Studenci pielęgniarstwa i ratownictwa medycznego z Wyższej Szkoły Planowania Strategicznego w Piotrkowie Trybunalskim pokazali, że pomaganie ma wiele wymiarów. W ramach działalności koła naukowego Respiro zorganizowali wyjątkową akcję świąteczną dla dzieci z domu dziecka.
Pomysł narodził się oddolnie - wśród studentów zrzeszonych w kole naukowym Respiro. Jak podkreśla Monika Robak-Pietras, była to ich pierwsza tego typu akcja, ale już dziś wiadomo, że nie ostatnia. Celem było jedno: sprawić, aby dzieci, które nie mają własnego domu, mogły poczuć magię świąt i otrzymać coś więcej, niż tylko materialny prezent - odrobinę uwagi, ciepła i serca.
Studenci z całej uczelni zaangażowali się w zbiórkę, dokładając „swój kawałek” do wspólnego przedsięwzięcia. Efekt przerósł oczekiwania organizatorów - przygotowano ogromną liczbę prezentów, a każde dziecko otrzymało paczkę dopasowaną indywidualnie.
Oprócz klasycznych upominków dzieci dostały również bony zakupowe do drogerii, sklepów sportowych i tekstylnych. Jednak prawdziwą atrakcją dnia było spektakularne wejście świętego Mikołaja.
Dzięki wsparciu firmy Medspeed, która pomogła w organizacji ambulansu, prezenty przyjechały… karetką. To właśnie z niej wyszedł Mikołaj, wzbudzając ogromne emocje i radość wśród najmłodszych. Był to moment, który na długo pozostanie w pamięci zarówno dzieci, jak i studentów.
Na prezentach jednak się nie skończyło. Studenci przygotowali jasełka, wspólne śpiewanie kolęd oraz animacje. Wykorzystując swoje przyszłe kompetencje zawodowe, przeprowadzili także zajęcia z podstaw pierwszej pomocy - dzieci uczyły się bandażowania i prostych zasad ratowniczych w formie zabawy.
Był taniec, śmiech i wspólne spędzanie czasu, a atmosfera jak zgodnie przyznają organizatorzy - była wyjątkowo ciepła i wzruszająca.
Dzieci są szczęśliwe, my również. Wszyscy jesteśmy poruszeni - podsumowuje Monika Robak-Pietras
Akcja pokazała, że przyszli pracownicy ochrony zdrowia chcą pomagać nie tylko w szpitalach i karetkach, ale także tam, gdzie potrzeba empatii i obecności drugiego człowieka. Dla studentów była to lekcja wrażliwości i współpracy, a dla dzieci - prawdziwe święta.
Choć była to pierwsza taka inicjatywa koła Respiro, organizatorzy nie mają wątpliwości: to dopiero początek. Jak sami mówią, „dopiero się rozkręcają”, a jeśli kolejne akcje będą równie udane, można spodziewać się jeszcze wielu dobrych wiadomości.
Komentarze 3