Policja wyjaśniła sprawę zdarzenia z 10 marca w Czarnocinie, które mieszkańcy uznali za próbę zaczepienia dziecka przez osoby z samochodu. Jak ustalili funkcjonariusze, sytuacja była wynikiem nieporozumienia i nie doszło do żadnego niebezpiecznego incydentu.
We wtorek 10 marca informowaliśmy o niepokojącej sytuacji w Czarnocinie, gdzie – według relacji mieszkańców – samochód osobowy miał zajechać drogę dziewczynce wracającej ze szkoły w kierunku sklepu Dino. Sprawa została wówczas zgłoszona policji i wzbudziła duże zaniepokojenie wśród lokalnej społeczności.
Jak poinformowała piotrkowska policja, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Wolborzu natychmiast podjęli czynności w celu ustalenia pojazdu i jego właściciela. Mundurowi szybko dotarli do mężczyzny, który poruszał się wskazanym samochodem.
W sytuacji, do której doszło 10 marca 2026 r., poinformowani zostali funkcjonariusze Komisariatu Policji w Wolborzu. Policjanci niezwłocznie podjęli szereg czynności w celu ustalenia danych pojazdu, a następnie dotarli do jego właściciela. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna, który poruszał się wskazanym pojazdem, jechał do klienta, przejechał posesję, na którą miał wjechać, a następnie zawrócił – informuje mł. asp. Edyta Daroch, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
Ostatecznie policja ustaliła, że zdarzenie było nieporozumieniem i nie doszło do próby porwania ani innego przestępstwa.
Funkcjonariusze podkreślają jednak, że w przypadku sytuacji budzących niepokój zawsze warto reagować i informować odpowiednie służby. Każde podejrzane zdarzenie dotyczące bezpieczeństwa, powinno być zgłaszane policji, aby mogło zostać szybko sprawdzone.
Komentarze 0