TERAZ18°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama

Bik Kayk świętował 25-lecie. Zagrał syn Riedla

12
12 sob., 26 kwietnia 2014 20:25
To była podwójna uroczystość. 25-lecie świętował piotrkowski zespól taneczny Bik Kayk prowadzony od zawsze przez instruktora i choreografa Tomasza Balcerka. A wszystko podczas X jubileuszowych Impresji Tanecznych.
Zdjęcie
Autor: Fot. A. Wiktorowicz

Wykryto bloker reklam!

Treść artykułu została zablokowana, ponieważ wykryliśmy, że używasz blokera reklam. Aby odblokować treść, proszę wyłączyć bloker reklam na tej stronie.

Jubilatom gratulował m.in. prezydent Piotrkowa Krzysztof Chojniak, w imieniu wszystkich dziękując za wieloletnią obecność na scenie.

 

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ!

 

A dla Tomasza Balcerka był to dzień spełnionych marzeń. Nie dość, że jego zespół brawurowo odtańczył spektakl „Panie, pozwól mi spróbować jeszcze raz” do muzyki zespołu Dżem, to jeszcze zrobił to w obecności syna Ryszarda Riedla – Sebastiana, który z zespołem Cree zagrał koncert dla jubilatów i zgromadzonej publiczności.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 8

    ~fałka (gość)

    28.04.2014 12:58

    a gdzie zdjęcia z występu "Planeta małp"? Przecież to ważny wstęp. Chyba nie chce się fotoreporterom poczekać


    ~wit (gość)

    28.04.2014 11:43

    Uważam, ze najbardziej zawiniły warunki akustyczne sali sp12 (może warto byłoby zastosować Line Array ?), ale i tak nie zmienię zdania co do czystości i klarowności dźwięku. Nie mam zamiaru nikomu czegoś wmawiać. Byłem i słyszałem. Większość powie, że było ok. Cóż... są ludzie mający dobry słuch i ... trochę gorszy.


    ~koles (gość)

    28.04.2014 09:18

    Zespół CREE przyjechał z własną obsługą techniczną. Koncert nagłaśniał ich akustyk !


    ~~ (gość)

    28.04.2014 08:08

    "wit" napisał:
    fachofcu audiowizualny, chyba nie byles na koncercie DZEMu w relaxie na 12 to bylo czysto i bez przeglosu.


    ~wit (gość)

    27.04.2014 20:35

    Nie wiem, kto był odpowiedzialny za nagłośnienie, ale podczas koncertu Cree panował łagodnie mówiąc jeden wielki chaos. Myślę, że zespół nie zdawał sobie sprawy, że publiczność nie słyszy nic oprócz dudniącego basu i gitary, która zdominowała pozostałe instrumenty. Zastanawiam się również czemu nikt nie wpadł na pomysł, aby trochę odseparować perkusję za pomocą paneli akustycznych z plexi. W przypadku takich warunków akustycznych jest to bardzo mile widziane. W MOK-u brakuje prawdziwych akustyków, bo mam wrażenie, że są tam ludzie obsługujący jedynie urządzenia audio-wizualne.


    reklama

    Dla Ciebie

    18°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio