Aula Akademii Piotrkowskiej wypełniła się publicznością podczas koncertu karnawałowego, który odbył się w piątek, 30 stycznia. Na scenie zaprezentowali się muzycy Piotrkowskiej Orkiestry Kameralnej oraz zaproszeni wykonawcy.
Na scenie zaprezentowali się muzycy Piotrkowskiej Orkiestry Kameralnej oraz zaproszeni wykonawcy. Program koncertu nawiązywał do karnawałowej tradycji – nie zabrakło znanych i lubianych kompozycji, tanecznych rytmów oraz muzycznej energii.
– Akademia Piotrkowska po raz kolejny staje się centrum ważnego wydarzenia kulturalnego. Tak jak rokrocznie odbywa się kolejny koncert, tym razem karnawałowy. Wspomaga nas i współpracuje z nami Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia oraz szkoła kameralna, a także wszyscy ci, którzy trzy razy do roku u nas występują. Jest to rola Akademii, aby poza edukacją i nauką współpracowała z otoczeniem i służyła społeczności lokalnej – podkreśla rektor Akademii Piotrkowskiej Jacek Bonarek.
Dyrygentka Piotrkowskiej Orkiestry Kameralnej zwracała uwagę na różnorodność repertuaru oraz liczbę muzyków biorących udział w koncercie.
– Przygotowaliśmy najważniejsze utwory, między innymi uwerturę Johanna Straussa do operetki „Zemsta nietoperza”. Na scenie wystąpiło około 40 muzyków. Usłyszeliśmy również „Conga del Fuego” Martineza, „Niech żyje bal” oraz tańce cygańskie Sarasatego – mówi dyrygentka.
Jak podkreśla, za każdym koncertem stoją długie i wymagające przygotowania, a największym wyzwaniem jest pogodzenie prób z codziennymi obowiązkami muzyków.
– Najtrudniejsza jest logistyka, czyli umówienie prób tak, żeby wszyscy członkowie orkiestry mieli na to czas i siłę. Najczęściej spotykamy się w bardzo późnych godzinach wieczornych, po całym dniu pracy. Tak to już wygląda, ale mimo zmęczenia dajemy z siebie wszystko – dodaje.
Dyrygentka zaznacza również, że rola dyrygenta nie kończy się na samym występie.
– Zadaniem dyrygenta jest przede wszystkim wybór programu i liczby uczestników projektu. Najważniejsza praca odbywa się jednak na próbach, gdzie omawiamy dynamikę, artykulację i energię wykonania. Sam koncert jest już podsumowaniem. Próby mają sprawić, że nawet bez dyrygenta orkiestra potrafiłaby sobie poradzić – tłumaczy.
Komentarze 1