W piotrkowskiej hali Relax zakończyła się 32. Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży w badmintonie. Krajowa elita zawodników do lat 17 rywalizowała o tytuły mistrzowskie. Turniej przyniósł spore emocje, wysoki poziom sportowy oraz jasną deklarację władz związku: polski badminton wraca do gry o najwyższe cele.
W turnieju wystartowało 135 zawodników z całego kraju, którzy rywalizowali w pięciu kategoriach: singlach, deblach oraz mikście. Poziom rozgrywek okazał się wyjątkowo wyrównany, choć kibice mogli podziwiać także występy zawodników formatu europejskiego.
– W grze pojedynczej dziewcząt zwycięzcę znaliśmy właściwie od początku. Wiktoria Kaletka z Katowic, aktualna mistrzyni Europy, nie dała swoim przeciwniczkom za dużo do powiedzenia na boisku – relacjonuje Dorota Danielak, organizatorka turnieju, także trenerka w Ruchu Piotrków.
Województwo łódzkie zaprezentowało się z dobrej strony, choć dla wielu młodych graczy były to dopiero pierwsze kroki na tak poważnej imprezie. Reprezentanci gospodarzy, Ruchu Piotrków, odpadli w pierwszej i drugiej rundzie. Wynika to z faktu, że są to zawodnicy z młodszych roczników, zbierający dopiero cenne doświadczenie. Prawdziwym sukcesem dla regionu okazał się jednak występ Kacpra Grabasza (Korona Pabianice), który wywalczył dwa brązowe medale – w grze pojedynczej oraz w grze mieszanej (w parze z zawodniczką z Kędzierzyna-Koźla).
– To młode roczniki, które po raz pierwszy zagrały na Mistrzostwach Polski. Mają ogromny potencjał. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zdobędą awans na Warmię i Mazury, gdzie odbędzie się 33. edycja Olimpiady – dodaje Dorota Danielak.
Wysoki poziom turnieju dwutorowo ocenił prezes Polskiego Związku Badmintona, Robert Mateusiak. Podkreślił, że Piotrków Trybunalski po raz kolejny udowodnił, iż potrafi robić imprezy na najwyższym, europejskim poziomie.
– Wizytówka organizacyjna Piotrkowa z Dorotą Danielak na czele to gwarancja, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Pod tym względem impreza zasługuje na szóstkę – chwali prezes PZBad.
Więcej uwagi szef federacji poświęcił jednak kwestiom czysto sportowym. Polskie środowisko badmintonowe boleje nad faktem, że nasi reprezentanci dwukrotnie z rzędu nie zdołali zakwalifikować się na Igrzyska Olimpijskie. Roczniki U15 i U17 mają być fundamentem pod odbudowę dawnej potęgi.
– Jesteśmy w trakcie przebudowy struktur i robimy wszystko, by nasi zawodnicy wrócili na Igrzyska Olimpijskie. Nadzieja tkwi właśnie w tych rocznikach. Mamy perełki, jak Wiktoria Kaletka czy Mateusz Golas, którzy zdobywali medale mistrzostw Europy kadetów. To pokazuje, że materiał ludzki jest. Jednak świat nam trochę odjechał. Azja jest piekielnie mocna, a w Europie ton nadają Dania i Francja. Chcemy, by ta młodzież walczyła o paszporty na igrzyska w Los Angeles, a najpóźniej w Brisbane – deklaruje Robert Mateusiak.
Aby dogonić światową czołówkę, Polski Związek Badmintona zdecydował się na odważny krok. Nowym trenerem głównym kobiecego singla został Kim Brun – szkoleniowiec młodego pokolenia z Danii, czyli kraju będącego europejską potęgą w tej dyscyplinie. To na jego barkach spocznie wdrożenie sprawdzonych, skandynawskich wzorców szkoleniowych.
Związek planuje również rewolucję u podstaw. Dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sport Wszystkich Dzieci”, w całym kraju ruszy nowy system wsparcia dla klubów we wszystkich 16 województwach. Cel jest jeden: odciągnąć dzieci od komputerów i smartfonów i przenieść dawną modę na podwórkową „kometkę” na grę w halach.
– Badminton to sport niezwykle ogólnorozwojowy. Po takim treningu dziecko jest tak sprawne ruchowo, że poradzi sobie w każdej innej dyscyplinie. Chcemy mocno wejść w środowisko nauczycieli wychowania fizycznego i dyrektorów szkół. Musimy odbudować ten system od dołu, abyśmy za kilkanaście lat na każdych igrzyskach byli pewniakiem do walki o kwalifikacje, a nie tylko liczyli na pojedyncze rodzynki – podsumowuje prezes PZBad.
Komentarze 0