TERAZ -3°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Piotrków serce Legionów

Radni na tropie „afery” z PWiK. Chodzi o 5 mln. złotych

T.Stachaczyk
Tomasz Stachaczyk niedz., 11 stycznia 2026 16:41

Niektórzy z piotrkowskich radnych od kilku tygodni w mediach społecznościowych piszą o „zaginionych” pięciu milionach złotych z kapitału zakładowego Piotrkowskich Wodociągach i Kanalizacji. Tymczasem tych pieniędzy nikt nie zgubił, co najwyżej popłynęły do naszych kranów w postaci tańszej wody w minionych latach. To zapis księgowy wynikający z decyzji poprzednich władz miasta. Problem polega nie na pieniądzach, a na tym, że niektórzy radni gubią się w liczbach, robiąc zadymę tam, gdzie jej nie ma.

Radni na tropie afery z PWiK. Chodzi o 5 mln. złotych

Jak działa PWiK – spółka operatorska w Piotrkowie ?

PWiK sp. z o.o. to klasyczna spółka operatorska. W teorii nie posiada własnego majątku – sieci wodociągowe, ujęcia wody i oczyszczalnia należą do miasta. Spółka korzysta z nich odpłatnie, płacąc czynsz dzierżawny oraz podatek od nieruchomości. Od początku działalności do dziś do miejskiej kasy trafiło  z tytułu czynszu dzierżawnego i podatku od nieruchomości około 137 milionów złotych.

Podwyżka czynszu w 2019 roku i jej skutki finansowe

Problem zaczął się w 2019 roku, kiedy to ówczesne władze miasta podniosły czynsz dla PWiK aż o 250 procent! (z 5,36 mln, do 13,25 mln.). Plan był prosty: spółka zrekompensuje sobie wzrost kosztów podwyżkami cen wody. Plany pokrzyżowała twarda rzeczywistość. Wody Polskie nie zgodziły się zmianę taryfy, podrożała energia i pojawiła się pandemia COVID-19. Efekt był szybki – w ciągu pół roku PWiK zanotował blisko 5 milionów złotych straty.

Na czym polega nieporozumienie?

Ta strata stała się dziś paliwem do politycznych emocji. Niektórzy radni szukają pieniędzy, których nie da się wyjąć z „szuflady”. W rzeczywistości jest to zapis księgowy, wynikający z decyzji władz samorządowych poprzedniej kadencji  o podwyżce czynszu i sposobie zarządzania kapitałem spółki.

Kapitał zakładowy a księgowe zapisy w PWiK

Aby ratować sytuację, władze miasta podniosły kapitał zakładowy PWiK o 5 milionów złotych – w gotówce i w majątku. Jednak księgowość nie działa tak, że „dosypujemy i po sprawie”. Aby strata mogła zostać formalnie pokryta, konieczne było późniejsze umorzenie części udziałów miasta i obniżenie kapitału. Operacja ta została przeprowadzona w 2024 roku jeszcze za prezydentury Krzysztofa Chojniaka, zgodnie z prawem i rekomendacjami rady nadzorczej spółki.

Dlaczego pięć milionów nie jest „zaginione”?

Proces zakończył się już za kadencji obecnego prezydenta (początek 2025) wpisem do Krajowego Rejestru Sądowego i publikacją ogłoszenia w Monitorze Polskim. Pięć milionów nie zniknęło – nigdy nie było gotówką do wyjęcia. Jeśli gdzieś „popłynęły”, to jedynie symbolicznie – rurami do naszych kranów w postaci tańszej wody w latach 2019–2023.

Zmiana prezesa – nowe otwarcie, stare rury i polityczne emocje

W poniedziałek 12 stycznia stanowisko prezesa PWiK obejmuje Mieczysław Kacperek. Powszechnie szanowany Michał Rżanek odchodzi na emeryturę, ale spółka wciąż zmagać się będzie z konsekwencjami dawnych decyzji. Warto pamiętać, że polityczne dramaty radnych wokół „zaginionych” pięciu milionów z kapitału zakładowego nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Chociaż. Życzylibyśmy sobie, by sytuacja finansowa spółki była lepsza niż jest. To, że prawie w całym kraju przedsiębiorstwa  wodno-kanalizacyjne są “pod kreską” jest marnym pocieszeniem.

 

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 59

    reklama

    Dla Ciebie

    -3°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio