Dziś- dokładnie 22 lipca mijają trzy lata od zaginięcia Edwarda Dajcza, mieszkańca Domu Pomocy Społecznej przy ul. Żwirki w Piotrkowie Trybunalskim. Mężczyzna wyszedł z placówki i do dziś nie wrócił. Mimo prowadzonych działań poszukiwawczych jego los pozostaje nieznany, a sprawa wciąż jest prowadzona jako zaginięcie. Jak to możliwe, że do tej pory po seniorze nie ma śladu?
Skontaktowaliśmy się z dyrekcją Domu Pomocy Społecznej, aby zapytać o okoliczności tamtych wydarzeń i obowiązujące procedury.
Każdy mieszkaniec Domu Pomocy Społecznej ma prawo opuszczać placówkę i nawet nie ma obowiązku informowania o tym personelu. Jedyny zakaz może wydać lekarz psychiatra i dotyczy on wyłącznie wychodzenia bez opiekuna – wyjaśniła dyrektor Danuta Ratajska.
Jak usłyszeliśmy, Edward Dajcz regularnie wychodził na spacery, najczęściej do pobliskiego parku. Zdarzało się również wcześniej, że nie wracał na czas do placówki. W takich przypadkach personel kontaktował się z rodziną, a jeśli zachodziła taka potrzeba – także z policją. Mężczyzna był zazwyczaj odnajdywany w okolicach swojego wcześniejszego miejsca zamieszkania.
Dyrektor przyznała również, że pan Edward prawdopodobnie cierpiał na zaburzenia pamięci. Jednocześnie podkreśliła, że obowiązujące przepisy nie pozwalają pracownikom DPS na ograniczanie swobody poruszania się mieszkańców.
Dom Pomocy Społecznej nie jest miejscem zamkniętym. Nie możemy nikogo zatrzymywać wbrew jego woli ani stosować przymusu tylko dlatego, że istnieje ryzyko oddalenia się. Po zgłoszeniu zaginięcia całą procedurę przejmuje policja. Jedyny zakaz wyjścia może wydać lekarz psychiatra. I nie jest to zakaz całkowity, lecz zakaz opuszczania placówki bez opiekuna. My nie możemy zamykać mieszkańców ani ograniczać ich wolności – zaznaczyła.
To właśnie ten aspekt sprawy od lat wywołuje dyskusję. Wielu osobom wydaje się, że dom pomocy społecznej jest miejscem zamkniętym. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej.
Większość obywateli uważa, że jeśli ktoś trafia do domu pomocy społecznej, to nie może z niego wychodzić. To nieprawda – mówi dyrektor.
Jej zdaniem problem leży znacznie głębiej niż w samych procedurach obowiązujących w placówkach.
Dyrektor zwróciła także uwagę na problem systemowy. Jej zdaniem osoby z zaawansowaną demencją często trafiają do placówek, które nie są przeznaczone do zapewnienia całodobowego nadzoru nad tego typu pacjentami.
Zapewnia jednocześnie, że po każdym podobnym zdarzeniu personel analizuje przebieg sytuacji i zastanawia się, co można zrobić, by ograniczyć ryzyko podobnych przypadków. Jak zaznacza, całkowite wyeliminowanie takich zdarzeń nie jest jednak możliwe.
Skontaktowaliśmy się także z synem Edwarda Dajcza. Podczas krótkiej rozmowy telefonicznej przekazał, że nie znalazł czasu, aby udzielić szerszego komentarza. Podkreślił jednak, że nigdy nie uważał pracowników Domu Pomocy Społecznej za odpowiedzialnych za zaginięcie ojca i nigdy nie chciał, aby ktokolwiek z personelu poniósł z tego powodu konsekwencje.
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie potwierdzają, że wciąż prowadzą poszukiwania Edwarda Dajcza. Nie zdradzają jednak szczegółów dotyczących sprawy.
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego cały czas prowadzą czynności zmierzające do odnalezienia zaginionego Edwarda Dajcza, który ostatni raz widziany był 22 lipca 2023 roku na terenie Piotrkowa Trybunalskiego- przekazała mł. asp. Edyta Daroch z piotrkowksiej policji.
Mężczyzna urodził się w 1944 roku. W dniu zaginięcia miał na sobie szarą koszulę z krótkim rękawem oraz klapki. Około 165 cm wzrostu, średnią budowę ciała, krótkie siwe włosy, widoczne łysienie, brak zarostu.
Dziś Edward Dajcz może mieć 81 lat.
Trzy lata to ponad tysiąc dni oczekiwania. Ponad tysiąc dni bez odpowiedzi na najważniejsze pytanie: co wydarzyło się 22 lipca 2023 roku?
A może ktoś przez ten czas widział starszego mężczyznę, który wydawał się zagubiony? Może usłyszał historię, która wtedy wydawała się nieistotna? Nawet po trzech latach jeden telefon, jedno wspomnienie czy jeden szczegół mogą pomóc wyjaśnić los Edwarda Dajcza.
Każdy, kto może posiadać informacje na temat miejsca pobytu Edwarda Dajcza, proszony jest o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim pod numerami 47 846 14 21, 47 846 13 00 lub z najbliższą jednostką Policji pod numerem alarmowym 112.
Komentarze 5