Chodzi o drogę wojewódzką nr 716 na odcinku z Piotrkowa (od zjazdu z węzła rakowskiego) do Moszczenicy. - Nie dość, że jest tu naprawdę duży ruch, to jest jeszcze bardzo wąsko. Osobówki jakoś mieszczą się na tej drodze, ale kiedy jadą dwa TIR-y, to właściwie przestają się mieścić na tej drodze i zaczepiają o pobocze. Łatwo sobie wyobrazić, co dzieje się wówczas z osobami, które próbują przejść tym poboczem. Ja – kiedy mam dojść do koleżanki, która mieszka po drugiej stronie, na osiedlu, idę rowem, bo po prostu się boję. Ostatnio też leżałam w rowie. Próbowałam przejść do domu z przystanku przy Życzliwej. W miejscu, gdzie kończą się bariery dźwiękochłonne, zaczyna się “dzikie” pobocze. W pewnym momencie zauważyłam, że TIR jedzie prosto na mnie. Zeszłam na pobocze, ale TIR przejechał tak blisko, że podmuch zrzucił mnie do rowu z wodą. Następnym razem chyba do Wojewódzkiego Zarządu Dróg wyślę rachunek za pranie, bo to nie jest pierwszy raz – mówi Jolanta Dobrakowska z Rakowa (kiedyś Kolonii Raków).
Inni mieszkańcy tej części Rakowa boją się o swoje dzieci.
- Kiedy starszy syn wraca ze szkoły, każę mu iść drugą stroną rowu, bo naprawdę boję się, że jakiś TIR zdmuchnie go z drogi – mówi Bogumiła Masiarek. – Młodszy syn nie korzysta z gimbusa, bo z przystanku musiałby wracać tym niebezpiecznym poboczem. I tak musiałabym wychodzić po niego, więc trzeba było tak ułożyć sobie zajęcia, żeby móc go odbierać.
- Może gdyby chociaż zrobiono tu gdzieś przejście dla pieszych. Teraz trzeba po prostu przebiegać między samochodami. To tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do nieszczęścia – dodaje Edyta Czarnecka z Rakowa. – Jedna z sąsiadek już została potrącona, kiedy wysiadała z minibusa. Strach pomyśleć, co może się stać z dziećmi, które rano stoją na przystanku, czekając na gimbus.
Wypadki? – Tu cały czas się coś dzieje, ale i my nauczyliśmy się jakoś funkcjonować. Ja, kiedy mam odwiedzić sklep, który znajduje się 500 metrów od mojego domu, po prostu jadę samochodem, bo tak jest bezpieczniej. Kiedyś TIR po prostu otarł się o kurtkę syna sąsiadki – mówi Jolanta Dobrakowska. – Może gdyby pojawił się tu jakiś fotoradar, byłoby tu trochę lepiej. A tak... – pędzą tu ponad 100 km na godzinę. Kilka lat temu zrobiono modernizację drogi i TIR-y mają jeszcze lepiej, bo nawierzchnia jest równa, można się rozpędzić. Paradoksalnie – kiedy droga była dziurawa - było lepiej.
Kiedyś były podobno plany, że przy okazji przebudowy drogi pojawi się tak potrzebny tu chodnik.
- Podobno były już na ten cel środki, ale w końcu okazało się, że nie będzie to przebudowa, a jedynie modernizacja, a w takim wypadku pieniędzy na chodnik nie będzie – mówi jedna z mieszkanek Rakowa.
W sprawie drogi i chodnika próbowały interweniować władze gminy, bo same zrobić nic nie mogą. Droga jest wojewódzka i to Wojewódzki Zarząd Dróg decyduje o wszystkim.
