W Piotrkowie Trybunalskim odnotowano przypadek wystąpienia afrykańskiego kleszcza z rodzaju Hyalomma. To jeden z kilku osobników znalezionych w różnych częściach Polski, które zostały przebadane przez naukowców – wszystkie zawierały patogen wywołujący gorączkę plamistą.
W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje o czterech takich kleszczach, które trafiły do badań laboratoryjnych. Jak wykazano, wszystkie zawierały bakterie wywołujące gorączkę plamistą. To pierwsze przypadki wykrycia tego patogenu na terenie Polski.
Znalezione osobniki zostały przysłane m.in. z Piotrkowa Trybunalskiego, Wągrowca, Barankowa i Gorzkowa Nowego.
Jak wyjaśnia Dorota Dwużnik-Szarek z Zakładu Eko-Epidemiologii Chorób Pasożytniczych Uniwersytetu Warszawskiego, kleszcze te nie są gatunkiem typowym dla naszego kraju.
- Kleszcze giganty prawdopodobnie przyleciały do Polski wraz z ptakami. Potrzebujemy większą liczbę kleszczy potrzebujemy przebadać, żeby zobaczyć faktycznie jaka jest ekstensywność zarażenia, czyli procent pozytywnych kleszczy. Najlepiej jest go złapać w rękawiczkach lub przez coś, później zamrozić, żeby go trochę unieruchomić i dopiero wysłać wtedy do nas.
Afrykańskie kleszcze z rodzaju Hyalomma naturalnie występują w cieplejszych regionach świata – m.in. w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Do Europy trafiają głównie wraz z migrującymi ptakami. W ostatnich latach pojedyncze przypadki ich obecności odnotowywano już w kilku krajach.
Pajęczaki te wyraźnie różnią się od znanych w Polsce kleszczy. Są większe – po żerowaniu mogą osiągać nawet od 1 do 5 centymetrów długości. Ich ciało jest ciemnobrązowe lub niemal czarne, a charakterystyczną cechą są długie odnóża z jasnymi prążkami. Wyróżnia je także sposób polowania. Podczas gdy kleszcz pospolity najczęściej czeka na żywiciela w trawie lub na krzewach, Hyalomma potrafi aktywnie go poszukiwać, przemieszczając się nawet na większe odległości. Mogą przenosić także różne choroby, w tym bakterie z rodzaju Rickettsia, odpowiedzialne za gorączkę plamistą. W Polsce – jak dotąd – nie wykryto u nich wirusa groźnej gorączki krwotocznej.
Do sprawy odniósł się także piotrkowski sanepid. Jak podkreśla Marta Prylińska z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Piotrkowie Trybunalskim, na razie nie ma powodów do niepokoju.
- W mediach pojawiły się informacje o kleszczach z rodzaju Hyalomma. Na tę chwilę nie ma danych potwierdzających ich stałe występowanie na terenie miasta i powiatu piotrkowskiego. Doniesienia odnoszą się do pojedynczych przypadków w Polsce i wiążą się z migracją ptaków. Takie pojedyncze przypadki odnotowywano w Polsce również w poprzednich latach i nie wskazują one na stałe występowanie tych kleszczy, ani na zwiększone zagrożenie dla mieszkańców.
Sanepid przypomina jednocześnie, że w regionie występują rodzime gatunki kleszczy, które co roku są przyczyną wielu zachorowań.
- Na terenie naszego powiatu występują natomiast rodzime gatunki kleszczy, które mogą przenosić boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu. Każdego roku w Polsce rejestruje się kilkanaście tysięcy przypadków boreliozy, co potwierdza skalę zagrożenia.
Eksperci podkreślają, że choć egzotyczne kleszcze budzą zainteresowanie, to na ten moment są to pojedyncze znaleziska, a sytuacja jest monitorowana.
Komentarze 10