Czarne koszulki, skóry, ćwieki, bandany, glany, a pod sceną pogo. W sobotni wieczór piotrkowski amfiteatr na kilka godzin zmienił klimat i cofnął się o dobre trzy dekady. Dezerter przyciągnął tłum, jakiego podczas koncertu w tym miejscu nie widzieliśmy od lat. Co najciekawsze – bawili się razem ci, którzy pamiętają początki polskiego punk rocka, i ci, którzy urodzili się długo po jego największym rozkwicie.