A było w czym wybierać: wysłali Państwo 60 zdjęć zawierających brudne, brzydkie, zniszczone lub co najmniej zaniedbane budynki. Jednocześnie można było na nie klikać, czyli głosować. I tak powstała pierwsza "3".
1. Budynek po dawnej restauracji „Europa”.
Nie czarujmy się - od początku to miejsce w centralnym punkcie miasta było głównym faworytem do zwycięstwa. Niegdyś najpopularniejsza dyskoteka w regionie, w której stolik załatwiało się po znajomości, a żeby być pewnym że się go utrzyma trzeba było być w lokalu już o 18.00. Czerwony dywan na wejściu, schody prowadzące na parkiet, eleganckie oświetlenie, świetne jak na czasy słusznie minione nagłośnienie, bardzo dobre jedzenie - po prostu miejsce kultowe. Ale czasy się zmieniły. Restauracja też. Od kilkunastu lat, mimo że artyści być może w artystycznym szale, uznali je za centrum świata, niszczeje, coraz bardziej przypominając zwykłą ruderę. Jak dokładnie wygląda, wiem tylko właściciel zwany przez wspomnianych artystów "poetą biznesu". Tak, wie tylko właściciel, nie tylko dlatego, że poeci wiedzą więcej. Po prostu tylko on widział główną elewację zanim zasłonił ją kilkunastometrową reklamą.
2. Budynek po dawnym kinie „Hawana”.
Faworyt nr 2 zajął ostatecznie miejsce drugie, czyli wielkiej niespodzianki nie było. To w "Hawanie" kilka pokoleń piotrkowian oglądało swoje pierwsze filmy na dużym ekranie. To w "Hawanie" zorganizowano kilka głośnych koncertów. To tu występowały m.in. Czerwone Gitary (1991) czy Wilki (1992). Bywało, że w "Hawanie" rodziły się pierwsze wielkie miłości. Bo kino to najważniejsza ze sztuk, jak mawiał klasyk.Dziś ten klasyk czyli Lenin wygląda dużo lepiej niż dawne kino. Głównie dzięki balsamowaniu.
3. Budynek po dawnym "Metalplaście".
Kiedyś to Piotrkowska Fabryka Okuć Budowlanych im. L. Waryńskiego, Zjednoczenie Przemysłu Mebli Stalowych i Okuć Budowlanych - fabryka Okuć Budowlanych Bracia Lubert, Fabryka Elementów Wyposażenia Budownictwa "Metalplast- Piotrków Tryb oraz Zjednoczone Fabryki Okuć i Sprzetów Metalowych. Przed wojną m.in. Fabryka Maszyn Zygmunta Joela. Po wojnie upaństwowiona. W latach 50. jej dyrektorem był Tadeusz Nowakowski, późniejszy dyrektor FMG "Pioma", poseł na Sejm, świetny regionalista. I komu to przeszkadzało?
Komentarze 17
07.12.2013 19:57
Wiesz, mnie też wkurza ten budynek w tak marnym stanie. Ale powiem prawdę; ostatni raz byłem w "Europie" zdaje się w listopadzie 1997 roku, zresztą po dwu-trzyletniej przerwie. I wierz mi, już wtedy wydawało mi się to ruiną.
07.12.2013 12:04
Co tu duzo się sie rozpisywać.Koleś dobrze kombinuje.Ciekawi mnie ile jest wart ten plac z ruiną a ile bez niej!
Ale Ci luzik po rajstopach pojechał :)))
06.12.2013 10:59
Dziekuję za troskę, ale chwilami postaraj się popatrzeć na świat także z innego punktu widzenia. Wnioski mogą być zupełnie inne. Doceń inne spojrzenie na rzeczywistość,bo to jedyna droga do równowagi.Także umysłowej ;->
Spoko. Jak już wcześniej napisałem - jestem skłonny inwestować swoje skromne środki w coś,co gwarantuje powodzenie. Nie ulegam namowom szarlatanów,bo swoje pieniądze uzyskuję naprawdę ciężką pracą.
Wiem,że życie potrafi zaskoczyć każdego, ale czy ma to znaczyć,że nie da się znaleźć drogi wyjścia? Najbardziej mnie boli,że władze miasta nie potrafią znaleźć wyjścia z tej kłopotliwej sytuacji.Jeśli osoby tam pracujące starały się o swoją pracę,to powinny być przygotowane na takie rozwiązania, powinny mieć jakąś koncepcję w sytuacjach awaryjnych. Ale jak widać-nie potrafią...Nawet nie potrafią otwarcie i publicznie wyjaśnić przyczyn i zaproponować jakiegoś wyjścia.
06.12.2013 00:08
ja jestem jednego zdania - będąc posiadaczem budynku tzw. Europy trzeba nie mieć jaj
05.12.2013 23:39
Nie martw się, jeśli nie trafisz na listę, to zawsze możesz załatwić sobie fotkę ze zwycięzcami fundując im jakieś fajne gadżety albo sponsorując organizatorów.