- Cały czas docierają do mnie sygnały od mieszkańców – mówi Marceli Piekarek, wójt gminy Moszczenica. - Na każdym spotkaniu w Rakowie tłumaczę, że my jako gmina też tę sprawę monitorujemy i wysyłamy pisma do Zarządu Dróg Wojewódzkich, ale zawsze też namawiamy, żeby nie tylko gmina, ale i mieszkańcy tam interweniowali. Z tego, co wiem, ta droga ma być przebudowywana. Zależy, jaka będzie decyzja w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym Województwa Łódzkiego, czy ten odcinek będzie przeznaczony do przebudowy, gdzie będzie przewidziany zarówno chodnik, jak i zatoki dla autobusów. W 2010 r. droga została zmodernizowana, ale polegało to tylko na położeniu dywanika asfaltowego. Ale jest szansa, że ta droga będzie przebudowana. Mamy w tej chwili opracowany projekt przebudowy 716, ale od granic Moszczenicy do figury św. Jana w Moszczenicy (przed strażą). Czekamy na pozwolenie na budowę. Natomiast w przypadku odcinka od Moszczenicy do trasy S-8 – czekamy na decyzję ZDW, który jednak nie chce mówić o konkretnych terminach. My robimy jednak wszystko, żeby to było jak najszybciej. Na każdym spotkaniu ZDW czy z marszałkiem zawsze o tym przypominamy. Efektem tego była przebudowa odcinka drogi w miejscowości Baby – Kiełczówka. Pozostają jeszcze dwa newralgiczne odcinki (Moszczenica – Piotrków, Moszczenica – Baby). Tam jest rzeczywiście bardzo niebezpiecznie – dodaje wójt i zwraca uwagę, że po tej drodze TIR-y właściwie jeździć nie powinny.
- Dziwię się, że organy ścigania nie zwracają na to uwagi, ponieważ gdy wjeżdżamy do miejscowości Raków, po prawej stronie jest znak, który informuje, że za 6,7 km mamy most o nośności 15 ton. Czy policja zapomniała, że każdy TIR (bo raczej nie jeżdżą puste) to jest kilkadziesiąt ton? Każdy TIR przejeżdżający przez Moszczenicę łamie przepisy ruchu drogowego. Jeżeli tutaj nie jeździłyby ciężkie samochody, to i bezpieczeństwo byłoby tu większe – mówi Marceli Piekarek.
A policja – jak twierdzi – robi, co może. – Nie ma właściwie tygodnia, żeby nie stały tam patrole policji – mówi Krzysztof Skrobek z piotrkowskiej “drogówki”. – Mamy problem nie tylko z prędkością pojazdów, ale i z samymi pojazdami ciężarowymi, które przekraczają dopuszczalny tonaż. Są stosowane środki represji (mandaty), ale kierowcy i tak robią swoje. My staramy się, aby tych wykroczeń było jak najmniej – dodaje.
Że ruch na tym odcinku jest duży i że nagminnie łamane są tu przepisy, potwierdza także Zarząd Dróg Wojewódzkich.
- Ostatnie badania natężenia ruchu z 2010 wykazały, że na odcinku Rokiciny – Piotrków Trybunalski średni dobowy ruch pojazdów wynosił 4345 (dla porównania na DW 713 między Tomaszowem a Ujazdem było to 7627). Ruch pojazdów, zwłaszcza ciężarowych, zwiększył się w ostatnim czasie, zwłaszcza po zamknięciu Łodzi dla tranzytu. Kierowcy TIR-ów wybierają tę drogę, aby ominąć aglomerację łódzką, pomimo ograniczenia na moście w Moszczenicy. Wielokrotnie sygnalizowaliśmy ten problem policji, która w efekcie prowadzi tam kontrole. Niestety, policjanci nie są w stanie robić tego codziennie. TIR-y zamiast na Moszczenicę, mogłyby omijać DW 716, kierując się np. drogą S8 przez Tomaszów i dalej drogą nr 713 – wyjaśnia Marcin Nowicki z ZDW.
Czy na drodze Piotrków – Moszczenica coś się zmieni? W Wojewódzkim Zarządzie Dróg trudno o konkrety. - Jeśli chodzi o plany inwestycyjne, to jest przewidziana rozbudowa odcinka drogi w Moszczenicy. W tej chwili trwają przygotowania do tej inwestycji. Mamy już dokumentację techniczną i decyzję środowiskową. Trudno jest mi jednak określić, kiedy dokładnie ta inwestycja mogłaby się rozpocząć. Wszystko jest uzależnione od środków finansowych, jakimi będziemy dysponować w kolejnych latach. Warto przypomnieć, że wykonano nakładki w Moszczenicy i na odcinku od Moszczenicy do Piotrkowa w poprzednich latach. W sprawie planów rozbudowy drogi jesteśmy w kontakcie z władzami samorządowymi – mówi rzecznik ZDW Marcin Nowicki.
Są plany, projekty, są nadzieje mieszkańców. Oby tylko nie ziściły się dopiero wtedy, kiedy na drodze dojdzie do tragedii.
Anna Wiktorowicz