Poseł Ziemi Piotrkowskiej Grzegorz Lorek (PiS) znalazł się w gronie członków nowo powołanego stowarzyszenia „Rozwój Plus”, którego inicjatorem jest były premier Mateusz Morawiecki. Parlamentarzysta rodem z Piotrkowa w rozmowie z nami przypomniał, że jest źle traktowany przez lokalne środowisko PIS. Inna posłanka z naszego regionu powiedziała natomiast, że ona będąc od wielu lat w PIS, nie wstąpi do politycznego stowarzyszenia.
Według dostępnych zestawień, Lorek znalazł się wśród parlamentarzystów i działaczy PiS, którzy przystąpili do nowej inicjatywy określanej jako Rozwój Plus. Projekt ma skupiać osoby zainteresowane tematami gospodarczymi i ekspercką współpracą przy tworzeniu rozwiązań legislacyjnych.
Obok posła Grzegorza Lorka wśród członków są także inni znani politycy związani z obozem rządzącym w poprzedniej kadencji.
Lista obejmuje m.in. takich polityków jak:
Sam Grzegorz Lorek podchodzi do sprawy z dystansem i nie widzi w niej przełomu politycznego.
Stowarzyszeń w PiS jest dużo, więc to nie oznacza jakiegoś przełomu – powiedział Grzegorz Lorek.
Poseł odsuwa się od narracji o głębokich podziałach wewnątrz partii i traktowania inicjatywy jako jednego z wielu narzędzi działalności politycznej.
Powstanie stowarzyszenia Morawieckiego wywołało jednak szerszą debatę o kondycji i jedności Prawa i Sprawiedliwości. Część komentatorów wskazuje, że inicjatywa może być sygnałem kształtowania się odrębnych środowisk politycznych wewnątrz partii.
Pojawiają się doniesienia o możliwych konsekwencjach dla polityków, którzy zdecydowali się wejść do projektu Morawieckiego. Według medialnych relacji w kierownictwie PiS miały paść sygnały, że udział w stowarzyszeniu może być brany pod uwagę przy układaniu list wyborczych.
W części środowiska PiS mówi się wręcz o „testowaniu lojalności” wobec kierownictwa partii.
Kaczyński miał jasno zakomunikować, że:
Politycy PiS, którzy zapiszą się do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, „nie mają co liczyć na miejsca na listach wyborczych”
W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie, że tworzenie równoległych struktur – takich jak stowarzyszenia – może w dłuższej perspektywie wzmacniać wewnętrzne frakcje i prowadzić do rozluźnienia spójności ugrupowania.
Z drugiej strony politycy PiS oraz sami zainteresowani podkreślają, że podobne inicjatywy nie są niczym nowym i od lat funkcjonują jako forma aktywności środowiskowej, a nie organizacyjny rozłam.
Sam Grzegorz Lorek podkreśla jednak, że najważniejsze pozostają dla niego sprawy lokalne – szczególnie sytuacja gospodarcza w rejonie Bełchatowa i Piotrkowa Trybunalskiego. Zwraca uwagę na wyzwania związane z transformacją energetyczną i ryzyko utraty tysięcy miejsc pracy.
Przygotowałem ustawę dla tzw. Funduszu Wsparcia dla wszystkich jednostek górniczych albo elektrownianych, które są zagrożone zamknięciem. Chodzi o to, żeby taka ustawa objęła jak najszerszy teren wsparcia bełchatowsko-piotrkowsko-radomszczańsko-pajęczańskiego. Bo tu są ci ludzie. Za pięć lat w Bełchatowie mamy wyłączyć wszystko. I gdzie dziesięć tysięcy miejsc pracy?- mówił.
Choć Grzegorz Lorek publicznie nie wiąże swojego udziału w inicjatywie z przyszłością polityczną, trudno ignorować pojawiające się sygnały z partyjnego zaplecza. Jeśli zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego rzeczywiście przełożą się na decyzje kadrowe, udział w „Rozwoju Plus” może stać się czynnikiem przy układaniu list wyborczych.
Z okręgu nr 10 (Piotrków) w sejmie jest pięciu posłów PIS, a w senacie dwóch senatorów. Posłanka Anna Milczanowska w rozmowie z nami podkreśliła:
- Nie mówi o problemach jakie są w Polsce, o tym jak nasz kraj rozkłada koalicja 13 grudnia pod względem gospodarki i finansów publicznych czy ochrony zdrowia. Mówi się od dwóch dni o stowarzyszeniu. Ja jestem w PIS od kilkunastu lat i nie wstępowałabym do stowarzyszenia politycznego. Skupiamy się na walce z jedynym wrogiem: Koalicją Obywatelską na czele z Donaldem Tuskiem.
Komentarze 5