Rosnące ceny paliw, problemy hodowców trzody chlewnej i coraz trudniejsza sytuacja gospodarstw – to tematy, które zdominowały spotkanie polityków PiS z rolnikami w Szydłowie-Kolonii w gminie Grabica. Przemysław Czarnek mówił o konieczności natychmiastowej interwencji państwa i przedstawił konkretne żądanie wobec Ministerstwa Rolnictwa.
Przemysław Czarnek skupił się przede wszystkim na kosztach paliwa. Jego zdaniem obecne ceny oleju napędowego szczególnie mocno uderzają w gospodarstwa rolne.
Drenowanie portfeli rolników przez dzisiejsze ceny paliw, które, jak wiemy, przekraczają już w wielu miejscach 8 zł za litr oleju napędowego – mówił Przemysław Czarnek.
Polityk PiS zaapelował o zwiększenie zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze z 1,48 zł do 2 zł za litr i objęcie wyższą stawką również paliwa kupowanego w sierpniu.
Żądamy od Ministerstwa Rolnictwa przeznaczenia środków finansowych natychmiast, także za sierpień, w wysokości 2 zł do litra zwrotu akcyzy – podkreślił.
Przemysław Czarnek zaproponował również wprowadzenie tzw. czerwonego paliwa rolniczego, co jego zdaniem ograniczyłoby biurokrację.
Rolnik nie jest od tego, żeby pisać cały czas wnioski. Rolnik jest od tego, żeby pracować, produkować żywność dla Polaków i zabezpieczać bezpieczeństwo żywnościowe. Nie w jakimś przyszłym roku. Tu i teraz, i dzisiaj trzeba interweniować – dodał.
Grzegorz Lorek zwrócił uwagę na sytuację hodowców trzody chlewnej, szczególnie istotną dla gminy Grabica i powiatu piotrkowskiego.
Wy widzicie państwo, ile kosztuje teraz świnia? Tyle, ile 30 lat temu. 4 złote. Do tego jeszcze nie wypłaca się pieniędzy za świnie rolnikom. W internecie można spotkać ogłoszenia: „Sprzedam gospodarstwo, które prowadziłem 30 lat”. Czy o to nam chodzi? (...) Czy chcemy mieć polskie rolnictwo? Czy też chcemy kupować polską żywność? – pytał Grzegorz Lorek.
Krzysztof Ciecióra mówił o prawnej ochronie gospodarstw i sporach związanych z uciążliwościami wynikającymi z prowadzenia działalności rolniczej.
Jeśli sąsiadowi za bardzo brzydko pachnie, jeśli się kurzy, jest hałas, może rolnika podać do sądu – mówił.
Polityk zaapelował o rozpoczęcie prac w Sejmie nad prezydencką inicjatywą dotyczącą ochrony działalności rolniczej.
Bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się również od bezpieczeństwa rolnika. Czy on ma bezpieczeństwo prawne, czy będzie mógł normalnie funkcjonować i nie będzie narażony na ogromne pozwy – podkreślił.
Robert Telus mówił natomiast o niskich cenach zbóż i potrzebie wsparcia producentów.
Dziś zboże, pszenicę mamy w granicach 700 zł. Wtedy było 1000. My zaproponowaliśmy minimalną dopłatę z naszych czasów – 400 zł
Były minister rolnictwa przekonywał, że dopłaty nie są rozwiązaniem systemowym, ale w obecnej sytuacji potrzebna jest interwencja państwa.
My wiemy o tym, że na tym się systemu nie zbuduje. Ale są momenty, w których odpowiedzialny rząd ma obowiązek interweniować. I to jest taki moment – stwierdził Robert Telus.
Komentarze 11