzi o historyczne insygnia – m.in. symbole walki o niepodległość, które przez lata były częścią lokalnego miejsca pamięci.
Jak podkreśla wiceprezydent, sprawa jest na wstępnym etapie.
Dopiero dzisiaj miałem okazję zapoznać się ze stanem i jak wyglądają te insygnia, czyli w postaci Krzyża Virtuti Militari, Znaku Polski Walczącej i Krzyża Walecznych. Przeanalizujemy możliwości lokalizacji, nowej lokalizacji dla tych symboli, bo wiemy, że to jest związane z tożsamością Piotrkowa. Symbole walki o wolność i wyzwolenie ojczyzny. Ale jak mówię, dopiero dzisiaj się zaznajomiłem z tym tematem, musimy zebrać się w odpowiednim gremium fachowym, przeanalizować wszystkie możliwości lokalizacji i dopiero tutaj będziemy z panem Adam dalej rozmawiać. Na dzień dzisiejszy w ogóle nie mam jeszcze koncepcji – mówi Piotr Kulbat.
W przestrzeni publicznej pojawiła się koncepcja wykorzystania elementów na tzw. „żaglówkach”. Miasto jednak studzi emocje i wskazuje na kwestie techniczne.
Musimy przeanalizować techniczne możliwości, wielkość tych obiektów i możliwości architektoniczne, czyli m.in. wytrzymałość naprężenia, obciążenia, wielkość konstrukcji, czyli sposób montażu, czyli zakotwienia tego w tamtym betonie, strukturę też materiału żaglówek, więc na dzień dzisiejszy jest to sprawa nowa, będziemy ją analizować i wtedy będę mógł coś więcej powiedzieć o ewentualnych planach – dodaje wiceprezydent.
Decyzja może więc nie zapaść szybko. Tymczasem dla środowisk społecznych i kombatanckich czas ma znaczenie.
Elementy pomnika, jak podkreśla Adam Ostrowski, mają nie tylko wartość materialną, ale przede wszystkim historyczną i symboliczną. To konkretne znaki pamięci o walce o niepodległość na ziemi piotrkowskiej.
Zamocowane były trzy symbole plus daty. Polska Walcząca, Krzyż Virtuti Militari, Krzyż Walecznych, no i oczywiście daty 1939–1956. Te elementy na razie mamy tutaj, dzięki uprzejmości starostwa powiatowego w Piotrkowie, składowane pod nadzorem. Także czekamy teraz i szukamy dla nich nowego domu, nowego przeznaczenia – mówi Adam Ostrowski ze Stowarzyszenia Reduta Pamięci.
Adam Ostrowski nie ukrywa, że priorytetem jest pozostawienie ich w regionie.
Jeżeli miasto nie zdecyduje się po prostu wykorzystać tego potencjału, to na pewno będziemy szukać różnych rozwiązań. Myślę, że wykonanie tego typu elementów obecnie nie jest tanie i z pewnością różne organizacje mogą się zgłosić i wykorzystać to w innym rejonie również Polski. Ale to chodzi o to, żeby one zostały wykorzystane tu w Piotrkowie, dlatego że były one wykonane na prośbę organizacji kombatanckich piotrkowskich, w tym Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Piotrkowie Trybunalskim. Myślę, że warto je zatrzymać tutaj na terenie Piotrkowa, albo przynajmniej ziemi piotrkowskiej – podkreśla.
Tablice i symbole są dziś zabezpieczone i nie grozi im zniszczenie. Pytanie jednak pozostaje otwarte: czy Piotrków znajdzie dla nich godne miejsce?
Komentarze 4