- My dzisiaj wpisujemy się w nowy sposób przeżywania Wielkiej Soboty i w tym roku nie możemy, jak co roku, przyjść z koszykami do kościoła, bo mamy obostrzenia. To jednak wcale nie znaczy, że mamy zrezygnować z koszyczków i ze święconki. Każdy ma prawo do tego, aby pobłogosławić swoje pokarmy wielkanocne. Tak samo jak modlimy się przed jedzeniem, przynajmniej w niektórych domach ten zwyczaj pozostał, tak tutaj są przepiękne modlitwy przygotowane na tę okoliczność , można je znaleźć na stronach internetowych, czy różnych forach. Także zwykła modlitwa, którą wydobędziemy z naszych serc jest w stanie pobłogosławić nam te dary. Możemy to zrobić w sobotę, albo w niedzielę przy śniadaniu wielkanocnym. Głowa rodziny może je pobłogosławić, abyśmy mogli je spożyć z radością i spokojem - mówi ojciec Gracjan.
Warto również pamiętać o szerszym kontekście Wielkiej Soboty, stanowiącej zwieńczenie poprzedzającego ją okresu Wielkiego Postu - Musimy pamiętać, że ten radosny czas Wielkanocy poprzedzał zawsze 40-dniowy post. Kiedyś był on bardzo ścisły i naprawdę ludzie odmawiali sobie wszelkich przyjemności związanych z jedzeniem. Działo się tak nawet do tego stopnia, że nie jedli masła i jaj, nie pili mleka, czy śmietany. Można powiedzieć, że był to bardzo ciężki okres, szczególnie dla tych, którzy lubą sobie podjeść... Po tych 40 dniach ludzie siadali do uroczystego śniadania wielkanocnego, ale aby mogło się ono odbyć trzeba było wcześniej, w Wielką Sobotę zanieść wszystkie pokarmy do poświęcenia. W tym koszyczku oprócz baranka, który symbolizuje paschę, czyli przejście Jezusa od śmierci do życia i jajka, które symbolizuje nowe życie, znajdowały się wszystkie wiktuały, które potem lądowały na stole wielkanocnym - mówi ojciec Gracjan.
Przypomniał on także inną ważną tradycję związaną z ostatnim dniem Triduum Paschalnego - W Wielką Sobotę, czyli wigilię paschalną, wieczorem odbywa się przepiękne nabożeństwo światła. W jego trakcie przypominamy sobie własny chrzest. Zawsze, a przynajmniej do tej pory tak bywało, że wychodziliśmy przed kościół, paliliśmy ognisko, a potem z tym światłem Chrystusa wchodziliśmy do całkowicie wygaszonej świątyni, aby rozświetlić ją tym światłem i nie tylko ją, ale przede wszystkim nasze serca. Chrystus przynosi nam to światło, aby nie zagubić się na drogach naszej codzienności. Oczywiście Ci, którzy w tej wieczornej liturgii wielkosobotniej uczestniczą, mogą już odprawić rezurekcję i wypowiedzieć radosne 'Alleluja!'. Ludzie wychodzą wtedy z kościoła, aby głosić całemu światu, że ten, który umarł na krzyżu, jednak żyje, że zwyciężył i zło zostało pokonane przez prawdę oraz miłość, którą Chrystus ma do każdego człowieka - mówi.
Internetowe transmisje wielkosobotniej liturgii prowadzą liczne piotrkowskie kościoły, a linki do nich można znaleźć tutaj.