TERAZ 28°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Wolmed 2025

Kazimierz Wężyk z Piotrkowa od ponad 60 lat ratuje zabytkowe radioodbiorniki. Część kolekcji można zobaczyć w Mediatece

F.Zieliński
Filip Zieliński pt., 17 lipca 2026 08:41

Pierwszy radioodbiornik rozebrał jako kilkuletni chłopiec. Fascynacja techniką zrodziła się tuż po wojnie i nie opuściła go do dziś. Przez wiele lat Kazimierz Wężyk pracował w Piomie, gdzie uczestniczył w produkcji urządzeń i konstrukcji dla przemysłu. Po pracy wracał jednak do swojej największej pasji – ratowania starych radioodbiorników, patefonów i gramofonów. Dziś jego prywatna kolekcja liczy około 300 eksponatów, a część z nich można oglądać w Mediatece 800-lecia w Piotrkowie Trybunalskim.

To zaczęło się bardzo dawno. Już jako dziecko interesowałem się radiem. Po wojnie takiego sprzętu było pełno. Rozbierałem stare odbiorniki i zastanawiałem się, co jest w środku – wspomina.

Do dziś przechowuje książkę o radiotechnice z 1956 roku.

Nadal z niej korzystam. Czasem trzeba sprawdzić lampę, zamiennik albo prosty schemat.

Zamiast papierosów i alkoholu

Pasja rozwijała się przez kolejne dekady. Pan Kazimierz kupował fachowe czasopisma, uczył się samodzielnie elektroniki i modelarstwa, a z czasem zaczął odnawiać zabytkowe urządzenia.

To była alternatywa dla papierosów i alkoholu. Kiedy inni kupowali piwo albo papierosy, ja kupowałem "Młodego Technika", "Horyzonty Techniki" czy "Modelarza".

Dziś w jego domu znajdują się radioodbiorniki lampowe, patefony, gramofony, radiostacje wojskowe i dziesiątki innych urządzeń związanych z historią radiofonii. Sam szacuje, że zgromadził około 300 eksponatów.

To zależy, jak liczyć. Jedno radio to jedno, ale jeśli ma komplet słuchawek, antenę i dokumentację, ktoś policzy to jako kilka eksponatów – mówi z uśmiechem.

Największą satysfakcję dają te najbardziej zniszczone

Większość urządzeń trafia do niego w bardzo złym stanie. Niektóre są niekompletne, inne wcześniej nieudolnie naprawiane. To jednak właśnie takie egzemplarze sprawiają mu największą satysfakcję.

Jak czegoś brakuje, jak jest zniszczone, to jest dopiero dla mnie. Wtedy wiem, że warto spróbować przywrócić to do życia. Każdy odrestaurowany odbiornik wymaga wielu godzin pracy, cierpliwości i wiedzy zdobywanej przez całe życie.

Radio z duszą

Pan Kazimierz od lat uczestniczy także w spotkaniach miłośników zabytkowej radiotechniki z całej Polski. Z okazji 100-lecia Polskiego Radia przygotował własnoręcznie repliki historycznych odbiorników wykonanych na wzór konstrukcji z lat 20. XX wieku.

Jedna z nich powstała z wykorzystaniem oryginalnych, ponadstuletnich elementów.

To świetna pomoc dla młodych ludzi. Można pokazać, jak działało pierwsze radio i jak niewiele elementów wystarczało, żeby odebrać program radiowy.

Część kolekcji można zobaczyć w mediatece

Choć większość zbiorów znajduje się w domu pana Kazimierza, część jego pracy udostępniono mieszkańcom Piotrkowa. W Mediatece 800-lecia można obejrzeć wystawę m.in. z wykonanymi przez niego historycznymi odbiornikami oraz układami radiowymi. To tylko niewielki fragment imponującej kolekcji, ale doskonale pokazuje, jak wyglądały początki radiofonii i ile pracy wymaga odtworzenie dawnych konstrukcji.

Jeśli więc będziecie odwiedzać mediatekę, warto zatrzymać się także przy tej ekspozycji. To dobra okazja, by zobaczyć efekty wieloletniej pracy Piotrkowianina, który od ponad sześciu dekad z niezwykłą cierpliwością ratuje od zapomnienia historię radia.

Pasja, która daje spokój

Dla pana Kazimierza renowacja starych radioodbiorników to coś więcej niż hobby. To sposób na zachowanie aktywności, ciągłe uczenie się i przekazywanie wiedzy młodszym pokoleniom.

Człowiek chce czasem zapomnieć o świecie, w którym żyje. I stąd ta pasja.

Patrząc na setki odrestaurowanych urządzeń trudno się z nim nie zgodzić. W jego warsztacie historia nie stoi za muzealną szybą - ona wciąż gra.

Zobacz nagranie video

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 1

    reklama

    Dla Ciebie

    28°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio