TERAZ 8°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama Toya 2

Piotrków Trybunalski: kamienica w Rynku w fatalnym stanie. Sześcioosobowa rodzina boi się o zdrowie i życie, w TBS interweniował poseł PiS Antoni Macierewicz

W kamienicy przy Rynku Trybunalskim 2 w Piotrkowie Trybunalskim mieszka sześcioosobowa rodzina. Warunki, w jakich funkcjonują na co dzień, – jak sami mówią – nie tylko uniemożliwiają normalne życie, ale mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. To właśnie ta sytuacja stała się powodem interwencji poselskiej Antoniego Macierewicza, który wraz z radnym Łukaszem Janikiem pojawił się w Towarzystwie Budownictwa Społecznego.

„Nie da się tu normalnie żyć”

Małgorzata Kołodziejczyk mieszka w tej kamienicy razem z mężem i czwórką dzieci. Dwójka z nich jest niepełnosprawna. Rodzina zajmuje lokal od czerwca 2024 roku.

Jak relacjonuje kobieta, mieszkanie od początku wymagało dużych nakładów pracy.

– Zrobiliśmy to mieszkanie sami, własnymi siłami i za własne pieniądze, żeby dzieci miały gdzie spać i funkcjonować. Włożyliśmy w to naprawdę dużo serca i środków. Natomiast to, co jest wokół, czyli cały budynek, klatka schodowa, piwnice – to wszystko się po prostu rozpada i my nie mamy na to żadnego wpływu – mówi.

Problemy nie kończą się jednak na stanie technicznym ścian czy stropów.

Podłogi w mieszkaniu zaczęły się uginać, a w niektórych miejscach – jak relacjonują mieszkańcy – konstrukcja dosłownie „pracuje”.

– W tej chwili jest tak, że jak przechodzimy z jednego pomieszczenia do drugiego, to podłoga się ugina. Deski zaczynają wychodzić, wszystko się wygina i to się z miesiąca na miesiąc pogłębia. My się po prostu boimy, co będzie dalej – opisuje mieszkanka.

Do tego dochodzi problem gryzoni, który – jak twierdzą – narasta od dłuższego czasu.

– Szczury pojawiają się regularnie. Dzieci boją się same iść do łazienki, bo słyszą, jak coś chrobocze za ścianą. To jest dla nich ogromny stres. My też się boimy, bo nie wiemy, skąd one wychodzą i czy sytuacja się nie pogorszy – mówi.

Jak dodaje, zgłoszenia do administracji nie przyniosły efektu.

– Usłyszeliśmy, że ze szczurami można żyć. Dla mnie to jest niewyobrażalne, żeby ktoś w ogóle mógł tak odpowiedzieć rodzinie z dziećmi.

Mieszkańcy zwracają też uwagę na sytuację na klatce schodowej.

– Tam regularnie przebywają osoby, które piją alkohol, zażywają różne substancje, załatwiają się. Smród jest nie do opisania. My z dziećmi codziennie przez to przechodzimy – relacjonują.

Mimo tych warunków rodzina nie chce wyprowadzać się bez zapewnienia innego lokalu.

– Nie chcemy zostać bez niczego. Chcemy po prostu normalnego mieszkania, w którym dzieci będą mogły się czuć bezpiecznie.

Oficjalny wniosek o zmianę lokalu złożyli dopiero w środę, 25 marca.

„Ten budynek może się zawalić”

Stan techniczny kamienicy budzi poważne wątpliwości także wśród osób, które pojawiły się na miejscu.

– Ten budynek naprawdę grozi zawaleniem. Mamy do czynienia z sytuacją, w której mieszkają tam dwie rodziny, w tym dzieci, a jednocześnie elementy konstrukcyjne są w bardzo złym stanie – mówi radny Łukasz Janik.

Szczególne obawy budzi stan ścian oraz stropów.

– W piwnicy podłoga się rusza, stropy są drewniane, uszczelniane słomą. To wszystko pracuje i się zapada. To nie są warunki, w których ktokolwiek powinien mieszkać – podkreśla.

Mieszkańcy wskazują również na pęknięcia ścian zewnętrznych.

– Powiedziano nam wprost, że możemy nie przeżyć kolejnej zimy. Pokazywano nam tę ścianę w łazience, która jest popękana i może w każdej chwili runąć. My naprawdę żyjemy w ciągłym strachu – mówi Małgorzata Kołodziejczyk.

Interwencja w TBS i rozmowa z prezesem

Sprawa trafiła do Towarzystwa Budownictwa Społecznego, gdzie pojawili się poseł Antoni Macierewicz i radny Łukasz Janik.

– Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie niedopuszczalną. Rodzina z dziećmi mieszka w warunkach, które nie spełniają żadnych standardów bezpieczeństwa. To nie jest tylko kwestia komfortu życia, ale realnego zagrożenia dla zdrowia i życia tych ludzi – mówił poseł.

Podczas wizyty doszło do rozmowy z prezesem TBS, Grzegorzem Rudzkim.

Jak przekazał, spółka zarządza dużym zasobem mieszkaniowym, w którym część lokali wymaga remontów.

– Staramy się w miarę możliwości remontować zasób i udostępniać lokale najemcom. Jeżeli są mieszkania w odpowiednim stanie, są one przekazywane. Natomiast część lokali rzeczywiście wymaga prac i to jest proces, który trwa – tłumaczył prezes.

Zadeklarował jednocześnie, że sprawa rodziny zostanie pilnie przeanalizowana.

– Ta sytuacja zostanie sprawdzona indywidualnie. Wniosek został złożony i w najbliższym czasie powinna zostać udzielona odpowiedź – zapewnił.

Puste mieszkania i pytania o system

Podczas interwencji pojawił się również szerszy problem funkcjonowania systemu mieszkań komunalnych.

– Mamy do czynienia z sytuacją, w której z jednej strony ludzie żyją w dramatycznych warunkach, a z drugiej – jak wynika z relacji – są mieszkania, które stoją puste i nie są udostępniane – mówił Antoni Macierewicz.

Radny Łukasz Janik zapowiedział, że sprawa będzie dalej analizowana, także pod kątem dokumentacji technicznej budynków.

– Chcemy zobaczyć przeglądy roczne i pięcioletnie, sprawdzić, czy zalecenia są realizowane i czy te budynki w ogóle powinny być dopuszczone do użytkowania. Jeżeli TBS wynajmuje lokale, to one muszą spełniać podstawowe wymogi bezpieczeństwa – podkreśla.

Czekanie i codzienność

Rodzina z Rynku Trybunalskiego 2 czeka teraz na decyzję w sprawie nowego mieszkania. Jak mówią sami dla nich to jednak nie tylko formalność, ale kwestia codziennego funkcjonowania i bezpieczeństwa dzieci.

– My naprawdę zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Wyremontowaliśmy mieszkanie, zgłaszaliśmy problemy, prosiliśmy o pomoc. Teraz liczymy na to, że ktoś w końcu potraktuje tę sprawę poważnie i pomoże nam normalnie żyć – mówi Małgorzata Kołodziejczyk.

Reklama

Podsumowanie

    reklama

    Komentarze 12

    reklama

    Dla Ciebie

    8°C

    Pogoda

    Kontakt

    Radio