Wczoraj w godzinach południowych tomaszowscy policjanci złapali w parku grupkę nieletnich, którzy "raczyli się" alkoholem. Z tego grona 15-latka miała w organizmie promil alkoholu. Z kolei pijanego 14-latka zabrano do szpitala.
Wyrzucili psa z drugiego piętra, a gdy okazało się, że zwierzę po upadku jeszcze żyje zeszli na dół i dobili czworonoga. Tego bestialskiego czynu dopuścili się mieszkańcy Tomaszowa.
20-latek był poszukiwany listem gończym od blisko 2 lat. Czekała go odsiadka za drobne kradzieże. Ale wymiarowi sprawiedliwości nie udawało się go ująć.
Barmanka dostała butelką, bo zabroniła załatwiać się przed barem.
Nietrzeźwa kobieta opiekuje się swoją ośmiomiesięczną wnuczką - taką informacę usłyszał przez telefon dyżurny bełchatowskiej policji.
Najpierw groził śmiercią, potem przeszedł do rękoczynów. Wcześniej razem pili alkohol.
Trzech 19-latków zdewastowało wczoraj około północy jeden z piotrkowskich przystanków autobusowych. Ten incydent nie ujdzie im jednak na sucho. Policja złapała wandali na gorącym uczynku.
Trzech nastolatków podpaliło śpiącego na ławce w parku bezdomnego. Jak mówi Piotr Barasiński, komendant Straży Miejskiej w Bełchatowie, gdyby nie pracownicy pobliskiego muzeum, mogłoby dojść
do tragedii.
Porażka Polaków z Niemcami będzie go drogo kosztowała. Kontroli autokaru i kierowcy zażądali rodzice uczniów jednej ze szkół podstawowych w Radomsku.
Awantura w środku nocy, pijani rodzice i płaczące 6-miesięczne dziecko.