Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport końcowy dotyczący katastrofy samolotu Skyvan, do której doszło 3 września 2022 roku w Glinie koło Piotrkowa Trybunalskiego. Po czterech latach wiadomo znacznie więcej o ostatnich sekundach lotu. Nadal jednak nie wiadomo, dlaczego doszło do katastrofy.
W katastrofie zginęły dwie osoby – pilot samolotu oraz pasażerka. Raport PKBWL liczy kilkadziesiąt stron i jest efektem wieloletniego badania, podczas którego Komisja analizowała m.in. dokumentację operacyjną i techniczną, dane radarowe, nagrania monitoringu lotniska i pobliskich posesji, zapis dźwięku, dokumentację pilota, właściwości pilotażowe Skyvana oraz stan jego silników.
Raport został opublikowany 17 września 2026 roku – ponad cztery lata po wypadku.
3 września 2022 roku na lotnisku w Piotrkowie Trybunalskim odbywały się loty związane ze zrzutem skoczków spadochronowych. Samolot Short Brothers SC-7 Skyvan SP-HIP wykonywał tego dnia kolejne wyloty. Operację zrzutu skoczków organizowała firma Skyvan Service. Była to działalność prowadzona przez ten podmiot, a nie działalność Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej.
W 12. locie doszło do zmiany pilota. Po zrzuceniu skoczków z wysokości około 4000 metrów samolot rozpoczął zniżanie do lądowania.
Pilot zgłosił wejście w prawy krąg do pasa 03 i otrzymał zgodę na lądowanie. Za Skyvanem do podejścia przygotowywał się samolot Tecnam. Jego pilot obserwował poprzedzającą maszynę i zachowywał odpowiednią separację.
Po wyjściu Skyvana na prostą do lądowania wydarzyło się coś, co do dziś pozostaje najważniejszym pytaniem tej katastrofy.
Samolot, zamiast kontynuować podejście, rozpoczął wznoszenie. Jednocześnie przechylił się na prawe skrzydło i rozpoczął zakręt w prawo. Po wykonaniu około 90-stopniowego zakrętu opuścił nos i przeszedł do lotu nurkowego. Kilka sekund później uderzył w ziemię około dwóch kilometrów od progu pasa.
To właśnie ten fragment lotu przez cztery lata był przedmiotem pytań i różnych hipotez.
Dla środowiska lotniczego w Piotrkowie tragedia była tym bardziej trudna do zrozumienia, że pilot, Maciej Jaśkiewicz, był dobrze znany na lotnisku i ceniony jako pilot oraz instruktor. Nie oznacza to oczywiście, że doświadczenie pilota samo w sobie wyklucza możliwość błędu czy nieprawidłowego manewru. Ma jednak znaczenie dla zrozumienia, dlaczego przebieg ostatnich sekund lotu od początku budził tak wiele pytań.
Raport PKBWL pozwala dziś odtworzyć ten fragment lotu znacznie dokładniej.
Na podstawie analizy dostępnych materiałów, w tym nagrań z kamer monitoringu lotniska oraz pobliskich posesji, Komisja przyjęła, że podczas wykonywania wznoszenia samolot prawdopodobnie został przeciągnięty.
Według PKBWL pilot zareagował prawidłowo i zatrzymał obrót samolotu wokół osi podłużnej. Problemem była jednak bardzo mała wysokość. Nie wystarczyło jej, aby wyprowadzić maszynę z lotu nurkowego.
I tutaj raport pozostawia najważniejszą niewiadomą.
W części dotyczącej przyczyn PKBWL stwierdza:
„Komisja nie określiła przyczyny prawdopodobnego przeciągnięcia samolotu w fazie podejścia do lądowania.”
Innymi słowy: Komisja ustaliła co najprawdopodobniej się wydarzyło, ale nie ustaliła, dlaczego do tego doszło.
Raport nie daje podstaw do twierdzenia, że pilot nie posiadał odpowiednich kwalifikacji lub doświadczenia.
Miał wymaganą licencję i orzeczenie lotniczo-lekarskie. PKBWL nie znalazła dowodów na to, aby jego stan fizjologiczny lub zdrowotny wpływał na możliwość wykonywania obowiązków. Nie stwierdzono również obecności alkoholu ani innych substancji psychoaktywnych. Komisja ustaliła ponadto, że pilot prowadził standardową łączność radiową.
Nie znaleziono również technicznego wyjaśnienia katastrofy.
