TERAZ17°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

Jak (nie)dobrze mieć sąsiada

JaKac1
JaKac1 pt., 25 października 2013 09:42
„Jak dobrze mieć sąsiada” śpiewały dawno temu Alibabki. Czasy się jednak zmieniły - wzdychają niektórzy.
Zdjęcie

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Dziś mieszkanie w sąsiedztwie nie zawsze oznacza coś dobrego. Konflikty sąsiedzkie bywają powodem interwencji policji. Może nie są one przesadnie częste, ale... - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy liczba zgłoszeń nie przekroczyła 10 - informuje sierżant sztabowy Ilona Sidorko, oficer prasowy KMP w Piotrkowie. - Najczęściej ktoś skarży się na zakłócanie ciszy nocnej, słuchanie głośnej muzyki, a także...płacz dziecka. Z reguły w takich sytuacjach stosujemy pouczenia, rzadko karze się mandatami, ale zdarzają się tez wnioski o skierowanie danej sprawy do sądu.

Finał (jak się okazuje wcale nie ostateczny) jednej z takich spraw miał niedawno miejsce w piotrkowskim sądzie. Rzecz dotyczyła grania na gitarze. Sąsiad młodego (17 lat) gitarzysty skarżył się na hałas i zakłócanie ciszy nocnej, oskarżony twierdził że owszem, gra, ale zwykle w godzinach 16-20, zatem żadnej ciszy nocnej nie zakłóca. No chyba, że ktoś wcześnie chodzi spać. Pierwszy wyrok - niekorzystny dla grającego, ale jest i odwołanie. Kolejny wyrok w ciągu najbliższych dni.
Sąsiedzkie konflikty rodzą się też, kiedy np. jeden sąsiad pali papierosy na klatce schodowej, czego drugi znieść nie może. Albo kiedy jeden organizuje grilla. Nie dość, że sąsiada nie zaprasza, to maszynę do smażenia ustawia na balkonie.

Powodem sąsiedzkich waśni bywają też sprawy porządkowe, co zwłaszcza w czasach ustawy śmieciowej jest zjawiskiem dość częstym. Zdarza się, że przyczyną jest granica posesji. Rzecz dotyczy zarówno mieszkańców miasta, jak i wsi.

Podobno czasami do konfliktu dochodzi, gdy ktoś jest przesadnie wścibski, ciekawski, jak to się zwykło mówić, upierdliwy. Ktoś, kto zawsze wie, co, kto, gdzie i o której godzinie robi. No i z kim. Mało tego -  informuje o tym innych sąsiadów. Wtedy konflikt gotowy, bo nie każdy życzy sobie, by w jego prywatne sprawy ktokolwiek się wtrącał. Nawet jeśli jest członkiem rodziny. Zresztą zdarza się, że właśnie między członkami tej samej rodziny, a jednocześnie sąsiadami dochodzi do poważnych kłótni.

Być może dlatego powstało Stowarzyszenie Przyjaciół "Mam Sąsiada". Działa w Piotrkowie przy ulicy Krasickiego 3. Członkowie Stowarzyszenia starają się robić wiele dla integracji sąsiedzkiej - organizują spotkania, imprezy integracyjne, zapraszają osoby, które nie mają co ze sobą zrobić. I ta inicjatywa zyskuje popularność. A co ta popularność oznacza, to niech sobie każdy sam odpowie.

M

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 6

    reklama

    Dla Ciebie

    17°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio