Napisy klubowe, wulgaryzmy i przypadkowe bazgroły – nielegalnego graffiti w przestrzeni Piotrkowa Trybunalskiego przybywa. Problem dotyka zarówno miejskiej infrastruktury, jak i budynków należących do wspólnot mieszkaniowych. Za usuwanie zniszczeń często płacą mieszkańcy. Czy zamiast kolejnego zamalowywania potrzebne jest inne podejście?