28 lat pozbawienia wolności – taki wyrok usłyszał 22-letni Bartosz T., oskarżony o zabójstwo 25-letniej Oliwii w Tomaszowie Mazowieckim. Mężczyzna ma również zapłacić po 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzicom zamordowanej. Wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim jest nieprawomocny.
Do tragedii doszło w nocy z 27 na 28 lutego na osiedlu przy ul. Browarnej w Tomaszowie Mazowieckim. O sprawie pisaliśmy na ePiotrkow.pl już na początku marca, gdy śledczy dopiero ustalali dokładny przebieg wydarzeń.
Wówczas ustaliliśmy, że niepokój bliskich wzbudził brak kontaktu z 25-latką. Następnego dnia rodzina przyjechała do mieszkania, gdzie dokonano makabrycznego odkrycia. W lokalu znajdowało się ciało kobiety.
Jak informowaliśmy w naszym materiale, w mieszkaniu znajdowało się również jej kilkuletnie dziecko. Już wtedy mieszkańcy osiedla mówili o ogromnym szoku. Podkreślali, że Browarna była postrzegana jako spokojne i bezpieczne miejsce, objęte monitoringiem.
W pierwszych dniach śledztwa prokuratura informowała, że podejrzanym o zabójstwo jest 22-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego. Mężczyzna nie przyznawał się do winy, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Śledczy nie ujawniali wówczas motywu ani szczegółów relacji pomiędzy podejrzanym a ofiarą.
Po kilku miesiącach sprawa znalazła finał w sądzie. Jak informuje „Super Express”, Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Bartosza T. na 28 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował również o wypłacie po 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzicom Oliwii. Orzeczenie nie jest prawomocne.
– Zdaniem sądu trzeba odizolować oskarżonego od społeczeństwa na bardzo długo – mówiła, cytowana przez „Super Express”, sędzia Magdalena Zapała-Nowak.
Z informacji przekazanych przez „Super Express” wynika, że podczas zabójstwa kobieta miała zostać ugodzona nożem 16 razy.
Sąd odniósł się również do motywu zbrodni. Jak relacjonuje „Super Express”, sędzia Magdalena Zapała-Nowak powiedziała, że kobieta skontaktowała się SMS-owo z ojcem jednego ze swoich dzieci, co miało wywołać u oskarżonego złość i doprowadzić do decyzji o zabójstwie.
Jak podaje „Super Express”, sąd zwrócił uwagę, że oskarżony miał świadomość obecności dziecka. Sędzia mówiła, że nie będzie już wiadomo, co dokładnie dziecko widziało, jednak sam kontakt ze zmarłą mamą może pozostawić traumę na całe życie.
– Oskarżony świetnie o tym wiedział. Nie dowiemy się już nigdy, co to dziecko widziało, bo jest za małe, żeby o tym opowiedziało, ale z pewnością ten kontakt ze zmarłą mamą miało. To jest trauma dla tego dziecka na całe życie – mówiła sędzia, cytowana przez „Super Express”.
W marcu wiele pytań wciąż pozostawało bez odpowiedzi
Kiedy publikowaliśmy materiał na początku marca, śledztwo było dopiero na początkowym etapie. Pytaliśmy wówczas między innymi o relację pomiędzy Oliwią a Bartoszem T. oraz o to, co doprowadziło do tragedii. Dopiero teraz okazało się co sprowokowało go do takich czynów.
Sąd uznał Bartosza T. za winnego i wymierzył mu 28 lat więzienia.
Wyrok jest nieprawomocny.
Komentarze 45