Co za czasy! W PRL-u tego nie było. Ludzie mieli gdzie spać i co jeść. Nie szukali pożywienia w śmietnikach. Była praca, było leczenie. Teraz jest bieda z nędzą. Panie Prezydencie Chojniak, Państwo Radni z koalicji RdP + SLD pokażcie mieszkańcom na co was stać. Od 2006 roku jest coraz gorzej, brakuje pracy, nie ma mieszkań socjalnych a nawet nie ma dokąd przekwaterować ludzi z orzeczona eksmisją bo nie ma pomieszczeń zastępczych. Gdy będzie praca to ludzi bezdomnych nie będzie. Zasiłki z opieki społecznej nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych a ludzie w końcu odzwyczają się od pracy i będą szukać pomocy w MOPR oraz żebrząc na ulicy.
To była własność jakiegoś chyba lekarza- który ofiarował dom pod noclegownię ale nie wiem na jakich zasadach. Ale co z tym dalej to nie wiem.
Mnie zastanawia, czemu kościoły się nie angażują w pomoc bezdomnym. Może to sprzeczne z chrześcijańską filozofią?
pierw mądralo zacznij odróżniać chrzescijanstwo od katolicyzmu. wez sam pismo w ręke a zrozumiesz że Watykan to sekta. ludzie to owieczki, organizacja to sekta.
"To nie noclegownia, to pensjonat."
To prawda.Nawet więcej niż pensjonat.Wiele osób tam mieszka przez wiele lat,bo im tak wygodnie, a mają wszelkie warunki ku temu, żeby się usamodzielnić.Większość tych osób jest samodzielna, zabezpieczona finansowo, a więc bytowo również.Nie spełniają pod żadnym względem kryteriów zajmowania miejsc w noclegowni.Sam fakt wieloletniego pobytu i korzystania z "przywilejów" noclegowni jest kpiną z idei pomagania ludziom faktycznie bezdomnym, wykluczonym społecznie,niezaradnym życiowo, nie mającym rodziny, doświadczającym kryzysów życiowych.Ktoś daje przyzwolenie na to, żeby z noclegowni wielu zrobiło sobie sposób na łatwe,tanie, bezproblemowe życie.Kto i w jakim celu? I czy tak naprawdę jest to zgodne ze statutem noclegowni, jeśli takowy istnieje? Czy jest to zgodne z etyką noclegowni? Czy tych "stałych mieszkańców noclegowni" nie pozbawia się w ten sposób umiejętności samodzielnej egzystencji, odpowiedzialności za siebie etc.? Nie utrwala się w tych ludziach wyuczonej w noclegowni bezradności? Nie uczy cwaniactwa, wygodnego życia, ostatecznie ze szkodą dla nich samych? Gdzie są rzetelne kontrole pod tym kątem?Czy w noclegowni powinny latami,pewnie dożywotnio, mieszkać osoby, szczególnie te, które są zdolne i mają warunki do samodzielnego życia? "tutaj", skoro tam pracowałaś, jak piszesz,to potrafisz nas oświecić w tych sprawach, choćby przez podanie liczby stałych wieloletnich pensjonariuszy noclegowni,którzy zajmują miejsca tym najbardziej potrzebującym,doraźnie i przejściowo. Czy aby to nie jest tak zwany sztuczny tłok?
Druga sprawa, która mnie bulwersuje.Wypowiedź w artykule:
"...Są ludzie, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy, bo są zmarznięci i nie mają dokąd iść, a są i tacy, którzy piją na własne życzenie i przewracają się gdzie bądź - mówi Piotr Kindilichi, pełniący obowiązki kierownika schroniska dla bezdomnych". Panie kierowniku dzieli pan ludzi na lepszych i gorszych,mądrzejszych i głupszych, zarzuca zakłamanie ludziom dotkniętym przez alkoholizm? To świadczy o braku wiedzy i tym samym kompetencji na zajmowane przez pana stanowisko.Jeśli pan twierdzi, że ludzie "piją na własne życzenie i przewracają się, gdzie bądź", to obnaża pana brak wiedzy na temat choroby alkoholowej i dyskwalifikuje jako "pełniącego obowiązki schroniska dla bezdomnych". Upijanie się i leżenie "gdzie bądź" nie jest niczyim "życzeniem"!!!! Ludzie, którzy już odeszli,z powodu alkoholizmu, też sobie tego "życzyli"? Wstyd, że pan wypowiada takie słowa,brak wiedzy i zwykłego humanitarnego podejścia do ludzkich problemów, tu w kwestii choroby, którą pan nazywa "życzeniem". Nawet policja apeluje: "Nie przechodźmy obojętnie obok nieprzytomnych, upojonych alkoholem czy śpiących w chłodnych, nieprzystosowanych do tego miejscach. W ten sposób możemy uratować komuś życie – mówi Ilona Sidorko, oficer prasowy KMP w Piotrkowie". A pana "apel" jaki ma przekaz???!!!! Dla jasności, byłem bezdomnym, byłem w kilku noclegowniach, uczyłem się, ukończyłem studia,jestem uzależniony, nie piję od kilku lat, mieszkam we własnym mieszkaniu, pracuję, pomagam ludziom bezdomnym, szczególnie tym, którzy są uzależnieni.Robię to bezinteresownie, bez żadnych korzyści, z potrzeby serca i zrozumienia.Piszę o tym,żeby uzasadnić swoje zbulwersowanie wypowiedzią pana Piotra oraz faktów, do których odniosłem się na wstępie.
Drogi Panie de fakto znam akurat Piotra i wiem co robi od lat kosztem własnego życia dla ludzi bezdomnych i uzależnionych, jak im pomaga wozi po lekarzach, dba i myślę, że skoro pan ma taka wiedzę i tak zna życie to powinien pan się z nim spotkać i porozmawiać na temat wiedzy i kwalifikacji. Pisać i mówić można wszystko a nie robić nic.
Pokręcone życiorysy i załamanie się życia... Wiem coś o tym, wiem.
ALE NIE O TO TU IDZIE. "Przepełniona noclegownia" to nadużycie stylistyczne. Jeżeli jest taka potrzeba, to się w stołówce zsuwa stoły i kładzie materace. na przestronnych korytarzach również. Pojedź Ty sobie do szpitala Pirogowa do
Łodzi i zobacz, co się dzieje na urazówce zimą. Ja byłam i widziałam. Chodzi mi o proporcje.
Nadal pytam: dlaczego zapłacono (to znaczy: kto wziął 36 tysięcy) za remont dachu, który powinien być naprawiony w ramach gwarancji?
#do tutaj##?Powiedz proszę, kto był wykonawca remontu dachu, i nie wywiązał się z danej gwarancji. Wtedy powiem więcej
W tym mieście, które ja nazywam gettem, mówienie prawdy kończy się pierdlem.
To, co wiem, zostało zapisane, znajduje się u ciotki w Kaliszu i zostanie opublikowane. Ale nie tutaj.
Doceniamy za wyłączenie AdBlocka na naszym portalu. Postaramy się, aby reklamy nie zakłócały przeglądania strony. Jeśli jakaś reklama lub umiejscowienie jej spowoduje dyskomfort prosimy, poinformuj nas o tym!
Życzymy miłego przeglądania naszej strony!