Funkcjonariusze z Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi ujawnili proceder polegający na potwierdzaniu wykonania badań technicznych pojazdów, które w rzeczywistości nie były przeprowadzane. Działania te mogły stwarzać poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego. Zatrzymano 68-letniego diagnostę. Grozi mu do 10 lat pozbawiania wolności.
16 kwietnia 2026 roku policjanci na podstawie postanowień o przeszukaniu pomieszczeń wydanych przez Prokuratora Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim weszli na teren jednej ze stacji diagnostycznych w powiecie piotrkowskim oraz do miejsca zamieszkania diagnosty.
- Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna zatrudniony jako diagnosta w jednej ze stacji kontroli pojazdów na terenie powiatu piotrkowskiego poświadczał w dokumentach sprawność techniczną pojazdów, mimo że nie przeprowadzano ich badań. W wielu przypadkach samochody nie pojawiały się na stacji diagnostycznej. Takim działaniem wydawana była decyzja dopuszczająca te pojazdy do ruchu drogowego, pomimo faktu, że pojazdy nie przyjechały na stację diagnostyczną i fizycznie nie miały przeprowadzonego badania technicznego, a tym samym stan techniczny nie był zweryfikowany. Działanie to było szczególnie niebezpieczne, ponieważ na drogi mogły trafiać samochody w złym stanie technicznym. Stwarzało to realne zagrożenie dla kierowców, pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego - wyjaśnia mł. asp. Mateusz Piliński z KWP w Łodzi.
W trakcie czynności zabezpieczono liczne dokumenty, w tym dowody rejestracyjne oraz zaświadczenia o przeprowadzonych badaniach technicznych.
68-latek został zatrzymany i usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakaz opuszczania kraju.
Komentarze 2