TERAZ 34°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Dobra
reklama Toya 2

Były prezes Concordii apeluje do prezydenta i Rady Piotrkowa

J.AdamusM.Cecotka
oprac. Jakub Adamus, Marcin Cecotka pon., 29 czerwca 2026 10:25

Dariusz Dzwonnik był gościem Marcina Cecotki w poniedziałkowym "O tym się mówi". Były prezes Concordii Piotrków po długim czasie odwiedził Radio Strefa FM Piotrków i był pytany o swoją firmę, piotrkowski sport i politykę. Wybrzmiał też apel do prezydenta i Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. 

Były prezes Concordii apeluje do prezydenta i Rady Piotrkowa

Czym obecnie zajmuje się Dariusz Dzwonnik?

Jak dowiedzieliśmy się z rozmowy Dariusz Dzwonnik w Piotrkowie mieszka bardziej w weekendy, gdyż na co dzień prowadzi firmę w Poznaniu. Przedsiębiorca został zapytany dlaczego interes prowadzi w Poznaniu, a nie w mieście rodzinnym. 

- Tutaj nie mamy rynku zbytu.

- Na co? 

- No my zajmujemy się szeroko pojętym żywieniem zbiorowym. 

- Gastronomia? 

- Tak. Wykonujemy usługi dla MSWiA, dla MON. No to są takie usługi, o których też nie chcemy do końca mówić. No i jesteśmy na wypadek klęsk żywiołowych, stanów wyjątkowych - firmą.

Były prezes Concordii Piotrków twierdzi, że jest kontrowersyjną osobą.

- Bywało, że Pan dość często gościł w naszej rozgłośni i udzielał wywiadów i panowała taka opinia, czy też była taka opinia, że Pan jest osobą kontrowersyjną, że Pan pewnie o tym słyszał i ile prawdy było w tych stwierdzeniach o tej kontrowersyjności?

- W zasadzie wszystko się zgadza. 

- Co się zgadza, że jest Pan kontrowersyjną osobą, tak? I te wywiady były kontrowersyjne i głośne? 

- Jestem takim człowiekiem, który to, co chcę powiedzieć, mówi, nie kryje się, nie wchodzi w żadne układy, aby na mnie nie stara się tego robić.

- Narobił Pan sobie wrogów przez takie wypowiedzi? 

- Tak, tak, tak. Ludzie nie lubią, jak ktoś mówi coś szczerze, uczciwie, choć ma dobre intencje. Zawsze myślą, że coś pod tym się kryje.

- No dobrze, ale to byli wrogowie, powiedzmy, wyżej, wysoko postawieni, myślę o politykach, o samorządowcach. 

- Znaczy ja nie nazwałbym wrogami, bo...

- No przeciwnicy.

- Przeciwnicy, tak. 

- Tak było?

- No na ogół politycznie, tak, tak, tak. Były takie próby przypisania mnie do polityki w mieście.

Decyzja o starcie do Rady Miasta w 2002 roku

Dzwonnik skomentował także swoją decyzję z 2002 roku o starcie w wyborach do Rady Miasta Piotrkowa. Stwierdził on, że kandydował niezależnie, a nie jako polityk z konkretnego ugrupowania. Dodał, że takich ludzi się nie wybiera, a wybiera się osoby którymi łatwiej jest manipulować. Jego hasłem wyborczym było "Wychowanie poprzez sport", a zależało mu na tym, ponieważ twierdzi, że Piotrków jest biednym miastem.

Biednym miastem, do dzisiejszego dnia tak jest. I z tych środowisk, takich uboższych, dzieci wyrastały na znakomitych sportowców. - powiedział Dzwonnik

Na stwierdzenie prowadzącego, że nie jest źle, jak na takie biedne miasto, bo mamy dwa zespoły w Superlidze Piłki Ręcznej, a jeden z nich zdobył nawet medal w tym sezonie. - Dzwonnik skontrował pytaniem - A ile tam jest wychowanków naszych? Jak wiemy po odejściu Darii Grobelnej w podstawowym składzie, nie ma ani jednej wychowanki z Piotrkowa.

Były prezes Concordii Piotrków, nie jest jednak przeciwny sprowadzaniu zawodników z innych drużyn, choć w kontekście zdobywania medali mówił:

Ja pamiętam czasy, kiedy dziewczyny zdobywały na Spartakiadzie w Piotrkowie. Wszystkie były wychowankami. [...] po prostu ja pamiętam troszkę inne czasy, aczkolwiek nie jestem przeciwnikiem, żeby z zewnątrz ściągać osoby, tylko, żeby dać szansę tym osobom, które tutaj są. Proszę zauważyć, że taki sport jak piłka nożna [...] to jest sport, gdzie przyciągał młodzież z podwórek, z takich rodzin często patologicznych. I poprzez ten sport te dzieciaki widziały szansę w swoim życiu.

 I mogę wymienić nazwiska nawet takich osób, które w Piotrkowie z takich środowisk wychodzą, wyrośli na dojrzałych obywateli, pozakładali rodzinę, nie mają żadnych problemów, pracują, płacą podatki. To całkowicie inaczej ja do tego podchodzę. Ja w Concordii zawsze szukałem dzieci z tych takich trudnych rodzin, bo to dzieci, które się angażowały, często po podwórku biegały w dziurawych butach, a dostawały w Concordii obuwie piłkarskie i się angażowały i wyniki stąd przychodziły.

