Dlaczego Piotrków Trybunalski nie złożył wniosku do programu PKP „Bezpieczne Skrzyżowania Kolejowo-Drogowe”? Gdzie miałby powstać wiadukt lub tunel? Jak plan ogólny miasta wpływa na decyzje komunikacyjne i czy mieszkańcy mogą obawiać się hałasu oraz korków? O tym na antenie Radia Strefa.fm w rozmowie z Beatą Hołbowicz-Stacharczyk mówił Piotr Kulbat, wiceprezydent Piotrkowa Trybunalskiego.
Panie Prezydencie, termin składania dokumentów do konkursu PKP Infrastruktury minął 5 lutego. Miasto nie złożyło wniosku. Dlaczego?
W przestrzeni publicznej pojawiła się informacja, że miasto nie zdążyło z dokumentami. W bardzo ogólnym sensie można tak powiedzieć, ale prawda jest taka, że nie planowaliśmy składać wniosku w tej edycji konkursu. Chcemy zrobić to w kolejnym naborze, który – według informacji przekazywanych przez PKP PLK – powinien zostać ogłoszony w drugiej połowie tego roku.
Czy jest Pan pewien, że kolejny nabór rzeczywiście się odbędzie?
Na to wszystko wskazuje. Natomiast trzeba jasno powiedzieć: złożenie wniosku wymaga bardzo precyzyjnej decyzji lokalizacyjnej. Bezkolizyjne skrzyżowanie kolejowo-drogowe to inwestycja, która będzie funkcjonować przez dziesiątki lat. To nie jest coś, co można zmienić po roku czy dwóch. Skutki takiej decyzji są długofalowe – urbanistyczne, komunikacyjne i społeczne.
Czyli kluczowy jest plan ogólny miasta?
Tak. Od początku naszej pracy po wygranych wyborach przez prezydenta Juliusza Wiernickiego przystąpiliśmy do sporządzania planu ogólnego Piotrkowa. To dokument, który wyznacza kierunki rozwoju urbanistycznego miasta. Układ komunikacyjny jest z nim nierozerwalnie związany, bo planuje się go z myślą o mieszkańcach – tam, gdzie rozwija się zabudowa mieszkaniowa, musi rozwijać się infrastruktura drogowa.
Na jakim etapie jest plan ogólny?
Od strony technicznej jest on praktycznie ukończony. Trwają jeszcze uzgodnienia i procedury administracyjne. Na dziś wiemy już, w jakich kierunkach Piotrków będzie się rozwijał, co pozwala precyzyjnie określić lokalizację przyszłego skrzyżowania bezkolizyjnego.
Pojawiają się głosy, że miasto powinno było szybciej zająć się tą inwestycją.
Rozumiem tę krytykę, ale trzeba pamiętać, że miasto mierzy się z wieloma pilnymi problemami. Mamy przeciekające dachy w przedszkolach, zalewane piwnice w szkołach, pomieszczenia wyłączane przez sanepid z użytkowania z powodu wilgoci. Działamy wielotorowo, ale musimy ustalać priorytety. To jednak nie oznacza, że temat skrzyżowania kolejowo-drogowego jest odkładany.
W których miejscach rozważana jest inwestycja?
Na terenie Piotrkowa są cztery przejazdy kolejowe, ale realnie analizujemy ulicę Rolniczą oraz ulicę Roosevelta. Ulica Słowackiego została wykluczona – to centrum miasta, duża ingerencja w istniejącą zabudowę i ryzyko zwiększenia ruchu w obszarze, który już dziś jest bardzo obciążony komunikacyjnie.
Dlaczego ta lokalizacja nie wchodzi w grę?
Badania natężenia ruchu, wykonywane co pięć lat, pokazują, że ruch na Słowackiego jest relatywnie niewielki, a my nie chcemy go sztucznie zwiększać w centrum miasta. Były nawet koncepcje częściowego wyłączenia tej ulicy z ruchu kołowego. Budowa wiaduktu czy tunelu w tym miejscu byłaby nieuzasadniona urbanistycznie.
Która z pozostałych lokalizacji jest dziś bliższa realizacji?
Wszystko wskazuje na ulicę Rolniczą. Już w 2021 roku natężenie ruchu było tam większe niż na Roosevelta, a w najbliższych latach jeszcze wzrośnie. W rejonie ulic Michałowskiej, Spacerowej, Wschodniej, Rakowskiej i Prostej powstają nowe osiedla, a procedowane są kolejne miejscowe plany zagospodarowania.
Czyli ruch będzie się zwiększał?
Zdecydowanie tak. To jedyny obszar śródmieścia, gdzie urbanizacja postępuje tak dynamicznie. W 2026 roku natężenie ruchu będzie jeszcze większe niż dziś, a po realizacji skrzyżowania bezkolizyjnego może się dodatkowo zwiększyć – dlatego trzeba to dobrze zaplanować.
Jaką formę miałaby mieć ta inwestycja?
Zlecona została koncepcja programowo-przestrzenna w dwóch wariantach: wiadukt i tunel. Każdy z nich będzie miał po trzy podwarianty komunikacyjne. Dopiero na tej podstawie zapadnie ostateczna decyzja.
Mieszkańcy obawiają się hałasu, spalin i ingerencji w krajobraz.
Trzeba uczciwie powiedzieć: dziś hałas i spaliny są generowane głównie przez korki. Samochody stoją po 10–15 minut z włączonymi silnikami. Płynny ruch oznacza mniejsze emisje. Poza tym na Rolniczej nie ma konieczności wyburzeń, a zabudowa mieszkaniowa jest oddalona od linii kolejowej.
A co stanie się z ruchem samochodowym po wybudowaniu wiaduktu lub tunelu?
W planach jest nowa droga zbiorcza, która połączy ulicę Miast Partnerskich z Rolniczą przez nowe osiedla. Na Rolniczej przewidziane jest rondo w rejonie ulicy Mickiewicza. Część ruchu zostanie odprowadzona w inne kierunki, co daje realną szansę na upłynnienie komunikacji.
Czy miasto ma środki na realizację tej inwestycji?
W budżecie są środki na przygotowanie dokumentacji. Trzeba pamiętać, że dofinansowanie z programu PKP dotyczy tylko odcinka kolejowego. Najazdy i infrastruktura po stronie miejskiej będą w dużej mierze finansowane z budżetu miasta.
Kiedy miasto będzie gotowe do złożenia wniosku?
Koncepcja programowo-przestrzenna powstaje około pół roku. Jeśli nabór ruszy w sierpniu lub we wrześniu, będziemy gotowi.
A co z utrudnieniami w czasie budowy?
Każda inwestycja drogowa oznacza czasowe problemy. Mówiąc kolokwialnie: żeby było lepiej, przez jakiś czas musi być gorzej. Organizacja ruchu będzie projektowana tak, aby te uciążliwości były jak najmniejsze. Jeśli jednak nie podejmiemy działań, w pewnym momencie przez miasto po prostu nie da się jeździć.
Redaktor Beata Hołubowicz- Stachaczyk, I prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Piotr Kulbat
Komentarze 10