Artykuł sponsorowany
Gotowe zupy z półek Żabki powstają w przemysłowych kotłach mieszczących nawet tysiąc kilogramów produktu, ale – jak przekonują producenci – według zasad zbliżonych do domowej kuchni. W zakładzie Nowalijka Convenience Food w Jarostach pokazano, jak wygląda proces tworzenia zup Szamamm z linii „Porcja DobreGO!” – od pomysłu w centrali Żabki, przez testy sensoryczne, aż po gotowe dania trafiające do sklepów w całej Polsce.
W Jarostach pod Piotrkowem Trybunalskim działa zakład, w którym codziennie gotowane są tysiące porcji zup trafiających później do sklepów Żabka w całej Polsce. Nowalijka Convenience Food – rodzinna firma z regionu – produkuje gotowe dania w przemysłowej skali, zachowując jednocześnie rygorystyczne standardy jakości i powtarzalności smaku. Podczas wizyty w zakładzie zaprezentowano, jak wygląda proces powstawania zup Szamamm – od surowych warzyw po gotowy produkt.
Nowalijka to polska, rodzinna firma działająca od 1995 roku. Zakład w Jarostach jest jednym z kluczowych miejsc produkcji dań gotowych, które następnie trafiają do sieci handlowych w całym kraju. Współpraca z Żabką sprawiła, że zupy gotowane pod Piotrkowem są dostępne w tysiącach sklepów od Pomorza po Podkarpacie.
– U mnie na hali proces zaczyna się od przywiezienia składników, czyli warzyw przede wszystkim i pozostałych typu mięsa, w zależności od zupy. Te składniki trafiają na halę produkcyjną, a następnie są dozowane do kotłów – mówi Piotr Lambert, kierownik produkcji w Nowalijce.
Skala produkcji znacząco różni się od tej znanej z domowej kuchni.
– Możemy ugotować około tysiąca kilogramów zupy – podkreśla Piotr Lambert. – To są jednorazowe partie, które później trafiają do pakowania i dalej do dystrybucji na całą Polskę.
Czas gotowania zależy od rodzaju zupy, którą przygotowuje w danym momencie zakład.
– W zależności od zupy gotowanie trwa od godziny nawet do dwóch. Wszystko odbywa się według ściśle określonej receptury, która nie może być zmieniana – dodaje.
Po zakończeniu gotowania zupa trafia do specjalnych zbiorników buforowych, które utrzymują odpowiednią temperaturę produktu. Stamtąd jest kierowana na linię pakującą, gdzie porcjowana jest do docelowych opakowań przeznaczonych do sprzedaży detalicznej.
– Zupa jest pompowana do mniejszych tanków i dalej na dozowniki, które porcjują ją do docelowych kubeczków – opisuje kierownik produkcji.
Kluczowym etapem całego procesu jest pasteryzacja. Gotowe porcje poddawane są obróbce termicznej w autoklawach, co pozwala zachować świeżość produktu przy jednoczesnym wydłużeniu jego terminu przydatności – bez konieczności stosowania konserwantów.
– To są zupy pasteryzowane, 60 dni w lodówce mogą sobie stać – dodaje.
Nowalijka produkuje zupy Szamamm w ramach współpracy z siecią Żabka, która odpowiada za koncepcję produktów i ich finalną akceptację.
– Wszystko zaczyna się od pomysłu, od tego co chcielibyśmy stworzyć. Tworzymy dokładny opis produktu i wspólnie z dostawcą dopracowujemy recepturę – mówi Jakub Malec, Sustainable Food Manager w Grupie Żabka.
Jak zaznacza, kluczowa jest powtarzalność.
– Receptura, która dostaje nasz akcept, nie może być zmieniana. Regularnie sprawdzamy produkty pobierane bezpośrednio z półek sklepowych i porównujemy je z wersją wzorcową – podkreśla Jakub Malec.
W Jarostach powstaje kilkadziesiąt rodzajów zup – od klasycznych po inspirowane kuchniami świata. Najnowszą propozycją jest zupa meksykańska, która 14 stycznia trafi do sprzedaży w sklepach Żabka.
Choć gotowana w kotłach mieszczących nawet tysiąc kilogramów produktu, według producentów ma smak możliwie zbliżony do domowego. Z Jarost pod Piotrkowem Trybunalskim zupy trafiają do chłodni, a następnie do sklepów w całej Polsce, gdzie stają się szybkim i wygodnym posiłkiem dla tysięcy klientów każdego dnia.