Maturzyści Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim, znanego jako „Pioma”, bawili się na swojej studniówce w Arboretum w Studziankach koło Wolborza. Tradycyjny polonez, wzruszające przemówienia i wyjątkowa sceneria sprawiły, że bal stał się symbolicznym pożegnaniem szkolnych lat i początkiem odliczania do matury.
Maturzyści Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim, znanego w mieście jako „Pioma”, bawili się 24 stycznia na swojej studniówce w Arboretum w Studziankach koło Wolborza. Bal, który odbył się na symboliczne 100 dni przed maturą, zgromadził uczniów, nauczycieli oraz rodziców i stał się jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu tegorocznych absolwentów.
Uroczystość rozpoczęła się oficjalnych przemówień i podziękowań. Następnie uczniowie przeszli do wykonania tradycyjnego poloneza. Po nim przyszła pora na wspólne zdjęcia, a później parkiet wypełnił się tańcem i zabawą do późnych godzin nocnych.
Jak podkreślał dyrektor szkoły Artur Fabiański, studniówka to wyjątkowy moment nie tylko dla uczniów, ale również dla nauczycieli.
— To bardzo przyjemne uczucie dla każdego pedagoga. Automatycznie porównujemy uczniów, jacy przyszli do szkoły, a jacy są teraz. Szczególnie na studniówce ta różnica jest widoczna — eleganckie stroje tylko to podkreślają — mówił dyrektor. — Widać w nich dojrzałość i to bardzo nas cieszy — dodał.
Zapytany o to, czy tegoroczny bal różni się od wcześniejszych, zaznaczył, że dla uczniów jest on zawsze wyjątkowy.
— Dla naszej młodzieży ta studniówka jest jedyna i niepowtarzalna. Dla nauczycieli to kolejna, ale każda jest inna. Polonezy są zawsze ciekawe i przyjemne do oglądania — podkreślił.
Na zakończenie dyrektor złożył maturzystom życzenia:
— Życzę im, żeby ich wędrówka przez życie była pełna pozytywnych emocji, miłości, przyjaźni i żeby dzielili się dobrocią z innymi.
Dla maturzystów studniówka była dniem pełnym emocji.
— Jestem podekscytowany i czuję lekki stres, ale to jedyny taki dzień w życiu. Chcę się po prostu dobrze bawić z kolegami i koleżankami — mówił Oliwier.
Podobne odczucia miał Kamil:
— To bardzo ważny dzień. Jest trochę stresu, ale na pewno zapamiętamy tę studniówkę na całe życie.
Sporo emocji wzbudził sam polonez.
— To zdecydowanie stresująca część, ale bardzo fajna. Myślę, że za 10, 20 czy 30 lat będę wspominał go z dumą — przyznał jeden z uczniów. — Polonez to świetna tradycja i mam nadzieję, że będzie kontynuowana przez wiele lat — dodał.
Choć matura coraz bliżej, uczniowie zgodnie przyznawali, że tego wieczoru starają się o niej nie myśleć.
— Studniówka jest po to, żeby świętować. O maturze myślałem wcześniej i będę myślał po niej, a dziś jest czas na dobrą zabawę — mówił jeden z maturzystów.
Nikola, jedna z uczestniczek balu, podkreślała:
— Na co dzień czuję, że matura się zbliża, ale dzisiaj zupełnie o tym nie myślę. Dziś liczy się zabawa, taniec i dobra atmosfera.
Maturzyści bardzo pozytywnie oceniali miejsce tegorocznej studniówki.
— Arboretum to piękna sala, wszystko jest świetnie zorganizowane. Osoby, które przygotowywały studniówkę, wykonały naprawdę świetną robotę — mówił jeden z uczniów.
Uczestnicy podkreślali, że otoczenie zieleni i elegancka sala nadały balowi wyjątkowy charakter i sprawiły, że wieczór był jeszcze bardziej niezapomniany.
Podczas oficjalnej części uczniowie dziękowali dyrekcji, nauczycielom i rodzicom za wsparcie w trakcie nauki.
— Szkoła średnia to nie tylko nauka, ale także przyjaźnie i wspólne przeżycia, które zostaną z nami na całe życie — mówili maturzyści.
Studniówka „Piomy” w Arboretum w Studziankach była nie tylko eleganckim balem, ale także symbolicznym pożegnaniem szkolnych lat i początkiem odliczania do matury — wydarzeniem, które na długo pozostanie w pamięci uczniów.
Komentarze 0