TERAZ14°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Umiarkowana
reklama

Ogień, wódka, muzyka... Nic nie było udawane!

MaWag
MaWag niedz., 6 listopada 2011 10:30
W sobotni wieczór odbyła się dwunasta już Listopadowa Interwencja Artystyczna. Był ogień, muzyka, teatr i wódka...

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Gary Moore, Krzysztof Kolberger, Amy Winehouse, Gabriela Kownacka, Tomasz Zygadło, Jerzy Nowosielski, Roman Opałka, Janina Nożownik, Jerzy Wlazło, Bronisław Krasoń... To  zmarli, dla których zapalono ogień podczas Wypominków ZaDusznych. Happening na piotrkowskim Rynku miał ogromne znaczenie. Przypomnieni zostali wybrani związani z kulturą i sztuką, którzy odeszli od nas w tym roku. - Już od dwunastu lat robimy takie wypominki i wspominamy artystów, którzy odeszli w danym roku. Raz jest ich więcej, raz mniej, a w tym roku było ich wyjątkowo dużo. Dwudziestu wymieniliśmy, ale to naprawdę nie wszyscy. Odejście takich artystów, jak choćby Gabrysia Kownacka, Zygadło, Nowosielski, Opałka to niepowetowane straty dla kultury i sztuki - mówił Piotr Gajda, dyrektor ODA.

Z Rynku impreza przeniosła się do Ośrodka Działań Artystycznych przy ul. Dąbrowskiego. Tam jako pierwszy wystąpił Teatr Progresywny O'Tinker's Bar, który przedstawił postać Rafała Wojaczka, poety polskiego. Dzięki zmontowanym w dialogi i monologi wierszom artysty,  przybliżone zostało pełne rozmyślań i niepokoju życie Wojaczka, które niestety zakończyło się śmiercią samobójczą.

Dalej był performance grupy Restauracja EUROPA i... stypa. - Stypa wszystkich artystów. Performance ten był poświęcony naprawdę wszystkim tym, którzy odeszli. Performance ekstremalny. Nic nie było tutaj oszukiwane i udawane. Była prawdziwa wódka zamiast wody. Ale to musiało być właśnie takie... - wyjaśnił Gajda. Wszystko podsumowała Ewa Agata Ibron-Michalska, która wykonała swój recital. Zaśpiewała we własnych aranżacjach utwory zmarłych muzyków, między innymi Amy Winehouse.

- Odchodzą ci, którzy są najlepsi, ale co możemy zrobić? My spotykamy się po to, aby powiedzieć im, że pamiętamy i będziemy ich pamiętać, że znaczyli coś w naszym życiu - dodał Piotr Gajda.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 9

    reklama

    Dla Ciebie

    14°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio