Polonia Piotrków odniosła kolejne zwycięstwo w IV lidze łódzkiej. Na własnym boisku pokonała Sokoła Aleksandrów 4:3, choć mecz dostarczył nie tylko emocji sportowych, ale również kontrowersji związanych z pracą arbitrów.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo źle dla gospodarzy. Już w 4. minucie Sokół Aleksandrów objął prowadzenie. Polonia odpowiedziała jeszcze przed przerwą i do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1.
Po zmianie stron ponownie trafili goście. Polonia nie zamierzała jednak odpuszczać. Piotrkowianie przejęli inicjatywę i zdobyli trzy kolejne bramki, wychodząc na prowadzenie 4:2. Sokół zdołał jeszcze odpowiedzieć golem w końcówce, ale trzy punkty pozostały w Piotrkowie.
Gospodarze mogli wygrać jeszcze wyżej. W końcowych fragmentach spotkania Polonia miała kilka znakomitych okazji. W jednej z sytuacji piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Sokoła, a przy kolejnych próbach świetnie interweniował bramkarz gości.
Sporo emocji wywołała także sytuacja z drugiej połowy. Sędzia liniowy zasygnalizował arbitrowi głównemu, że w jego kierunku miał zostać rzucony jakiś przedmiot. Gra została przerwana, a kierownik Polonii został poinformowany, że powtórzenie takiego zdarzenia może skutkować zakończeniem spotkania.
Według osób znajdujących się w pobliżu boiska w kierunku sędziego nic jednak nie zostało rzucone. Taką wersję przedstawiał również po meczu trener Polonii Robert Grzesiuk.
– Najważniejsze jest to, że udało się ten mecz wygrać 4:3. To są bardzo cenne trzy punkty – podkreślał szkoleniowiec Polonii.
Grzesiuk przyznał jednocześnie, że jego zespół powinien rozegrać to spotkanie zdecydowanie lepiej.
Ten mecz powinien wyglądać zupełnie inaczej, od pierwszej minuty do ostatniej. Mieliśmy rozpracowanego przeciwnika i nie tak miało wyglądać, jak rozpoczęliśmy – mówił trener.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na niewykorzystane sytuacje. Jego zdaniem Polonia mogła zdobyć nawet sześć bramek. Szczególnie podkreślał interwencje bramkarza Sokoła, który dwukrotnie zatrzymywał piłkę praktycznie z metra.
Trener odniósł się również do sytuacji kadrowej. Zespół zmaga się z kilkoma urazami, a w meczu z Sokołem na boisku pojawił się m.in. Kacper Janczak, który w tygodniu nie trenował z drużyną i leczył kontuzję palca. Niestety obejrzał czwartą żółtą kartkę i nie zagra w kolejnym spotkaniu.
PKS POLONIA PIOTRKÓW - SOKÓŁ ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI 4:3 (1:1)
Bramki dla Polonii:
26’ Damian Głowacki
59’ Oleksii Naidyshak
78’ Oleksii Naidyshak
81’ Bartłomiej Przybył
PKS Polonia:
Miazek – Przybył, Dunajski, Głowacki, Przybysz – Karasiński (46’ Raszewski), Zimowski (85’ Wojciech Kępa), Trojanowski (46’ Janczak), Naidyshak, Jagodziński – Madej
Po zwycięstwie Polonia dopisała do swojego dorobku trzy punkty. W kolejnym meczu piotrkowianie zagrają na wyjeździe ze Zjednoczonymi Stryków. Robert Grzesiuk nie pozostawił wątpliwości co do celu zespołu: „Jedziemy po punkty. Trzy punkty”.
Komentarze 1