Stoją na skwerach, przy ulicach i między budynkami. Część z nich tak mocno wrosła już w krajobraz Piotrkowa, że można przechodzić obok przez lata i nie zastanawiać się, skąd właściwie się tam wzięły. Tymczasem ponad dwie dekady temu za sprawą „Skrzyżowań” artyści przyjeżdżali do miasta, tworzyli swoje prace, a później zostawiali je piotrkowianom. Stanisław Piotr Gajda miał wtedy jeden cel: zrobić z Piotrkowa żywą galerię rzeźby.