Skyvan posiadał ważne świadectwo zdatności do lotu. Komisja nie znalazła dowodów na usterkę lub awarię, która mogłaby przyczynić się do wypadku. Badanie wykazało również, że masa i środek ciężkości samolotu mieściły się w wymaganych granicach, a silniki w chwili zderzenia wytwarzały moc.
Nie oznacza to jednak, że dokumentacja dotycząca eksploatacji samolotu była bez zastrzeżeń.
PKBWL stwierdziła nieprawidłowości dotyczące nalotu i liczby wykonanych lotów. Komisja ustaliła także, że część obsług technicznych wykonanych od 29 marca 2022 roku do dnia wypadku została poświadczona przez personel, którego uprawnienia do certyfikacji były już nieważne.
Jednocześnie Komisja nie stwierdziła, aby te nieprawidłowości miały wpływ na sam wypadek.
Raport zwraca uwagę także na kwestie organizacyjne.
Przed feralnym lotem nastąpiła zmiana pilota, która – według ustaleń PKBWL – nie została uzgodniona z osobą pełniącą funkcję Kierownika Operacji Lotniczych. Nowy pilot zabrał również na pokład pasażerkę, której obecność nie była związana z operacją zrzutu skoczków i także nie została uzgodniona z Kierownikiem Operacji Lotniczych.
Komisja wskazała te okoliczności jako nieprawidłowości, ale jednocześnie nie stwierdziła ich wpływu na przebieg wypadku.
W tym miejscu warto też zaznaczyć, że działalność związana ze Skyvanem była prowadzona przez Skyvan Service, podmiot działający na lotnisku odrębnie od Aeroklubu Ziemi Piotrkowskiej. Współistnienie różnych podmiotów i rodzajów działalności na jednym lotnisku nie zawsze oznacza pełną zgodność interesów czy oczekiwań organizacyjnych. W przeszłości zdarzały się sytuacje, w których Aeroklub i Skyvan Service nie mogły dojść do porozumienia w niektórych kwestiach.
Nie ma jednak podstaw, aby łączyć te relacje z samą przyczyną katastrofy. Raport PKBWL takiego związku nie wskazuje.
Wypadek Skyvana był wydarzeniem, które na długo pozostało w pamięci środowiska lotniczego w Piotrkowie.
Przez kolejne lata pojawiały się różne pytania i hipotezy dotyczące tego, co mogło doprowadzić do nagłego i nietypowego zachowania samolotu. Część z nich dotyczyła pilota, część stanu technicznego maszyny, część sposobu wykonania podejścia.
Dziś wiadomo, że wiele z tych możliwych kierunków zostało przez Komisję przeanalizowanych. PKBWL badała m.in. dokumentację techniczną, silniki, zapis lotu, sytuację ruchową na lotnisku, dane radarowe, nagrania monitoringu oraz właściwości pilotażowe Skyvana.
Raport nie potwierdził jednak jednej hipotezy, która ostatecznie wyjaśniałaby, dlaczego podczas podejścia samolot przeszedł w opisany manewr.
I właśnie dlatego, mimo objętości raportu i czterech lat pracy komisji, odpowiedź na najważniejsze pytanie pozostaje niepełna.
Raport PKBWL zamyka badanie wypadku prowadzone przez Komisję. Nie oznacza to jednak automatycznie końca wszystkich postępowań związanych z katastrofą.
PKBWL prowadzi badania przede wszystkim po to, aby ustalić okoliczności i przyczyny wypadku oraz zapobiegać podobnym zdarzeniom w przyszłości. Komisja nie ustala winy ani odpowiedzialności prawnej. Sama PKBWL przypomina, że jej raportów nie należy traktować jako wskazania osób winnych lub odpowiedzialnych za zdarzenie.
Teraz raport będzie istotnym materiałem dla prokuratury prowadzącej postępowanie w sprawie katastrofy. To już prokuratura będzie oceniała materiał dowodowy z punktu widzenia odpowiedzialności prawnej.
Raport PKBWL daje jej więc coś, czego wcześniej nie było – pełne, wieloletnie opracowanie przebiegu ostatniej fazy lotu, stanu technicznego samolotu, kwalifikacji pilota i okoliczności organizacyjnych.
Ale pozostaje pytanie, którego sama Komisja nie rozstrzygnęła:
dlaczego Skyvan, będąc na podejściu do lądowania, przeszedł do wznoszenia, wykonał gwałtowny zakręt i następnie znalazł się w nurkowaniu?
Na to pytanie raport końcowy PKBWL nie daje jednoznacznej odpowiedzi.
Komentarze 28