Concordia za czasów Dzwonnika - "Milion złotych rocznie"

Największy sukces Concordii Piotrków przypadł na okres, gdy prezesem klubu był Dariusz Dzwonnik. To właśnie wtedy zespół awansował do II ligi, czyli na trzeci poziom rozgrywkowy w Polsce. Jak wspomina były prezes, droga od IV ligi do historycznego sukcesu zajęła około ośmiu lub dziewięciu lat.

To trwało chyba osiem czy dziewięć lat - wspominał Dzwonnik.

Utrzymanie zespołu na tym poziomie wiązało się jednak z ogromnymi kosztami. Według byłego prezesa roczny budżet Concordii wynosił około miliona złotych.

Milion złotych rocznie. Były to dotacje miasta w postaci stypendiów, dotacje na szkolenie, pomoc sponsorów. Firma Haering wspierała nas od początku, firma Roka finansowała obozy szkoleniowe i pomagała przy transferach zawodników. Wspierał nas także Paweł Załoga oraz nasza firma rodzinna - wyliczał.

"Po odmowie straciliśmy stypendia"

Dzwonnik został zapytany, dlaczego mimo sportowych sukcesów jego przygoda z Concordią zakończyła się po kilku latach. Według niego przełomowym momentem były wybory samorządowe.

Jak twierdzi były prezes, przed wyborami jeden z działaczy Piotrkowianina miał poprosić go o publiczne poparcie dla ówczesnego prezydenta Krzysztofa Chojniaka. Dzwonnik odmówił, argumentując, że klub sportowy nie powinien angażować się politycznie.

Powiedziałem, że nie będę publicznie deklarował żadnego poparcia, bo klub to nie jest partia polityczna. Od tamtego momentu piłkarze Concordii stracili stypendia, ucięto nam dotacje. Przede wszystkim chodziło o to, żeby wyrwać nam sponsora, firmę Haering - stwierdził.

Były prezes dodał, że rozmawiał później z Krzysztofem Chojniakiem, jednak - jak przyznał - nie była to przyjemna rozmowa.

"Prezes Misztela pisze nową historię"

W dalszej części rozmowy Dzwonnik odniósł się do obecnej sytuacji Concordii, która po latach wróciła do IV ligi. Nie ukrywał zadowolenia z awansu i pochwalił obecne władze klubu.

Dzisiaj prezes Misztela pisze nową historię w klubie. Concordia podnosi się po kilku latach marazmu. Wraz z rodziną, trenerami, działaczami i rodzicami dzieci doprowadził klub do kolejnego awansu - mówił.

Zdaniem byłego prezesa nie będzie to ostatni sukces piotrkowskiego klubu.

Jak znam mentalność Concordii, to nie będzie ostatni awans. Jeżeli klub poradzi sobie przez rok czy dwa lata, to w planach będzie już kolejny.

Apel do władz miasta. "Chcę tylko równego traktowania"

Jednym z głównych tematów rozmowy było finansowanie sportu przez miasto. Dzwonnik przekonywał, że Concordia od lat otrzymuje znacznie mniejsze wsparcie niż inne kluby.

Przytoczył dane dotyczące miejskich dotacji. Jak powiedział, w sezonie 2018/2019 Polonia Piotrków miała otrzymać 111 tys. zł, podczas gdy Concordia jedynie 18 tys. zł. Z kolei w bieżącym roku Polonia została dofinansowana kwotą 140 tys. zł, a Concordia 40 tys. zł.

Ja nie chcę nikomu niczego odbierać. Chcę tylko, żeby wszystkie kluby były traktowane równo - podkreślał.

Szczególnie krytycznie ocenił również fakt, że klub płaci za korzystanie z miejskich obiektów.

Dzieci Concordii płacą około 100 tysięcy złotych rocznie za korzystanie z boisk stadionu, który kiedyś należał do naszego klubu. Uważam, że OSiR powinien zweryfikować takie postępowanie, bo jest jednostką służebną wobec mieszkańców miasta - mówił.

Ile kosztuje IV liga?

Zdaniem Dzwonnika utrzymanie Concordii na poziomie IV ligi będzie znacznie tańsze niż w czasach gry na trzecim szczeblu, ale nadal wymaga sporych nakładów finansowych.

Myślę, że pan Misztela będzie musiał przygotować około 360-380 tysięcy złotych. Klub rozwija także szkolenie młodzieży i zatrudnił dobrych trenerów, a dzisiaj fachowców na rynku jest niewielu - ocenił.

Były prezes przyznał jednak, że najbardziej obawia się zniechęcenia obecnych sponsorów i osób finansujących działalność klubu.

Boję się, że pieniądze, które wykłada pan Misztela, ktoś może nie uszanować i on może się zniechęcić. To byłaby już tragedia dla Concordii.

"Sport to inwestycja w młodzież"

Na zakończenie rozmowy Dariusz Dzwonnik ponownie zaapelował do władz miasta o większe wsparcie dla lokalnego sportu. Jego zdaniem pieniądze przeznaczane na kluby nie są wydatkiem, lecz inwestycją w młodych ludzi.

Jeżeli nie będziemy wspierać klubów i zachęcać sponsorów do pomagania dzieciom, to później będziemy wydawać znacznie więcej pieniędzy na walkę z narkomanią, alkoholizmem czy przestępczością. Sport daje młodym ludziom szansę na normalne życie - podsumował.

Reklama

Podsumowanie

    Źródła opracowania: Radio Strefa FM Piotrków
    reklama

    Komentarze 1

    reklama

    Dla Ciebie

    34°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio